Incomprehensible

Biochemia Urody.

32 postów w tym temacie

Słyszałyście o tej firmie? Produkują kosmetyki. Niby nic nadzwyczajnego. Ich sekret polega jednak na tym, że zamawiając coś, dostajemy wszystkie "składniki" i same mieszamy kremy czy sera.

Oprócz tego, że jest to świetna zabawa (jeśli oczywiście ktoś lubi), wiemy, co dostajemy - mam na myśli: wiemy, co jest w naszym kremie, bo same go "zrobiłyśmy".

O Biochemii Urody krąży wiele pozytywnych opinii. Szczególnie znany jest ich puder bambusowy. Ja sama dopiero zaczęłam przygodę z tą firmą. Miło zaskoczyła mnie szybką przesyłką, brakiem pustych, reklamowych haseł i niskimi cenami kosmetyków. Co prawda za przesyłkę trzeba trochę zapłacić, ale za to mamy pewność, że dostajemy nasze półprodukty w takim samym stanie, w jakim wyszły z laboratorium.

Znacie, lubicie? Opinie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Miałam jeden produkt (mleczko z jedwabiem i keratyną czy coś takiego), który sprawdził się tragicznie, pogorszył stan moich włosów. Jednak "wybaczyłam" to przewinięcie i mam już listę produktów, które zamówię przy okazji zbędnych środków pieniężnych.

Na pewno skuszę się na olejki - mam kilka wypatrzonych. Do tego serum na przebarwienie oraz krem (ale już nie na przebarwienia bo zawiera kwas salicylowy a ja jestem alergikiem) i może skuszę się na tonik PHA, do tego myślę o hydrolacie i żelu hialuronowym - jak widać - lista spora.

Co mi się bardzo podoba w ich sklepie? Opis wszystkich składników, ich działania, przeciwwskazań, wyjaśnienie wszelkich terminów i dobry kontakt z samym sklepie, do tego sposób przygotowania (dołączają instrukcję do przesyłki ale w necie też wszystko jest), satysfakcja, że samemu robi się te miksturki i wiem co jest co. Termin przydatności tych kosmetyków to najczęściej pół roku a ilości są i tak większe i starczyłyby na dłużej.

No i ceny mają konkurencyjne a asortyment niespotykany w aptekach/drogeriach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O Biochemii dowiedziałam się od jednej blogerki, która sobie chwali ich produkty. Na pewno zainwestuję w żel hialuronowy i jakieś olejki. Znając siebie to wykupię pół sklepu! Ceny są śmiesznie niskie, co sprawia że jeszcze bardziej polubię ten sklep.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W zeszłym roku miałam tam większe zakupy i szału nie ma. Większość produktów jest do wszystkiego, czyli do niczego. Najbardziej liczyłam na puder bambusowy, bo mam cerę mieszaną. Matuje na góra 2h, a miał być rewelacyjny... Tak samo po stosowaniu maseczek też nie widziałam efektu lepszego od tych drogeryjnych. A jeszcze trzeba się w tym babrać, bez sensu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Myślę, że warto dodać drugą firmę, która również ma podobną ofertę - Zrób Sobie Krem - kosmetyki naturalne. Ceny wydają mi się być konkurencyjne w stosunku do BU i asortyment jest większy.

Jestem w sumie ciekawa obu sklepów i chętnie wykupiłabym spore ilość oferowanych tam produktów. Jednak całe (nie)szczęście nie mam kasy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Słyszałam na youtubie, że strasznie długo czeka się na przesyłki z biochemii, coś około 3 tygodni. Ja zamawiałam kiedyś półprodukty na mazidłach. Tylko, że tam sama sobie musisz znaleźć przepis i zamówić odpowiednie składniki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pytanie dla znawczyń za 100 punktów - co lepiej zamówić: masło shea, czy kokosowe? Ma służyć ogólnemu nawilżeniu skóry, także twarzy. Kusi mnie olej arganowy, ale chcę poczekać do lata i przywieźć go z jego ojczyzny - Maroka, dlatego nie zamawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Podstawowa cecha, która te masła odróżnia to ich ciężkość. Shea jest ciężkim masłem, np. z włosów trudno go zmyć (miałam szampon z tym masłem) ale za to skórę bardzo dobrze odżywia. Kokosowe jest lekkim masłem, mam aktualnie olejek na włosy i szybko się go spłukuje, jedno mycie starczy, nie jest tępy w konsystencji jak np. rycyna. Masło miałam w dłoniach i też jest lekkie, ma taką aksamitną konsystencje. W działaniu myślę, że będzie podobnie, kokos bardzo dobrze wpływa na nawilżanie skóry.

Sama przymierzam się do masła shea, dziś wyląduje w koszyku na BU:) Do tego jeszcze olejek myjący pomarańczowy - słyszałam, że nawet bije na głowę płyn micelarny z Biodermy swoim działaniem (ale nie porównam bo Biodermy nie miałam). I jeszcze nad jednym serum się zastanawiam, muszę poczytać czy skład mi odpowiada.

Olejek arganowy też mam na liście jednak mam kilka olejków w domu i wolę nie przesadzać z zapasami:P Zresztą przyznam szczerze, że olejki o konsystencji arganowego czy kokosowego, którym trzeba fundować kąpiel wodną przed użyciem, jakoś mnie zniechęcają.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Do tego jeszcze olejek myjący pomarańczowy - słyszałam, że nawet bije na głowę płyn micelarny z Biodermy swoim działaniem (ale nie porównam bo Biodermy nie miałam).

A ja słyszałam skrajne opinie. W większości, że tylko ładnie pachnie, nie ma żadnego (ani pozytywnego, ani negatywnego - dobre i to) działania na skórę. I nawet nie olejek pomarańczowy, tylko hydrolat z kwiatów słodkiej pomarańczy. A Bioderma nadal jest moim numerem jeden, jeśli chodzi o takie specyfiki. Teraz przyszło jeszcze zamówione mydło Alep 40%, którym myję twarz, a co drugą noc kuracja serum migdałowym z BU. Tylko to serum właśnie trochę wysusza mi skórę (co jest normalne), dlatego pytałam o to masło. Nie zamierzałam używać go do włosów, ale skoro tak, to chyba jednak zamówię kokosowe. Zastanowię się jeszcze. (:

Szczerze mówiąc, odkąd zaczęłam powoli się przerzucać na naturalne kosmetyki, to te wszystkie inne aż mi ciążą na twarzy i przeszkadza mi ta cała chemia, choć wcześniej tego nie odczuwałam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
I nawet nie olejek pomarańczowy, tylko hydrolat z kwiatów słodkiej pomarańczy

W składzie widnieje olejek więc mam nadzieję, że olejek będzie:P Zobaczę za jakieś dwa tygodnie co przyślą i co to wyjdzie. A z działaniem to wiadomo - różnie na każdego działa albo i nie działa. Mam nadzieję, że zaliczę się do grona tych osób, na które działa ten olejek bo głównie chodzi mi o zmywanie makijażu.

Z serum zrezygnowałam (zbrakło mi złotówki na koncie by złożyć całe zamówienie - normalnie pech:P) ale zastanawiam się między dwoma różnymi typami i w sumie cena ta sama ale pojemność inna, trochę inne działanie. Kusi mnie jeszcze sporo rzeczy, jest tego tam strasznie dużo, wszystkiego chciałabym wypróbować.

Zauważyłam, że ich asortyment bardzo szybko ulega zmianie. Nie tak dawno przeszukiwałam ich sklep a teraz widzę, że jakby się pozmieniało, brakuje kilku rzeczy albo są jakieś nowe. Nawet nie ma tego serum migdałowego o którym wspominasz a chciałam sprawdzić jakie ma działanie bo już nie raz o nim słyszałam ale w ofercie nie widnieje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Aaaa, bo ja nie przeglądałam tej kategorii tylko w kategorii "Serum" patrzyłam. Nie przyszło mi do głowy, że to w kwasach może być. Poczytam sobie o tym serum, porównam z tymi, które mam na oku i jakieś na pewno wybiorę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I jak, zamówiłaś któreś masło w końcu? Masz już je? Jak efekty?:)

Ja dziś dostałam masło shea i ten olejek myjący pomarańczowy. Po pierwszym użyciu jestem zachwycona jednym i drugim.

Masło ma dość ciekawą konsystencję. Nie jest to masło jakie ja znam, na pewno nie ma zbyt wiele wspólnego z tymi masłami kupnymi. Jest bardzo zwarte, tępe i trudno je wydobyć. Ma drobinki i prawie jak peeling się zachowuje ale po mocnym tarciu drobinki się rozcierają. Zapach ma dziwny, lekki ale taki chemiczny (?), jest niby orzechowy ale bardziej czuć jakby coś innego. Całe szczęście nie jest mocny więc go nie czuć na skórze. Po nałożeniu masła od stóp po głowę efekty widzę od razu. Coś wspaniałego - skóra jest wygładzona, nawilżona i miękka. Nasmarowałam dłonie i wreszcie czuję nawilżenie, do tego stopy i usta. Mi się bardzo podoba:D

Olejek też super się sprawdził. Nie wiedziałam, że po całym dniu skóra jest tak zabrudzona. Tu widziałam jak cały makijaż spływa z twarzy. Skóra miękka i nawilżona, bez cienia tłustego filmu. Lekko mi się potem ściągnęła skóra ale tylko na chwile. Nałożyłam masło i zobaczymy.

Teraz czekam na żel hialuronowy z pantenolem i alantoiną ale znalazł się na niego ochotnik więc go odstąpię i zamówię dla siebie znowu i do tego jeszcze ma przyjść serum antyoksydacyjne flavo-C15EF i jego nie mogę się doczekać najbardziej:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie zamówiłam jeszcze, bo nie miałam kasy. Teraz niby mam, ale przesyłka jest droga i chcę zamówić coś jeszcze, tylko nie wiem co. Dasz mi namiary na ten olejek pomarańczowy? Bo to wszystko z BU? Szukam jakiegoś zamiennika dla mojej Biodermy, bo w moim mieście jej nie kupuję (jest droższa), chyba że jestem w stolicy. Boję się, że po tym olejku znów będę miała brzydką cerę - nie wiem, czemu akurat jego tak się obawiam, ale naprawdę długo walczyłam, żeby dojść do etapu, w jakim jestem teraz.

W ogóle, nie wiem, czy słyszałaś, ale przemywanie twarzy dwa razy dziennie świeżym mlekiem (kwas mlekowy) świetnie wpływa na skórę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Też staram zamówić się co najmniej dwa produkty na raz aby ta przesyłka jakoś się rozłożyła. Teraz zamówię chyba żel hialuronowy i hydrolat i to będzie na razie wszystko:)

Olejek jest tu:

http://www.biochemiaurody.com/sklep/olejekmyj.html

Jeśli ma się wrażliwą cerę to lepiej kupić wersję bezzapachową bo cytrusy lubią podrażniać skórę. Mnie całe szczęście ten problem nie dotknął.

Często czytałam opinię i nie trafiłam nigdy na negatywną opinię o jakimkolwiek produkcie. Te produkty albo pomagają albo nic nie robią, raczej nie szkodzą (pomijając kwasy i ewentualne złe ich stosowanie). Ale w sumie nigdy nic nie wiadomo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rany, to mnie skusiłaś tym olejkiem. Na pewno sobie go zamówię. Powiedz mi tylko jeszcze, w jakim on jest opakowaniu? W czymś, co da się transportować i się nie rozleje?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jest w buteleczce plastikowej (dość gruby plastik) o kolorze bardzo ciemnego fioletu czy granatu, zakręcana. Bardzo dobrze zamknięty, przed każdym użyciem trzeba wstrząsnąć więc nie może to być prowizorka:)

W czymś takim (zdjęcie znalezione w necie, chciałam zrobić fotkę ale gdzieś aparat zapodziałam):

5fe48d3848ab0b41med.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niezbyt to ładne, myślałam, że może tak jak na zrobsobiekrem.pl są to butelki tego typu:

150_150_productGfx_7ec40d6ee1ee12c63a48943b29a4b21f.jpg

tylko że bezbarwne, przezroczyste.

Ale ważne, że się nie rozleje w torbie. ;p Ciekawe, czy jest wydajny. (:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mi się właśnie bardzo podoba ta butelka:D Chyba przez ten ładny kolor.

Na zróbsobiekrem widziałam opakowania jak od wody utlenionej ale większych pojemności właśnie nie widziałam, wcześniej BU miało coś podobnego do powyższego. Też planuje sobie tam (na ZSK) przejrzeć kosmetyki i coś zamówić głównie przez to, że mają dostępne mniejsze pojemności wielu specyfików w dostępnych cenach. Tylko nie wiem jak z ceną przesyłki:)

Nie wielka ilość olejku wystarczy do umycia twarzy, ja daję dość mało na zagłębienie dłoni a jeszcze za dużo potem jest. Ten olejek faktycznie prawie się nie pieni więc dziwnie się myje twarz czymś bez piany:)

Wyczytałam, że ten olejek nadaje się do zmywania cięższych olejów i maseł z włosów.

Co do tego mleka (zapomniała o tym wspomnieć) - muszę spróbować:) Obojętnie jakie mleko (chodzi o zawartość tłuszczy czy też te UHT)? Na wacik je nalać czy jak to zrobić?:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Co do tego mleka (zapomniała o tym wspomnieć) - muszę spróbować:) Obojętnie jakie mleko (chodzi o zawartość tłuszczy czy też te UHT)? Na wacik je nalać czy jak to zrobić?:)

Możliwie najtłustsze (tzn. nie 0% ani 0,5%). Na wacik i na buzię, dać się wchłonąć (ściąga skórę, co jest dość nieprzyjemne, ale trzeba przeczekać) i zaaplikować coś nawilżającego. Niektóre dziewczyny skarżą się, że im nie pasuje zapach tego mleka na twarzy i po półgodzinie je zmywają, ale mnie to nie przeszkadza, dlatego zostawiam i jak się wchłonie to nakładam krem-dzień/olejek-noc i już. (:

Na ZSK cena przesyłki jest chyba mniejsza, o ile dobrze pamiętam, ale jeszcze nic stamtąd nie zapomniałam, choć kusi mnie ta baza do zrobienia własnego kremu.

No to muszę sobie zamówić ten olejek koniecznie. A jak jest ze zmywaniem oczu? Na wacik?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
A jak jest ze zmywaniem oczu? Na wacik?

Tego jeszcze nie wypracowałam:) Najpierw przemyłam olejkiem oczy podczas mycia całej twarzy ale jedynie uzyskałam efekt pandy pod oczami. Zmyłam olejek z twarzy i sięgnęłam po wacik, nasączyłam go, przytrzymałam na oku i w sumie nie zeszło wszystko od razu. Trochę musiałam się pomęczyć i teraz muszę poczytać jak to zrobić. Może coś robię źle, może wacik albo oczy powinny być zwilżone (przy myciu twarzy ręce muszę być zwilżone a cera sucha), muszę to sprawdzić bo na razie tego cudownego szybkiego zmywania makijażu oczu nie dostrzegłam. Wodoodporne tusze zmywa podobno też łatwo ale u mnie to nie poszło. Jutro będę próbować bo dziś akurat się nie malowałam.

Ja z ZSK zamówię jakiś olejek (albo ze dwa, zobaczę:P) i ten kwas hialuronowy. Mają go w mniejszej pojemności niż na BU a nie chce od razu wielkiej butli bo podobno i tak jest wydajny. Chcę próbować mieszanki olej+kwas na noc, podobno bardzo dobrze się sprawdza.

Mleka będę próbować, akurat w lodówce zawsze 3,2% mam więc nada się idealnie:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dobra, zrobiłam zamówienie na BU. ;p Puder bambusowy (choć jeszcze nie wiem, jak go używać), masło shea i ten olejek. Zobaczymy, co z tego będzie. (:

martuśka., już rozpracowałaś zmywanie makijażu? (:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Próbowałam na razie moczenia wacika ciepłą wodą a na to olejek i jest lepiej ale też bez szału (wcześniej podczas mycia całej twarzy też już "szoruję" oczy). Wyczytałam, że odwrotna kolejność czyli najpierw olejek na wacik a potem na to wodę może dać lepszy rezultat. Tego spróbuję jutro.

Nadal nie mogę uwierzyć, że to czym myję twarz nie szypie w oczy:P Aż mi dziwnie, fajnie gdyby wszystko takie było.

Używam już mojego serum antyoksydacyjnego flavoC15EF i jestem mile zaskoczona. Nie zapeszając - sprawdza się super ale na wyrażanie konkretnej i pełnej opinii jeszcze poczekam.

Przyszedł już też mój olejek ze słodkich migdałów organiczny (w ogóle nie pachnie) i żel hialuronowy - już zaczęłam się tym smarować i żel ma fajną konsystencję, jest też bardzo wydajny:)

Co do pudru - zapytaj Eirene, z tego co pamiętam ona go używa (chyba, że już przestała) choć chyba wielkiej filozofii w tym nie ma. widziałam u dziewczyn z internetu, że to zwykły sypki puder tylko warto mieć jakiś stare opakowanie po pudrze sypkim gdyż opakowanie z BU jest kiepskie do aplikowania pudru. Też się zastanawiam nad tym pudrem ale na razie mam co wykańczać. Potem może kupię ten, posłucham tylko Twojej recenzji po użytkowaniu tego pudru. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kiedy tak pisałaś o tym olejku, przypomniało mi się to:

1650188768_150_150.jpg

Nie wiem, czy kiedyś tego używałaś. Ogólnie rzecz biorąc - nie polecam, szczypie i piecze, a poza tym jest beznadziejne, ale pewnie ma podobną konsystencję, co ten olejek. Też się nie pieni. Tym L'Orealem zmywało się makijaż nanosząc po prostu na całą twarz, także na oczy, i kolistymi ruchami zmywało mokrą dłonią. Przypuszczałam, że z tym olejkiem może być tak samo. Mam nadzieję, że nie będzie szczypał w oczy - jak dotąd, nie szczypała mnie tylko Bioderma, ale jestem otwarta na to nowe doświadczenie. (:

Jeśli chodzi o puder, to wiem, jakie jest opakowanie, bo kiedyś pytałam o to właśnie Eirene. Już mi się kończy sypki Max Factor, więc opakowanie będzie jak znalazł. Dam znać, jak się go używa, kiedy już go dostanę.

A cóż to jest te serum? Czego od niego oczekiwałaś?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kojarzę, że jakbym gdzieś ten kosmetyk L'Oreal widziała ale pojęcia nie mam gdzie i kiedy. Jak to się nazywa? Próbować nie będę ale chcę sprawdzić co to jest, co zawiera itd. Fajne opakowanie, powiedziałabym, że glamour :P

Olejek wczoraj makijaż zmył mi od ręki, aż się zdziwiłam. Użyłam zwykłej maskary i po przetarciu rękoma oczy podczas mycia całej twarzy olejkiem, zrobiła mi się "panda" jak jak tylko spłukałam twarz wodą to wszystko zniknęło. Czyli olejek dokonał tego cudu ale nie wiem jakim sposobem skoro wcześniej nawet wacikiem trudno było mi zmyć ten sam tusz. Jakieś dziwne rzeczy się tu dzieją :)

Do skończenia mojego pudru jeszcze mi daleko więc na zamówienie bambusowego muszę poczekać:)

Co do serum - głównie chodzi mi o to, by działało jak filtr UV i działało przeciw fotostarzeniu a z racji dużych skłonności do pigmentacji skóry to czas zacząć czegoś używać. I chciałam coś, co przyspieszy proces gojenia się ranek po wypryskach itd. No i wyrównanie kolorytu skóry też było przeze mnie pożądane. Podoba mi się też to, że można stosować go pod oczu mimo dodatku alkoholu (opcjonalnie ale ja dodałam) i nie przypominam sobie teraz abym kiedykolwiek miała tak świetnie nawilżone okolice oczu.

Choć dodam, że używam jeszcze teraz tej mieszanki olejek+żel hialuronowy więc i on działa. W każdym razie na razie efekty są zadowalające na tyle, że na dzień dzisiejszy mogłabym kupić po raz drugi to serum.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz