kubi kubi

Znudziłem się jej

36 postów w tym temacie

Witam! Nie będę już pisał mojej historii od początku, jest dostępna w innym moim temacie. Ostatnio zauważyłem, że moja dziewczyna dziwnie się zachowuje. Po prostu inaczej niż zwykle, nie okazywała tyle miłości co zwykle, jak nie ona. Dostrzegłem to. Tak było przez dwa dni, odkąd wróciła z tygodniowego obozu w Ustce. Na początku myślałem, że to przez chorobę, rozchorowała się trochę. Jednak się myliłem. Gdy byłem u niej ostatnio w nocy zapytałem czy coś się zmieniło między nami. Milczała. Gdy spytałem po raz kolejny, mówiła, że tak, trochę się pozmieniało. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Kiedy próbowałem to z niej wydusić w końcu powiedziała, że nie czuje tej więzi, tej magii, która byłą w nas od zawsze, bo naprawdę byliśmy dla siebie blisko. Spotykaliśmy się codziennie, okazywaliśmy sobie miłość w 100%'ach. A tu teraz taki teks. Mówiła, że nie wie jeszcze jak to będzie. Uspokajała mnie i pocieszała, że to jeszcze nic pewnego, po prostu do poważnego przemyślenia. I to stało się tak nagle. Podobno zauważyła to jeszcze zanim pojechała na obóz. Aczkolwiek mi się wydawało, że wszystko jest ok. Na obozie poznała chłopaka, który się w niej zakochał. Na poważnie. Nie powiedział jej to nie wprost, ale słówkami. Ona oczywiście go odprawiła z kwitkiem i mówiła, że już jest z kimś i że tego kogoś bardzo kocha. Zostali wspaniałymi przyjaciółmi. Podkreślam wspaniałymi. Mówiła mi, że czuje do niego więź jak do brata,że świrnie im się razem gada, że może mu się zawsze wygadać i znaleźć oparcie. Przysięgała mi jednak, że to nie przez niego tak jest, ani przez żadnego innego chłopaka. Tak więc jesteśmy razem w tzw. separacji. Dzisiaj rano było jeszcze jako tak. Zapewniała mnie, że to jeszcze nie jest podjęta decyzja, i żebym był w dobrej wierze. Później jak w szkole do niej napisałem, że jest strasznie przybity, ona pisała, że także jest. Napisaliśmy może kilka esów. Codziennie pisało się po kilkadziesiąt. Kiedy wracaliśmy razem autobusem ze szkoły, ani razu nie popatrzała mi się oczy. Zamieniliśmy tylko kilka marnych słów. Potem ona założyła słuchawki i tak całą drogę. Gdy dojeżdżaliśmy ba miejsce na miejsce (ja wysiadam wcześniej) pytałem czy mogę ją odprowadzić. Odparła, że jak chcę. Szliśmy w ciszy i ja spytałem, czy nie uważa, że wdepliśmy w jakiś kryzys, kory prędzej czy później dotknie każdy związek. Powiedziała, że to chyba POWAŻNY kryzys. Gdy spytałem dlaczego, powiedziała tylko coś o swoich uczuciach, że się gubi. Dała mi wyraźniej do zrozumienia, żebym na razie nie pisał, żebyśmy nabrali dystansu do siebie, bo ona musi sobie wszystko przemyśleć. Jesteśmy już prawie rok, 30 września, w jej urodziny będzie rocznica. Nie chcę, żeby to się tak skończyło. Bardzo ją kocham i zależy mi na niej, ale niestety wyjdzie, że ma dość, to po prostu powiem, że rozumiem. Co przez to myślicie? Byliście w podobnej sytuacji?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To rzeczywiście może być kryzys, on dopada każdy związek wcześniej, czy później. Ważne, jak do tego podejdziecie. Myślę, że powinieneś dać jej ten cenny czas, nie narzucać się, aczkolwiek delikatnie zaznaczać, że jesteś i kochasz. Z czasem wszystko się wyjaśni i życzę Wam, by zakończyło się szczęśliwie dla Waszych relacji. Powodzenia :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
po prostu do poważnego przemyślenia.

też mam czasem dni przygnębienia i takie myśli, aczkolwiek..

obozie poznała chłopaka, który się w niej zakochał.

nie pomyślałeś, że mogła Cię z nim zdradzić i ukrywać to? Unika Cię, bo może zobaczyła, że są inni, że może się "bawić" , choć to bardzo niedojrzałe spostrzeganie świata. Nagle rozejrzała się wokół i uświadomiła sobie, że jest sto tysięcy rzeczy, których nie może robić z Tobą lub nie chce nawet spróbować ich z Tobą robić. Bez podtekstów tutaj.

ni razu nie popatrzała mi się oczy.

.. a z oczu wyczytasz wszystko. Niby.

A tak poza tym, może ona jest po prostu przed okresem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak, dziewczyna ma niezły mętlik w głowie. Czuje się zagubiona, dopadły ją wątpliwości, nie wie sama czego chce, czego pragnie. No i sama nie wie co czuje do Ciebie - czy to jest miłość czy tylko przyzwyczajenie, przywiązanie.. Też tak miałam jak byłam w związku półtoraletnim. Jednak potem stwierdziłam, że to jednak nie ma sensu, że nie jest to TO, czego szukam. I chyba miałam racje..

Nie wiem jak to będzie z Wami, naprawdę. Jeśli zależy Ci na niej to daj jej trochę czasu na przemyślenie (ale nie czekaj w nieskończoność!). Czasami zmiany mogą okazać się lepsze. Ciężkie jest to wszystko, wiem... Szczególnie dla osoby, która jest przekonana o swoich uczuciach a to uczucie od drugiej osoby stoi pod wielkim znakiem zapytania.

3mam kciuki i mam nadzieję, że wyjdzie wszystko tak, abyście oboje byli szczęśliwi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jakoś mi się nie chce wierzyć, że chłopak, który zakochał się w Twojej dziewczynie nie ma zupełnie nic wspólnego ze sprawą nagłego rozpatrywania sensu Waszego związku.

Wydaje mi się, że powinieneś dać Jej chwilę o którą prosi. Jeśli rzeczywiście jesteście w szczęśliwym związku to się nie rozpadnie. Myślę, że podczas tego obozu zobaczyła w jaki sposób adoruje Ją tamten chłopak i może zabrakło Jej tego z Twojej strony. Stąd wspomnienia jak to kiedyś było fajnie, a teraz jest mniej fajnie niż na początku. Zrób sobie rachunek sumienia. Masz czas na to by przeanalizować to jak wygląda Wasz związek i co można w nim ulepszyć. Powiedz Jej, że dajesz Jej czas o który prosi i kiedy już przemyśli sprawę, niech da Ci jakiś znak, a Ty będziesz gotowy by wrócić i razem z Nią odbudować wszystko na nowo. Jeśli naprawdę Ci zależy - pokaż to! Myślę, że warto.

Trzymam kciuki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Poczekaj, bo chyba nie nadążam. W wakacje pojechała na tydzień na obóz, poznała chłopaka, który się w niej kocha i zostali "wspaniałymi przyjaciółmi" i czuje do niego więź jak do brata? Userzy i administracjo, przepraszam za sformułowanie, ale aż samo się ciśnie na usta... Ja pierdolę... Czy ona ma Ciebie za debila? Tydzień z chłopakiem z obozu i już nie dość, że przyjaciele, to jeszcze "wspaniali"... Coś szybko rozdaje tę łatkę przyjaciela, skoro tydzień wystarczył, aby byli "wspaniali"... I w dodatku on ją kocha ; Nie, absolutnie, on nie ma z tym nic wspólnego ani trochę... Baba Cię okłamuje i ta przerwa skończy się rozstaniem, bo "po namyślę, doszłam do wniosku, że Cię nie kocham"... Ona już wybrała podświadomie, ale ukrywa to, aby nie wyjść na kvrwę (za przeproszeniem).

Daruj sobie to, w najbliższym czasie nie odzywaj się do niej i unikaj jej, lub traktuj jak powietrze odbiegając od tematu. Jak będzie chciała ona się odezwać, to milcz nadal, i po jakimś czasie, jak znowu się odezwie i jednak poczuje, że nie ma Ciebie na smyczy i nagle jej ciebie zacznie brakować, to bądź twardo powiedz, aby dokładnie wyjaśniła, co ten okres miał oznaczać i co to za przyjaciel po tygodniu, dopóki Ci tego nie wytłumaczy do końca i uczciwie, ani waż się okazać jakiejkolwiek słabości czy uczucia wobec niej, w skrócie traktuj ją surowo. Powinieneś tak zrobić, bo serio z tym jej przyjacielem, to ona Cię w chuja robi.

Wiem, że ta moja porada powyżej jest chorobliwie ciężka i pewnie Ci się nie uda, ale postaraj się to wytrzymać tyle ile się da. Cel tego wszystkiego jest taki:

- ona ma poczuć, że Ciebie traci i potrafisz sobie bez niej radzić,

- wytłumaczyć ten żałosny kawał,

- i pokazać jej, że jesteś facetem (bo niektórym się naprawdę w głowach pomieszało)...

I jeśli ten koleś Ci nie leży, ani trochę powiedz jej, że ma z nim skończyć kontakt, jak chce z Tobą być, bo ja rozumiem, gdyby przyjaźniła się z nim dłużej niż jest ze mną, ale jak już znajduje przyjaciela, jak jesteśmy już razem (w dodatku w pierwszym roku), a tym bardziej jak przyjacielem nazywa typa, którego znała tydzień, to już za cholerę nie zrozumiem i nie mam zamiaru, bo to znaczy, że z związkiem jest coś nie halo, skoro musi szukać bliskiego faceta do pogadania, a który z czasem stanie się pociągający, bo jest również w pewien sposób nieosiągalny. Mnie taki typ by naprawdę wkurzał, ale może tylko mnie...

Istnieje też druga opcja, że zakończy się wspomnianymi wyżej słowami "po namyśle, doszła do wniosku, że Cię nie kocham" i koniec historii, aż w końcu jej zacznie coś nie leżeć w jej "przyjacielu".

Co do pań co zaraz skrytykują, postawcie się same w identycznej sytuacji co autor postu i bądźcie szczere, jak wy byście się w tym czuły. Podkreślam, szczerze, bo wiem jak wy ubóstwiacie się kreować na heroiny, których zupełnie nic nie rusza, a zazdrość to dla was obce uczucie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Naprawdę uwierzyłeś w bajeczkę, że ten facet z obozu nie jest żadnym problemem? To smutne :devil:

Wszystko co chciałbym Ci przekazać zawarł w swojej wypowiedzi master_jedi nade mną :) Zgadzam się z nim w 120% :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

master_jedi dał Ci najlepszą radę, choć najprawdopodobniej najtrudniej to zrobić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O Czizusie Krajstusie, master_jedi ujął to genialnie ;).

Podpisuję się pod tym "nogama i ręcama".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Owszem, najtrudniejszą. Sam się przyznam, że ja bym nie podołał ;p Chyba, że mocno zacisnąłbym zęby, aż jucha by się polała ;p Zajmowałbym się wtedy krwawiącą gębą i na rozmowę nie miałbym czasu ;d

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

znalazłeś się naprawdę w bardzo przykrej sytuacji...i niestety też uważam,że chłopak z obozu ma w tym swój udział.jeśli Cię nie zdradziła to może się w nim zauroczyła.przestań się starać i odpuść na jakiś czas.może uświadomi sobie,że to Ciebie kocha i wtedy na pewno da Ci o tym znać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
może uświadomi sobie,że to Ciebie kocha i wtedy na pewno da Ci o tym znać.

Z tym, że wtedy trzeba dodać, że nie powinien stać z otwartymi ramionami i ją przyjąć biedną i zagubioną w uczuciach, bo w ten sposób daje bezpośrednio sygnał, że może częściej się zagubić i potem powrócić. Albo wróci i zrozumie, że nie będę tolerował takich jej wyskoków, albo niech odejdzie. Na początku może się starać, ale jak następnego dnia już odpuści, to widać ile warte jej uczucie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
A tak poza tym, może ona jest po prostu przed okresem.

To prawda, wypada w czwartek. Ale nie wiem czy ma to coś wspólnego.

Bardzo mi na niej zależy. Nie chce tego tracić, tych wszystkich cudownych chwil spędzonych ze sobą. Pisała rano, żebym się nie przejmował, że jest szansa. Ale jeżeli ona po prostu powie, że to koniec, nie kocham Cię, to nie będę jej zatrzymywać. Więc na razie czekam, nie wiem ile, ale czekam. Wydaję mi się, że punkt kulminacyjny, będzie w dniu jej urodzin, 30 września. Kilka tygodniu temu, pytała się, czy pamiętam jak się poznaliśmy. Oczywiście, że pamiętam, ze wszystkimi szczegółami. Wyznałem jej miłość koło jej domu, pod wielką lipą (takie drzewo xd). I ona nawet chciała, żeby taka sytuacja się powtórzyła, żeby mogła przeżyć to na nowo. Żebym jeszcze raz stanął pod tą lipą, przytulił mocno i powiedział "Kocham Cię"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Pisała rano, żebym się nie przejmował, że jest szansa.

Co?! Ahahhahahahhaha :jupi:

Szansa na co? Że powie "Jednak nadal Cie kocham"? Co zmieni kilka dni?!

Czy Ty kur*a czekasz na telefon z pośredniaka o treści "Jest szansa, że dostanie Pan w najbliższym czasie prace" czy na co?!

Dziewczyna zdradziła Cię na obozie a teraz kombinuje jak Ci powiedzieć to w najłagodniejszy sposób robiąc Ci głupią nadzieje. Wiej!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dziewczyna zdradziła Cię na obozie a teraz kombinuje jak Ci powiedzieć to w najłagodniejszy sposób
Wniosek, że dziewczyna zdradziła autora postu wyciągnąłeś sobie chyba z kieszeni.
Kilka tygodniu temu, pytała się, czy pamiętam jak się poznaliśmy. Oczywiście, że pamiętam, ze wszystkimi szczegółami. Wyznałem jej miłość koło jej domu, pod wielką lipą (takie drzewo xd). I ona nawet chciała, żeby taka sytuacja się powtórzyła, żeby mogła przeżyć to na nowo. Żebym jeszcze raz stanął pod tą lipą, przytulił mocno i powiedział "Kocham Cię"
Więc sprawdza się to o czym pisałam kilka postów wyżej. Inny chłopak okazał zainteresowanie Twojej dziewczynie i najprawdopodobniej zabrakło Jej tego z Twojej strony. Stąd przypominajki jak to było kiedyś i dawanie do zrozumienia, że cudownie byłoby gdyby to wszystko powtórzyć. Kobiety podchodzą do wszystkiego bardzo emocjonalnie, ja również wypowiadam się jako kobieta i przyznaję, że czasami sama wspominam jak to było na początku z moim facetem i żałuję, że kilka rzeczy od tej pory się zmieniło. To nie fair, że gra z Tobą w kotka i myszkę zamiast powiedzieć Ci to wszystko wprost, ale jeśli naprawdę Ci na Niej zależy, staraj się to przezwyciężyć i nie słuchaj co mówią inni. Dla tych, którzy wypowiadają się powyżej najprostszą drogą jest zerwanie, ale związek składa się na wiele problemów i przeciwności, które trzeba rozwiązywać, a nie iść po najprostszej linii oporu. 'Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą'.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kokieteria, nie zerwanie, ale pokazanie jej, że nie oplotła sobie faceta wokół palca i może wrócić i odejść jak się jej podoba.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

kubi kubi, ojj ma. Wiesz, jak ja jestem przed okresem, to umiem płakać i załamywać się, bo na przykład nie chce mi się uczyć, albo nie mam w co się ubrać czy nie mogę czegoś znaleźć. Oczywiście wszyscy jesteśmy inni, ale może i tak być.

Przeczekaj. Ale nie olewaj, nie kończ pisać czy dzwonić. Pokazuj, że Ci zależy, ale nie męcz jej. Poczekamy do tego Twojego "punktu kulminacyjnego" albo do innego dnia ; ) Będzie doooooooobrze, zawsze jest !

I zawsze dajemy !

.. radę ; )

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

niby Master ma racje, ale ale.. ;> po co igrać z uczuciami 2 osoby, skoro nie podoba Ci się, ze ktoś igra z Twoimi? Nie udawaj obojętnego i obrażonego. Spotkaj się z nią i powiedz wprost: chce z Tobą być, kocham Cię, ale nie podoba mi się to co jest między nami. Albo chcesz ze mną być i razem przez to przejdziemy, albo nie czujesz do mnie już tego co wcześniej i się rozejdziemy. Jesteśmy młodzi i możemy sobie jeszcze kogoś znaleźć, po co zawracać sobie głowę czymś czego nie ma? Ty masz prawo kochać, ja mam prawo być kochanym. I to co ona Ci na to odpowie będzie odpowiedzią ostateczną. I tego się trzymaj, nawet jeśli będzie najgorsza!

a jeszcze master, jasne przyjaciel po tygodniu to kiepsko użyta nazwa ;> ale nie rozumiem co miałeś na mysli mówiąc, że kobieta nie powinna znajdywać sobie przyjaciół po tym jak jest już w związku ?;> i albo ty, albo przyjaciel..? ysz...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Spotkałem się dzisiaj z tym gościem. Sam zaproponował spotkanie (co zresztą już ja planowałem). Ogólnie wszystko sobie wyjaśniliśmy. To w sumie nie jego wina, przysięgał mi, że do niczego między nimi nie doszło. Zresztą wątpiłem w tą opcje. Moja mu mówiła, że do niczego między nimi nie dojdzie, bo ma chłopaka. I ten koleś to uszanował. Gadałem z nią ostatnio i ona powiedziała, że czuła to wszystko jeszcze spory czas przed obozem, tzn. to, że coś się między nami wypala i znika. Po prostu bardzo dobrze to kamuflowała (powiedziała mi to), a ja tego nie dostrzegłem, bo wydawało mi się, że wszytko jest jak najbardziej na miejscu. Nic dziwnego nie zauważyłem. To była po prostu gra uczuć. Na obozie pisała do mnie, że niby tęskni i w ogóle, ale jak wróciła, to mówiła, że wcale tak nie było. Nie tęskniła, nie chciała gadać... Ten koleś w ogóle chciał zerwać z nią kontakt, bo myślał, że to przez niego tak to teraz wygląda. Ale on mu mu tłumaczyła, że to nie jego wina, że ona to już wcześniej czułą... Od wczoraj ustaliliśmy sobie tydzień przerwy od siebie. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Aha i pisała mi coś takiego: że jeżeli naprawdę mi na niej zależy, to normalnie pogadam z tym gościem, bez napierdalania się, wyzwisk i tak dalej. Po ludzku

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

pic,

ale nie rozumiem co miałeś na mysli mówiąc, że kobieta nie powinna znajdywać sobie przyjaciół po tym jak jest już w związku ?;> i albo ty, albo przyjaciel..? ysz...

Jak kobieta po tygodniu znajomości z chłopakiem nazywa go przyjacielem, mając przy tym partnera, tzn. że coś się w związku pierdoli i szuka uzupełnienia swojego nieidealnego chłopaka. Moim zdaniem, jak dziewczyna znajduje partnera, to staje się on przy okazji najlepszym przyjacielem, a kiedy znajduje innego "przyjaciela" po niecały roku bycia w związku, to znaczy, że zwyczajnie coś jest nie tak, a z doświadczenia odczułem, że ukochana osoba słucha rad "przyjaciół" zamiast osoby którą kocha z wzajemnością. Skoro "przyjaciel" kocha moją dziewczynę i jako przyjaciel ma mocniejsze słowo, to przy naszym kryzysie, co się MOŻE stać?

po co igrać z uczuciami 2 osoby, skoro nie podoba Ci się, ze ktoś igra z Twoimi? Nie udawaj obojętnego i obrażonego. Spotkaj się z nią i powiedz wprost: chce z Tobą być, kocham Cię

Opisałem to wyżej. Jak dziewczyna facetowi daje kopa w dupę, a ten się jej zaczyna łasić jeszcze, to dla niej znak, że oplotła go sobie wokół palca i może sobie odejść i wrócić jak jej się podoba. Mężczyzna ma być mężczyzną, a nie cipą.

kubi kubi, odpocznijcie od tego. Dajcie teraz sobie spokój, niech ona rozpoczyna rozmowy i je podtrzymuje, ty głównie odpowiadaj na pytania, ale sam nie wykonuj kroku. Niech się stęskni. Chce przerwy, to niech to będzie przerwa, niech powieje u niej samotnością i brakiem Ciebie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
ak dziewczyna znajduje partnera, to staje się on przy okazji najlepszym przyjacielem

To prawda. Ona mówiła mi zawsze, że jestem dla niej nie tylko chłopakiem, ale i najlepszym przyjacielem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
ak dziewczyna znajduje partnera, to staje się on przy okazji najlepszym przyjacielem

To prawda. Ona mówiła mi zawsze, że jestem dla niej nie tylko chłopakiem, ale i najlepszym przyjacielem.

jak się okazuje nie jedynym, skoro po tygodniu znajomości ma kolejnego wielkiego przyjaciela :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Coś Wam napiszę: Dzisiaj ona napisała do mnie czy wpadnę po walizkę, którą jej pożyczyłem na obóz. Wpadłem po kilku godzinach i oczywiście powiedziała, żebym sobie usiadł, pytała cię jak tam w szkole, co robiłem... Nie rozmawialiśmy o tych przykrych sprawach, tylko po prostu ona chciała się dowiedzieć co u mnie. Posiedziałem z 15-20 min, po czym mówię, że idę z psem na spacer. Powiedziała, że też by poszła, ale jest chora, ma gorączkę. Później jak przechodziłem niedaleko niej, to zaszedłem na dosłownie chwileczkę, żeby dać jej termometr i tabletki. Gdy doszedłem do domu napisała, że ma podwyższoną temperaturę. Po kilku minutach napisała: zależy Ci jeszcze trochę na mnie? Odpisałem, że bardzo. Następny od niej: kochasz mnie jeszcze? Ja na to, że kocham. Później: A wybaczysz mi kiedyś to całe cierpienie, które Ci sprawiłam? Ja na to, że chcę to zrobić. Ale to do niej należy ostatnie zdanie. Ona: wiem... Później się pożegnała i napisała, że idzie spać. I co Wy na to?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz