Pina

Co robicie po kłótni z chłopakiem?

99 postów w tym temacie

Drogie Panie , pytanie jak w temacie :wink:

Co robicie po kłótni ze swoim mężczyzną ?

Czy pierwsze nalegacie na spotkanie i piszecie smska ?

Czy czekacie na Niego , niezależnie z czyjej winy się pokłociliście ?

Czy macie wtedy " ciche dni " :P

Czy macie tendencje do robienie scen przy ludziach ?

Czy zdarzyło Wam się to i w jakich okolicznościach?

Ja ze swoim chłopakiem kłócę się rzadko, ale po takowej kłótni czekam chwile na jego reakcję , bo mnie to zazwyczaj przechodzi po 5 minutach :wink:

Jeśli się nie odzywa , to piszę / dzwonię / zagaduję pierwsza , bo nie mogę tego znieść ...:wink:

Zazwyczaj po kłótni z Nim jestem smutna , przygaszona, mam dołek ,

Sceny jeszcze mi się nie zdarzyło urządzić .

Piszcie ;)

Forum niby przeszukałam :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wszystko zależy od tego o co się kłócimy. Jeśli ja jestem winna, po odczekaniu jakeigoś czasu zagaduję do niego, udaję że nic się nie stało. Jeśli on jest winny napewno nie będę prosić o zgodę ani nic takiego. Wolę poczekać aż zrozumie, że robi źle i przeprosi, a chociażby przyzna się do błędu. Tak jest w przypadku dużych kłótni, bo zazwyczaj mamy tylko "ostrzejsze wymiany zdań" i wtedy bardzo szybko nam obojgu przechodzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja jestem dumna i nie chce pierwsza wyciągnąć ręki, ale facet również taki jest i długo potrafi się nie odzywać. Czasami on popuszcza a czasami ja kiedy już nie potrafię wytrzymać w takiej sytuacji a bardzo go potrzebuje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

my już jakiś czas temu ustaliliśmy raz na zawsze po co się kłócimy. Kłócimy się, żeby się przepraszać gdyż jest to najciekawsza część kłótni :D Tutaj nie ma znaczenia kto miał rację, ma znaczenie czyja kolej na zrobienie "przepraszającej"kolacji :P

Jak mamy sobie do powiedzenia coś na prawdę ważnego wtedy rozmawiamy i każdy ma prawo powiedzieć co myśli i zostać wysłuchanym. W czasie rozmowy kłócenie się, sceny, podnoszenie głosu, przerywanie zdania są zabronione. To sprawy zbyt ważne, żeby na siebie krzyczeć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Kłócimy się, żeby się przepraszać gdyż jest to najciekawsza część kłótni :D

Oj tak, z tym to się zgodzę :P Masz stuprocentową rację :)))

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

U nas po kłótni żadne się nie odzywa. Przeważnie ja wymiękam.. Przytulam się do niego, całuję, a potem mówię jak bardzo go kocham.

Godzenie się jest super :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

kłucić sie lubię

lecz zawsze pod koniec brakuje mi argumentów

Jestem osoba kompromisyjna

i to ja zawyczaj wyciągam ręke

nie pisze sms bo uważam

że jeżeli mam coś do przekazania to powinnam to zrobić albo osobiście

albo przez rozmowe telefoniczną

żadko kozystam z sms w takich sytuacjach...

boje się że moge stracić tą osobe i przpraszam lecz wiem,

i jestem w 100% przekonana że to strona przeciwna popełniła błąd

nie lubię mieć wrogów

natomiast jeżeli mi nie zależy olewam to i sie nie odzywam

bedzie chciał to się odezwie nie to nie

;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jezeli to z mojej winy to pisze eski,probuje rozmawiac i przepraszac,jesli to jego wina wkurzam sie i pisze mu ze nie bede nic naprawiac i sprawe zostawiam jemu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

można by powiedzieć za Alchemikiem "jeśli na prawdę na czymś ci zależy, wypuść to z rąk. Jeśli wróci, na zawsze już będzie Twoje, jeśli nie wróci i tak nigdy do Ciebie nie należało."

Niechaj zawsze wraca z własnej woli :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To zależy po czyjej stronie leży wina.

Jeśli po mojej - przytulam się do Niego mocno, całuje w szyjkę i szepczę: "Przepraszam słoneczko".

Jeśli wina leży po jego stronie... robię to samo, a to automatycznie skłania go do przeprosin.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ostatnio się z Moim Pokłóciłam, z mojej winy.

Wtuliłam się w Jego męskie ramiona, zrobiłam smutną minkę, przeprosiłam i wytłumaczyłam, co i jak. Nie gniewał się już dłużej ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

zazwyczaj sie kłocimy o pierdolki,oboje jesteśmy dumni,wiec kazde milknie i się nie nie odzywa.Ale to trwa chwile,a potem ja niby przypadkiem go dotkne czy opre sie o niego i zaraz zaczynamy sie przytulac lub moj ukochany zaczyna mi dokuczac lub mnie rozsmiesza i nam przechodzi:)

A gdy poklocimy sie przed snem to dowracamy sie do siebie pupami,a przez sen sie pzytulamy a rano zachowujemy jakby nic sie nie stalo.

Jeszcze nigdy nie klocilicmy sie tak bysmy sie na siebie wydzierali,wyzywali sie czy szarpali, nie mielismy tez cichych dni.ciesze sie z tego bardzo:)

A po klotni oczywisie jest mi przykro,chce mi sie plakac.Musze sie wyplakac jesli jest m zle bo inaczej eksploduje lub gdy to stlumie to rozplacze sie za kilka godzin czy dni bez powodu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja widocznie jakaś mało kłótliwa jestem... Nigdy mi się nie zdarzyło tak na poważnie. A jeśli chodzi o codzienne sprzeczki w drobnych sprawach - zawsze obracam to w żart, ewentualnie pochodzę trochę obrażona, łaskawie zażądam pączka z wiśniami w ramach przeprosin i po sprawie.

Podejrzewam, że gdybyśmy pokłócili się tak naprawdę mocno starałabym się ze wszystkich sił popatrzeć na sprawę obiektywnie i zacząć godzenie od przyznania się do własnych błędów. Ale w praktyce takie łatwe już to nie jest ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ale w praktyce takie łatwe już to nie jest ;)

Oj tak :P

Niestety . Najgorzej jest nam samym przynać sie do błędów. Ale jeśli chodzi o ukochana osobę nie mam z tym takich wielkich problemów jak normalnie, gdyż z reguły jestem uparta . :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

obrazam sie xD

jak przez telefon to ide płakać, albo w ramach zemsty spotykam się z kolegą jakimś xD

a jak normalnie to sie obrażam, a ze mam oczy w mokrym miejscu to płacze, a jak ja zaczne płakać to mu przechodzi i zaczyna mnie przepraszać, a potem ja jego i jest słodko. xD lol.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeżeli pożremy się o jakiś bzdet to po pewnym czasie zaczynam się śmiać. Analizuję sprawę i dochodzę do wniosku, że takie kłótnie to walka z wiatrakami.

Jeżeli natomiast kłótnia była poważna to najczęściej ide płakać. Przy facecie rzadko to mi się zdarza. Najczęściej beczę w poduszkę, albo dzwonię do przyjaciółki i jej się wyżalam przez telefon. Lubię też po kłótniach wyjść na samotny spacer. Ja i moje mp3. Pochodzić po mieście, popatrzeć na ludzi i przemyśleć wszystko.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeszcze nigdy sie nie poklucilam z chlopakiem, zeby wybiegl ode mnie z domu itp :D

Jezeli klotnia wychodzi z mojej strony to "PO" on siada daleko ode mnie i nie zwraca na mnie uwagi a ja podchodze i go przepraszam, mowie jak bardzo go kocham :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Drogie Panie , pytanie jak w temacie :wink:

Co robicie po kłótni ze swoim mężczyzną ?

Płaczę ze złości :evil: odwracam się plecami, robię coś swojego i nie patrzę na niego.

Czy pierwsze nalegacie na spotkanie i piszecie smska ?

Nie robie takich rzeczy bo mieszkamy razem. Czasem to ja wyciągam pierwsza ręke do zgody.

Czy czekacie na Niego , niezależnie z czyjej winy się pokłociliście ?

Jeśli to jego wina czekam, aż mnie przeprosi - wtedy udaję, że się świetnie bawię, że on nie jest w stanie zepsuć mi dnia.

Czy macie wtedy " ciche dni " :P

jeśli już to "ciche godziny" :wink:

Czy macie tendencje do robienie scen przy ludziach ?

raczej się tego wystrzegam, chya ze jestem megawkurzona....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

My sie klocimy, ja sobie ide. Po 5 minutach dostaje smsa za smsem.. Najczesciej zaczynam plakac zaraz po tym jak znikne z jego horyzontu;) Wracam do domu a on siedzi przed nim.. Ja uciekam.. On znowu pisze pozniej mi przechodzi i mu wybaczam;) Nastepnego dnia minimalnie o tym wspominamy. Tylko np. ustalamy ze nie chce zeby palil jak sie ze mna spotyka;) on sie zgadza, najczesciej dochodzimy do jakiegos kompromisu.. Raz gdzies poszlismy sie przejsc. I powiedzialam "w tym miejscu ostatnio przez Ciebie plakalam".. Jego rekacja.. Hmm znowu mialam ochote sie poplakac :P tak slicznie spojrzal i mnie ochrzanil ze nigdy mam przez niego nie plakac.. To bylo takie miłe i kochane ;*..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja czekam aż on się odezwie...nie wiem czemu ale mam taką zasadę, że ja pierwsza się nie odezwę...no chyba że nieźle narozrabiałam to wtedy ewentualnie rozważyłam za i przeciw :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A ja najpierw sie porycze a pozniej zatsanawiam sie czy ta kłótnia ma w ogóle sens i jesli jest z mojej winy to po jakims czasie wysylam sms-a "Zly jestes" a dalej juz okej...ale jesli on zawni to potrafie nawbijac...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz