Lovewa17

Nie wiem co do niego czuje

19 postów w tym temacie

Mam mętlik w głowie.... Znam takiego chlopaka prawie rok niby nie byliśmy razem ale podobnie sie zachowywaliśmy. On ciegle powtarzał mi ze mnie kocha. Wszystko było zawsze po mojemu i to zaczeło mnie w koncu denerwować ze on nie ma własnego zdania. Czesto sie kłuciliśmy i to zazwyczaj bez powodu, a potem i tak mnie on przepraszal nawet jak była moja wina... W pewnym momecie po jednej kłutni on sie zmienil zaczoł być chamski i złosmiwy... Jednej kłutni nawet wysłał mnie do burdelu i mowił ze tylko tam sie nadaje wiedzac ze jestem jeszcze dziewicą, chamsko sie pytal jak to robie ze wiecej waze niz mam zwrostu mimo iz wie ze mam niedowage. Był taki chamski bo usłyszał ze całowałam sie z innym...choc to nie prawda. Przepraszał a ja nie chciałam mu wybaczyc, a nastepnym razem ja sie dowiedziałam ze on podrywa inna i ja go wyzwałam (jestemy tacy sami) teraz sie do siebie nie odzywamy...Zawsze wydawało mi sie ze nic do niego nie czuje i nasiłe chce sie do niego zbliżyć bo on jest dobry i mnie kocha... ale teraz jak juz jest po wszystkim to ciagle o nim mysle a jak go widze serce mi skacze... co to jest? bo chyba nie miłosc

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moze to zauroczenie,przywiązanie-no nie wiem,a może miłosc :)

Ja zawsze wychodze z takiego załorzenia ze najwazniejsza jest rozmowa.Pogadaj z nim wyjasnijcie tą sprawę,skoro jestescie tacy podobni to moze wiesz dlaczego robił cos teges do innej laski.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

niee to raczej nie jest wielka milosc. nie potrafilabym byc z kims kto zachowyal sie w stosunku do mnie w taki sposob. trzeba sie szanowac i nie pozwalac chlopakowi na takie odzywki. za ekst po burdelu powinien dostac w twarz!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ten tekst to nie wszystko... oprucz tego jetsem jebnieta bladynką i smiał sie ze chodze do ZSZ mimo iz to wiedział wczesniej to teraz mowił ze mam niski poziom inteligencji... a najgorszy tekst był "ile bierzesz za godzine" a ja "niestać cie" a on "wątpie kieszonkowe starczy" :( tez nie umiem mu wybaczyć ale nie jestem lepsza bo wyzwałam go bardzo brzydko. On przepraszając mnie za to tłumaczył sie ze był zazdrosny...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jest chamem i tyle szkoda czasu na niego, chyba że lubisz takie ostre teksty, przykładowo jak te w temacie "pieprz mnie".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

daj sobie z nim spokoj. na prawde. szkoda czasu. na pewno poznaz kogos wartego zainteresowanie. powodzenia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

powinnaś chyba do niego czuć obrzydzenie po tych tekstach co Ci powiedziałnie

nie jestem lepsza bo wyzwałam go bardzo brzydko

poprostu broniłaś się i napewno nie powinnas mieć wyrzutów sumienia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hmm.. takie kłótnie tylko budują związek.

Wyraźnie widać że mu na tobie zależy, tylko chce się z tobą trochę podrażnić ;D . Życzę szczęścia ;D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Hmm.. takie kłótnie tylko budują związek.

Wyraźnie widać że mu na tobie zależy, tylko chce się z tobą trochę podrażnić . Życzę szczęścia

klotnie moze i tak, ale na pewno nie jesli chlopak mowi ze jestes glupia a w dodatku kur**. nie przesadzaj. jesli uwazasz ze to znaczy ze mu na niej zalezy, to... szkoda slow!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ojoj... mysle, ze nie nam oceniac, czy to jest milosc... ludzie sa rozni, a w nerwach mowimy rozne rzeczy, zmyslamy... sztuka nauczyc sie smiac z klutni, ale absolutnie z niej nie rezygnowac, bo czasami dzieki niej mowimy o rzeczach, ktore nas krepuja, ktorych nie poruszylibys my w normalnej rozmowie, klutnia napewno utrwala zwiazek, mam tu na mysli klutnie kontrolowana. Ciezko mi mowic o takich rzeczach, bo nigdy nie podnioslem glosu na kobiete, ktora kocham, ja raczej milcze... wierz mi, ze to jest jeszcze gorsze od krzyku... ale to zalezy od charakteru. Jezeli chodzi o obelgi, to przepraszam, ale dla mnie to jest wyraz braku szacunku...

Chcesz dac Wam druga szanse? Daj... ale najpierw cos wyjasnij, badz asertywna, szczera i pewna siebie, klutnia to wymiana argumentow, nie musi towarzyszyc jej krzyk i sprawianie sobie nawzajem przykrosci... to do niczego nie prowadzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

w miłości się liczy zaufanie i nie wierzy się w ploty, które usłyszało się od osób pobocznych. kłótnie to rzecz normalna, ale to, co Cię z Nim łączy moim zdaniem miłością nie jest.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jest chamem i tyle szkoda czasu na niego, chyba że lubisz takie ostre teksty, przykładowo jak te w temacie "pieprz mnie".

A ja bym powiedziała, że jest zranionym młodym człowiekiem, którego ambicja, uczucie i duma zostały podeptane i zmieszane z błotem. Chłopak przez rok się stara, okazując swoje uczucie, chce być dla dziewczyny dobrym i kochającym człowiekiem, ale dla niej to ciągle za mało.

Ta wiązanka przekleństw to była z jego strony obrona, chciał i sobie i światu udowodnić, że Loveewa17 nie jest godna jego miłości, prawdopodobnie sądził, że jeśli potraktuje ją w ten sposób, to mu jakoś ulży i będzie potrafił ją wyrzucić ze swojej głowy.

Loveewa17: dobrze, że potrafisz się przyznać, że Ty też nie byłaś z nim całkowicie w porządku, co moi poprzednicy pominęli jak najwytrawniejsi adwokaci. Spróbuj poważnie się zastanowić nad swoimi uczuciami do niego - jeśli stwierdzisz, że zupełnie nie ma szans na związek, powiedz mu to i nie baw się jego uczuciami mówiąc, że "być może". Jeśli jednak to przyspieszone bicie serca na jego widok to nie tylko oznaka arytmii, weź go w ramiona, uściśnij mocno, przeproś i spróbujcie razem poukładać sobie swoje relacje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Teraz jak przeczytalam twoje kolejne wypowiedzi,to sądze,ze to musi być jakiś dziwny chłopak-zeby cos takiego mówic do dziewczyny? :roll: jak dla mnie to to nie jest do pojęcia...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

wydaje mi sie ze odczuwasz brak adoratora :wink: czesto tak miewam, jesli ktos do mnie zarywa.... a tu nagle mu przejdzie, chociaz totalnie go olewałam ,smuce sie tego powodu ,tęskie za ta niechciana adoracja bo tak w głebi serca sprawiała przyjemnosc przez to czułam sie bardziej atrakcyjna :wink: z tego co wiem nie tylko ja tak mam :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dzieki za wszystkie odpowiedzi... naprawde dały mi do myslenia... Napisałam do niego wczoraj a on odpisywał mi tak jak by miał mnie gdzies.. Jak mu to powiedziałam to zaprzeczył ale dalej to robił. A w nocy napisał sms ze przesadzi i zebym mu uwierzyła ze mnie kocha. Zobaczymy co z tego wyniknie :]

[ Dodano: Sro Cze 06, 2007 17:10 ]

Wydaje mi sie oczko16 ze masz troche racji . Ale na brak powodzenia to ja nazekać nie moge, choc nie uważam sie za ładna czy cos. Ale w moim zyciu jest kilku chlopaków co by chcieli sie do mnie zblizyć. Moze do niego akurat mam wiecej zaufania bo zaczełam wierzyc ze on naprawede moze mnie kochac i boje sie ze zaden inny tego nie zrobi tak mocno.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Też mam podobny problem, tylko że ja z nim chodziłam, ale teraz po naszym rozstaniu nadal się kolegujemy, jednak gdy dochodzi do kłutni to mnie również wyzywa od dzi..., kur... no i ja oczywiście sie bronie i wyzywam go od chu..., cwela i frajera. No ale on sam zaczyna i czasami nawet bez powodu, wcześniej taki nie był, teraz za to się strasznie zmienił. Nie dziwi mnie twoja sytuacja, chłopaki w tych czasach niestety tacy są, że lubią tak postępować z dziewczynami, tylko sie zastanawiam po co? Czasami myślę, że to kolegowanie nie ma sensu ale jakoś jak nie ma go w pobliżu to mi smutno i nie wiem co ze sobą zrobić. Chyba nie umiem bez niego żyć i ciągle mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy razem... :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

początek troche wyglądał jak moja HISTORIA :P heh ale koniec o masakra... nieładnie się zachował i nie dziwię Ci się, ze nie chciałas mu wybaczyć. ale jesli na prawde go kochasz to porozmawiaj z nim moze się wszystko ułozy.. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz