Hippola

nie jestem przy nim normalna:|

8 postów w tym temacie

otóz sprawa wygląda tak, że do naszej powiedzmy to"paczki" dołączył już jakiś czas temu pewnien chłopak, co za tym idzie dość często sie widujemy,ale nie wiem czemu jego towarzystwo zawsze tak mnie onieśmiela. nie wiem nawet czy mi sie jakoś specjalnie podoba, chociaż moze zjawisko, że nnie potrafię byc przy nim sobą własnie o tym świadczy?nie wiem po prostu już co to ma być, taka wewnętrzna blokada, która jest bądź co bądź baardzo uciązliwa:/Czy też są osoby które sprawiają, ze ciężko Wam byc przy nich sobą?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tez tak mam. Gdy do grupy osob z ktorymi na luzie rozmawiam dolacza sie nowa osoba, zwlaszcza facet i to nieco starszy lub w moim wieku to przestaje mowic. Tylko 'tak', 'nie' i ewentualnie usmiech. Zmienia sie to gdy ta osoba sobie juz pojdzie. Odrazu robie sie taka gadula jak bylam przed pojawieniem sie obiektu mnie oniesmielajacego.

Moze sproboj sie z nim spotkac sam na sam? Moze to przelamie Twoja niesmialosc?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

heh, na mnie tak działały osoby płci przeciwnej, dopóki nie znalazłem swojej Drugiej Połówki. teraz jakoś odblokowałem się na nieznajome osoby i potrafię w miarę swobodnie z nimi rozmawiać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niekoniecznie musi Ci się podobac, ja mam podobnie, czasem czuję się jak odrzutek kiedy ktoś zupełnie nowo poznany ze mną rozmawia a ja zachowuję sie w sumie jak nie ja. U mnie to przechodzi z czasem im więcej z ta osobą gadam tym jest lepiej, na początku zawsze jestem na siebie zła.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Myślę, że musisz z nim pogadać i polubić go wtedy to Ci minie. Nie znasz go i nie wiesz, co sobie pomyśli, jeśli zobaczy jaka jesteś i pewnie to Cię onieśmiela.

Ja zwykle nawijam bez przerwy, a jak tylko jestem z kimś, kto też dużo gada, zamykam się i w ogóle nic nie mówię. Nienawidzę tego i nie wiem dlaczego tak jest. Więc nie jesteś sama ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja mam kolegę, który też mnie onieśmiela z tym, że on mi się podoba. Może nie to, że szaleję za nim i bym chciała z nim być, ale po prostu nie chciałabym czymś się przy nim zbłaźnić. Wiem, że takie myślenie należy zmienić i być bardziej na luzie, bo to jest naturalne i wskazane. Tobie radzę to samo, a skoro będziecie się widywać częściej to zapewne kiedyś "oswoisz się" z jego towarzystwem wszystko jedno, czy Ci się podoba, czy nie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mam podobnie, gdy poznaje nowych ludzi - zwłaszcza osoby płci przeciwnej. Gdy spędzam z Nimi więcej czasu to przyzwyczajam się i jest okej ; ))

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja też tak często mam , po prostu nie znam tej osoby tak jak reszte i nie mogę byc wtedy taka otwarta.Ale wszystko przechodzi jak się lepiej pozna tą osobę,wtedy wszysko wraca do normy i nie trzeba się niczym krępowac:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz