johanneskate

list do ukochanej, poprawki

66 postów w tym temacie

Najdroższa,

Poukładałem sobie wszystko. Przestałem być obłąkańcem w miłości do Ciebie. Potrafiłbym sobie w życiu poradzić sam. Nie pragnę już Ciebie na wyłączność. Nie jesteś celem wszystkiego i jedyną opcją życia. Z czasem sama to zauważysz, teraz musisz mi uwierzyć.

W przeszłości oboje popełniliśmy wiele błędów.

Powiedziałaś, że powinienem być bardziej stanowczy. Masz rację.

Kiedy ktoś daje mi w twarz, a ja go za to przytulam, to robię źle. Znowu racja.

Kochasz mnie, prawda?

No to powinnaś skakać z radości po przeczytaniu tego:

Bierzesz ten związek w swoje ręce. Do odwołania troszczysz się o niego i pielęgnujesz. Jak wiesz, jest troszkę chory. Masz jednak dużo czasu, żeby znaleźć lekarstwo, nigdzie się mi nie śpieszy.

Oczywiście, dołożę wszystkich starań, żeby pomóc Ci, kiedy tylko napotkasz jakąś przeszkodę.

Dobrze wiesz, że jest to nasze być albo nie. Od dawna stąpamy po cienkim lodzie. Jeśli się zgodzisz, masz szansę dokonać niemożliwego do tej pory. Tego, co zdaje mi się, jest dla Ciebie tak ważne. Widzieć uśmiech w moich oczach przez cały czas.

Nie zrobisz tego → nie zmieni się nic. Ja odchodzę. Mam dość narzekania i życia w marazmie.

Zrobisz to → zmieni się wszystko. Docenię w pełni to co zrobisz dla nas.

Jeszcze jedno, Najdroższa, preferuję szczere związki... (związek, w którym ukrywa się własny ból dla dobra obojga jest szczery, ale taki, w którym kryje się swoje grzeszki, już mniej)

Książę

PS. Wolę dostać w twarz, zaryzykować Twoją wściekłość, chęć odejścia za to co napisałem i za to, o co proszę, niż pozwolić temu co czujemy umrzeć. Zresztą, coś mi się chyba należy..

pomożcie zmienić to tak, żeby wyglądało, że pisze to silny mężczyzna, który wie, czego chce i się nie przylizuje, aczkolwiek, żeby wyszło tak, żeby mnie nei rzuciła. To dla mnie mega ważne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

na początku listu tłumaczysz się jej . FAIL, już ma Cie w garści. Potem tylko jej ułatwiasz sterowanie sobą. Nie siedź pod kapciem. Postawiłeś sobie sam ultimatum, z którego ona musi się wywiązać, albo coś tam zrobi to zostaniesz albo nie. Nie to nie. Zmień wszystko.

Skoro chcesz być silnym mężczyzną to się tak zachowuj :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moim zdaniem jeśli chcesz

żeby wyszło tak, żeby mnie nei rzuciła
to napisz ten list od nowa, ponieważ skoro chcesz być jak
silny mężczyzna
a nie jak chłopak, który dzięki temu listowi wsadzi się pod buta kobiety i będzie tam siedział, zmień ten list.

Początek jest zupełnie failem. Nie pisałabym tak na twoim, miejscu, serio.

Ja np po takim liście byłabym maksymalnie zdezorientowana. Bo nie wiem o co w nim biega, jeśli mam być szczera.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

moja interpretacja:

z jednej strony chcesz pokazac, ze nie jestes juz taki zaborczy i ze przyjmujesz stanowisko obserwatora-sedziego a ona sie wykazuje...

ale mozna wyraznie wyczuc nute: oddaje ci inicjatywe - ja papuc i ja ci pomoc gdy ty miec problem ze znalezieniem odpowiedniego rozwiazania. ja miec czas, ja czekac, ja jane, ty tarzan

i ten "ksiaze", na litosc boska! chyba w rozowym peniuarze :lol:

co wlasciwie chcesz osiagnac? jaki ma byc efekt?

bo wiedz, ze jesli wasza aktualna sytuacja jest chora, to proponujesz kolejne chore rozwiazanie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No i właśnie po to jesteście potrzebni. ;D. powinien być krótszy, co nie?

Bierzesz ten związek w swoje ręce. Do odwołania troszczysz się o niego i pielęgnujesz. Jak wiesz, jest troszkę chory. Masz jednak dużo czasu, żeby znaleźć lekarstwo, nigdzie się mi nie śpieszy.

Oczywiście, dołożę wszystkich starań, żeby pomóc Ci, kiedy tylko napotkasz jakąś przeszkodę.

Zresztą, coś mi się chyba należy..

chodzi mi o te dwe sprawy. Jak to ładnie ubrać? nie uzywając calej reszty>

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

no skoro tak to ta druga wersja

Bierzesz ten związek w swoje ręce. Do odwołania troszczysz się o niego i pielęgnujesz. Jak wiesz, jest troszkę chory. Masz jednak dużo czasu, żeby znaleźć lekarstwo, nigdzie się mi nie śpieszy.

Oczywiście, dołożę wszystkich starań, żeby pomóc Ci, kiedy tylko napotkasz jakąś przeszkodę.

jest juz lepsza. W sumie to moze byc.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

poczekam jeszcze chwilę, czy nie znajdzie się ktoś z jakąś cenną wskazówką. Chcę napisać, bo jak mówię to zaczynam pierdolić. A takto będzie koniec i kropka.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Będzie ok.

Więc powołuje Cie do zajęcia mojego miejsca na jakis czas by Twoje piękne oczy ujrzały w jaki sposób cierpiała moja duma.

może być? :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

osz Ty!!! piękne.. :) jeśli wpadniecie na coś podobnego dajcie znać;D.

Alexia, po tym co przeczyta na pewno będzie burzliwa rozmowa, o to się nie bój. Musi dobitnie usłyszeć, bez mojego bronienia jej i jęczenia o co chodzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chodzi mi o to, że możesz jej pokazać, to wszystko bez napisania tego na papierze. Bo nie rozumiem, wyślesz jej to pocztą?

Zaniesiesz do domu i pokażesz jej bez słowa?

Jeszcze jedno, Najdroższa, preferuję szczere związki... (związek, w którym ukrywa się własny ból dla dobra obojga jest szczery, ale taki, w którym kryje się swoje grzeszki, już mniej)

To bym trochę zmieniła.

Np. :

Jeszcze jedno, moja najdroższa, preferuję szczere związki, bo tylko w takich jest szansa na wielką i szczęśliwą przyszłość. Bo jeśli bycie w związku znaczy to, że mamy przed sobą coś do ukrycia, przestaje być związkiem. Tak jak i przestaje mieć jakikolwiek sens.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

dokładnie jak alexia ..

nie wiem w jakiej jestes sytuacji ale:

1/ czy z uczucia dałeś sie lasce pokierować

2/ czy boisz sie i dlatego ona nie czuje ze jestes stanowczy

nie jest wazne bo zdanie jej o Tobie najskuteczniej zmienisz zachowaniem a nie ekspresyjnym emocjonalnie listem ...

a związek to nie umowa podpisywana przez partnerów bo w nim wazne są uczucia a nie zyski i straty .. może ona pomyśli ze ma to podpisać i ci odesłać w dwóch kopiach :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

wrzucę taki list na bloga, sprowokuję rozmowę.

Tak, zachowywałem się nie tak i weszła mi na głowę i teraz boję się że ją stracę. A wiem, że muszę być stanowczy.. Nie piszmy o mnie, piszmy list piękny. Wiecie co ma w nim być;p.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zależy o co biega.

Bo jeśli jest aż tak źle, to po co jeszcze podjudzać sytuację?

Skoro ona chce cię zostawić, to raczej nie powinieneś pisać takiego listu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie chce mnie zostawić. Może mnie zostawić, jeśli teraz będę ja utemperowywał... List, list list.. :D wpis na blogu, który ma pobudzić ją do działania. O to mi chodzi. Ona musi wziąć sprawy w swoje ręce, bo trochę nabroiła, a ja jej dalem wejść na głowę i za te jej grzeszki ją przytulałem zamiast ją rugać. No i teraz ona już wie, że robiła źle.. Ale żeby było dobrze w związku, ona musi się nim o wiele bardziej zająć. Bo inaczej ja z niego wychodzę, bo jest za ciężko. I muszę jej to przekazać. Myślałem, że to dobry sposób po prostu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wydaje mi się, że jak z nią porozmawiasz to wyjdzie wam o wiele lepiej aniźeli napiszesz coś na głupim blogu tak aby to przeczytała.

Skoro jesteście w związku, poważny i traktujecie się jak ludzie to się zachowuj jak człowiek i powiedz jej, że ona tez jest w tym związku i że od niej też zależy wasze szczęście.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz