Witamy na M-Forum.

Jesteśmy internetową społecznością, która zrzesza tysiące młodych ludzi. Jesteś nastolatkiem, szukasz porady, a może chcesz jej udzielić innym? Poznaj nowych przyjaciół i bądź z nimi w stałym kontakcie. Załóż konto i wyraź siebie na naszym forum, na którym użytkownicy napisali już 1375869 postów.

Zobacz nieprzeczytane posty

Toksyczny partner i brak szczęścia

Masz problem w miłości? Nie wiesz jak rozwiązać wstydliwą kwestię związaną z seksem? Pisz tutaj, chętnych do pomocy nie brakuje.

Toksyczny partner i brak szczęścia

Nieprzeczytany postprzez Asiula...smutna » 17 Cze 2009, 17:48

Mam problem....jestem z moim chlopakiem 3 lata....i wydaje mi sie ze go NIE kocham wlasciwie nie wiem jak to jest kochac i być z innym człowiekiem w innym związku bo jest on moim pierwszym chlopakiem...i juz wydaje mi sie ze od zawsze... kiedys marzylam o tym by spedzic z nim zycie ... ale nie jestem do konca pewna czy tak naprawde kiedykolwiek tego naprawde chcialam...i czy kiedykolwiek go kochalam...czesto wyobrazam sobie jak by bylo bez niego z kims innym wiem ze bym tesknila i nie mogla bym zniesc gdyby to on byl z kims innym ale z drugiej strony on ma wiele cech ktorych nie potrafie zaakceptowac :( jest mi strasznie ciezko :( nie wiem co mam zrobic probowalam z nim zerwac ale on wtedy placze blaga mnie na kolanach prosi o nastepna szanse co NAJGORSZE szantazuje mnie mowi ze sie zabije a ja wiem ze jest do tego zdolny dlatego sie tak dlugo z nim mecze :( nie wiem co mam zrobic prosze o jakas rade jestem nie doswiadczona nie wiem jak mam postepowac....znajomi radza mi bym wkoncu sie z nim rozstala ale to wcale nie jest takie proste jak by sie wydawalo:( pozatym to 3 lata jednak troche jestem do niego przywiazana:( // POMOCY :(

// Lekki edit tematu

Asiula...smutna

  • Posty:23
  • Rejestracja:07 Paź 2007
  • Płeć:Kobieta

Podziel się tym tematem ze znajomymi!

Odpowiedzi

toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez Loly » 17 Cze 2009, 18:09

Może porozmawiaj o sytuacji z jego rodzicami?
Powiedz, że wam nie wychodzi, nie chcesz już z nim być, ale on Cię szantażuje. Lubisz go nadal, nie chcesz, żeby stała się mu krzywda, a on mówi Ci takie rzeczy. Może to pomoże? Oni będą mieć na niego oko. Poproś ich też, żeby zabrali go do psychologa. Bo chyba nikt bardziej niż rodzice nie ma na niego wpływu.

To pierwsze co wpadło mi do głowy. Trudna sytuacja.
Wiele kobiet nie potrafi zrezygnować z dążenia o kariery, ale są zbyt słabe by zwyciężyć. Noszą uniform i do tego szklane pantofelki. Co można zdziałać w takich butach? Niewiele, najwygodniej się w nich wyczekuje na księcia, który podaruje królestwo.

Awatar użytkownika
Loly
Przyjaciel

  • Posty:2641
  • Rejestracja:15 Lis 2006
  • Miejscowość:Poznań
  • Pochwały:1
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:24

toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez mgirl » 17 Cze 2009, 18:09

Awatar użytkownika
mgirl

Online

  • Posty:4367
  • Rejestracja:15 Lis 2006
  • Miejscowość:M-Forum
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:18

toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez Kokieteria » 17 Cze 2009, 18:10

Asiulko, zacznijmy od tego: Co w Twoim języku oznacza 'toksyczny'? To dość ważne. Związek ma dawać szczęście i radość, a nie kłopoty i męczarnie. Pomyśl co jest przyczyną tego, że myślisz o rozstaniu. Trzy lata to dosyć sporo jak na nastolatkę [w domyśle]. Na pewno nie jest tak, jak na początku, na pewno zauroczenie odeszło w siną dal i zostało przyzwyczajenie, na pewno nie poświęcacie sobie tyle czasu ile poświęcają sobie świeżo zakochani partnerzy. Tak to jest. Jeśli głównym powodem jest ten brak polotu to nie radziłabym zrywać, a po prostu się do tego przyzwyczaić, może zrobić coś razem, poczuć na nowo, że jesteście sobie bliscy. Tak jak kiedyś.
Mogę się tylko domyślać co jest powodem tego, że napisałaś o swoim problemie na forum. Jeśli jego istota jest głębsza i jesteś przekonana, że nie chcesz z Nim być bądź kobietą z prawdziwego zdarzenia i postaw na swoim. Niech się ślimaczy, błaga na kolanach i szantażuje [swoją drogą okropnie tego nie lubię!], nie poddawaj się i obstawiaj przy swojej decyzji. Jeśli chłopak zauważy Twoje czułe punkty [a widzę, że u Ciebie są one podobne, jak u mnie ;)] będzie je wykorzystywał w każdym wymagającym tego momencie, a Ty do końca życia będziesz się litować. Nie można żyć w strachu Maleńka. Jeśli coś sobie zrobi to nie będzie to z Twojej winy, tylko z Jego głupoty. Ale o to myślę, możesz się nie martwić. Też miałam kiedyś niedoszłego samobójcę - szantażystę u boku, nie potrzebnie zjadłam tyle nerwów, nie było potrzeby.
Przeanalizuj dokładnie w czym jest problem. Facetom trzeba mówić jak dzieciom: - Kochanie, przeżywamy kryzys. KRY - ZYS. Nie wiem czy Ty to czujesz, ale ja tak. Myślę, że od ostatniego czasu coś między nami nie gra, musimy wspólnie postarać się żeby było lepiej. Jeśli problem jest wielkoskalowy radziłabym szybciutko skończyć znajomość. Nie bój się, że sobie nie poradzisz.

Mam nadzieję, że podejmiesz dobrą decyzję.
Actually I try to be a Super Mom.

Awatar użytkownika
Kokieteria
Przyjaciel

  • Posty:5772
  • Rejestracja:20 Sie 2007
  • Miejscowość:Wrocław.
  • Pochwały:54
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:25

Re: toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez Asiula...smutna » 17 Cze 2009, 18:33

Loly napisał:Może porozmawiaj o sytuacji z jego rodzicami?
Powiedz, że wam nie wychodzi, nie chcesz już z nim być, ale on Cię szantażuje. Lubisz go nadal, nie chcesz, żeby stała się mu krzywda, a on mówi Ci takie rzeczy. Może to pomoże? Oni będą mieć na niego oko. Poproś ich też, żeby zabrali go do psychologa. Bo chyba nikt bardziej niż rodzice nie ma na niego wpływu.

To pierwsze co wpadło mi do głowy. Trudna sytuacja.

to raczej nie jest mozliwe jego ojca w ogole nie ma w domu bo siedzi za grania i byc moze przez to moj chlopak nie wie jak traktowac kobiete :(
Kokieteria napisał:Asiulko, zacznijmy od tego: Co w Twoim języku oznacza 'toksyczny'? To dość ważne.
byc moze on nie jest topksyczny ale meczący i napewno nie daje mi szczescia :(

Związek ma dawać szczęście i radość, a nie kłopoty i męczarnie
Na pewno nie jest tak, jak na początku, na pewno zauroczenie odeszło w siną dal i zostało przyzwyczajenie, na pewno nie poświęcacie sobie tyle czasu ile poświęcają sobie świeżo zakochani partnerzy. Tak to jest.
szcerze to nigdynie bylo tak jak powinno ale myslalam ze moze to sie zmieni - nie zmianilo sie :(


Jeśli coś sobie zrobi to nie będzie to z Twojej winy, tylko z Jego głupoty. Ale o to myślę, możesz się nie martwić. Też miałam kiedyś niedoszłego samobójcę - szantażystę u boku, nie potrzebnie zjadłam tyle nerwów, nie było potrzeby.
boje sie o niego bo jeadnak zalezy mi na nim :( ale zdaje sobie sprawe ze to nie moze mnie przy nim trzymac :(
Nie bój się, że sobie nie poradzisz.
boje sie :(
Mam nadzieję, że podejmiesz dobrą decyzję.


DZIEKUJE WAM :*:*:*

Asiula...smutna

  • Posty:23
  • Rejestracja:07 Paź 2007
  • Płeć:Kobieta

toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez Kokieteria » 17 Cze 2009, 18:44

Ludzie nie z takich 'opresji' wychodzili.
Ktoś kiedyś dał mi jedną radę. Zrozumiałam ją dopiero po czasie i od tego momentu przekazuje ją dalej - ludziom z takim problemem, jak Twój.
Patrz na to, żeby Tobie było dobrze. Nie przejmuj się tym jak On to zniesie. Pewnie będzie płakał i cierpiał, wydzwaniał, wykorzystywał każdy z Twoich czułych punktów, ale powinnaś być nieugięta w swoim postanowieniu. W końcu Mu przejdzie i zrozumie, że świat w tym momencie się nie kończy. A Ty nie będziesz już od Niego zależna.
Zrobisz jak zechcesz, ale pamiętaj jedno: Nie pozwól, by ktoś Cię szantażował. To nie jest dowód na to, że Cie kocha, a wykorzystuje. Nie daj się.
Actually I try to be a Super Mom.

Awatar użytkownika
Kokieteria
Przyjaciel

  • Posty:5772
  • Rejestracja:20 Sie 2007
  • Miejscowość:Wrocław.
  • Pochwały:54
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:25

toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez Signomi » 17 Cze 2009, 18:55

Porozmawiaj ze swoim chłopakiem raz jeszcze. Powiedz mu, że chcesz się rozstać i powiedz dlaczego. Powiedz mu co czujesz. Gdy znów zacznie Cię szantarzować tym, że się zabije zapytaj go czy naprawdę tego chce? Czy naprawdę chce być z kimś kto go nie kocha, kto jest z nim tylko ze strachu o jego życie a może i z litości którą wzbudza swoim zachowaniem. Zapytaj jak długo jeszcze chce to ciągnąć? Kolejny rok? Co mu to da? Ty i tak go nie pokochasz (przypuszczalnie) a w tym czasie mógłby spróbowćać ułożyć sobie życie na nowo. Jeśli chcesz zerwać nie dawaj mu żadnej nadziei której mógłby się uczepić. Jeśli uważasz, że naprawdę mógłby zrobić coś głupiego wytłumacz mu, że to i tak nie zmieni sytuacji, że gdy się zabije zrani nie tylko Ciebie ale też innych swoich bliskich. Powiedz mu, że nie może Cię w ten sposób szantażować, a jeśli nic nie pomoże użyj jego własnej broni przeciwko niemu. Może takie słowa dadzą mu do myślenia: "Jak mam się od Ciebie uwolnić? Co mam zrobić żebyś dał mi spokój? Mam się zabić żeby z Tobą nie zrywać a jednocześnie nie być z Tobą dłużej?" tym razem Ty użyjesz szantażu - ale pamiętaj, zrób to tylko w ostateczności, sama po sobie powinnaś widzieć jak czuje się osoba szantażowana.
Tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką...

Marzenie tak naprawdę nigdy nie umiera - chyba, że samemu chce się je zabić. -..o włos od morderstwa...

Awatar użytkownika
Signomi

  • Posty:1798
  • Rejestracja:25 Lis 2007
  • Pochwały:23
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:22

toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez Loly » 17 Cze 2009, 19:08

Asiula...smutna napisał:to raczej nie jest mozliwe jego ojca w ogole nie ma w domu bo siedzi za grania i byc moze przez to moj chlopak nie wie jak traktowac kobiete :(

A co z mamą?
Po prostu, żebyś miała pewność, że ktoś ma na niego oko.
Tak jak mówi Kokieteria to, że on coś sobie zrobi nie będzie na pewno Twoją winą. Zastanów się jeszcze raz czy chcesz zrywać i podejmij decyzję.
Kokieteria napisał:Patrz na to, żeby Tobie było dobrze. Nie przejmuj się tym jak On to zniesie. Pewnie będzie płakał i cierpiał, wydzwaniał, wykorzystywał każdy z Twoich czułych punktów, ale powinnaś być nieugięta w swoim postanowieniu. W końcu Mu przejdzie i zrozumie, że świat w tym momencie się nie kończy. A Ty nie będziesz już od Niego zależna.

;-)
Wiele kobiet nie potrafi zrezygnować z dążenia o kariery, ale są zbyt słabe by zwyciężyć. Noszą uniform i do tego szklane pantofelki. Co można zdziałać w takich butach? Niewiele, najwygodniej się w nich wyczekuje na księcia, który podaruje królestwo.

Awatar użytkownika
Loly
Przyjaciel

  • Posty:2641
  • Rejestracja:15 Lis 2006
  • Miejscowość:Poznań
  • Pochwały:1
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:24

toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez Asiula...smutna » 17 Cze 2009, 20:22

z jego mama nigdy w zyciu nie rozmawialam...wiec bylo by ciezko....:(

...ale lepiej mi sie zrobilo ze wam o tym napisalam ze sie z wami tym podzielilam ... dziekuje wam za rady ... wydaje mi sie ze teraz moge dac sobie rady .. mam nadzieje ze mi sie uda.... jeszce raz DZIEKUJE WAM :*

Asiula...smutna

  • Posty:23
  • Rejestracja:07 Paź 2007
  • Płeć:Kobieta

toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez ema » 17 Cze 2009, 20:27

I gdzie tu widzisz toksyczny związek?
Modny związek frazeologiczny - tylko często używany bez sensu .
To jest tylko kryzys, znudzenie, przewartościowanie, zmiana ideałów i poglądu na związki i mężczyzn (bo kiedys widac nie przeszkadzały Ci jego wady?), wypalenie uczucia... Ale gdzie tu toksyczny związek, powie mi ktoś?
Już niedługo wszystko się zmieni.

Awatar użytkownika
ema

  • Posty:1728
  • Rejestracja:21 Lut 2007
  • Pochwały:26
  • Płeć:Kobieta

Re: toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez Asiula...smutna » 17 Cze 2009, 20:35

ema napisał:I gdzie tu widzisz toksyczny związek?
Modny związek frazeologiczny - tylko często używany bez sensu .
To jest tylko kryzys, znudzenie, przewartościowanie, zmiana ideałów i poglądu na związki i mężczyzn (bo kiedys widac nie przeszkadzały Ci jego wady?), wypalenie uczucia... Ale gdzie tu toksyczny związek, powie mi ktoś?


nie toksyczny zwiazek TOKSYCZNY partner...partner ktory mnie nie docenia nie troszczy sie o mnie nie ma dla mnie czasu ktory mowi ze kocha a potem olewa .... czlowiek ktory szantazuje inna osobe ...osobe ktora " niby" kocha nie jest toksyczny ????? uwazasz ze to w porzadku>>>???? ;/;/;/;/

Asiula...smutna

  • Posty:23
  • Rejestracja:07 Paź 2007
  • Płeć:Kobieta

Re: toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez ema » 17 Cze 2009, 20:48

Asiula...smutna napisał:
ema napisał:I gdzie tu widzisz toksyczny związek?
Modny związek frazeologiczny - tylko często używany bez sensu .
To jest tylko kryzys, znudzenie, przewartościowanie, zmiana ideałów i poglądu na związki i mężczyzn (bo kiedys widac nie przeszkadzały Ci jego wady?), wypalenie uczucia... Ale gdzie tu toksyczny związek, powie mi ktoś?


nie toksyczny zwiazek TOKSYCZNY partner...partner ktory mnie nie docenia nie troszczy sie o mnie nie ma dla mnie czasu ktory mowi ze kocha a potem olewa .... czlowiek ktory szantazuje inna osobe ...osobe ktora " niby" kocha nie jest toksyczny ????? uwazasz ze to w porzadku>>>???? ;/;/;/;/


Wina nigdy nie leży po jednej stronie, więc nie szargaj imienia własnego chłopaka ;)
Nie troszczy się? Nie ma czasu? Olewa? A pytałaś go co on sądzi na ten temat? Może czuje że robisz tak samo?
To są zwykłe, najzwyklejsze w świecie problemy. KAŻDY związek prędzej czy później będzie musiał im stawić czoła.
Toksyczny partner lałby Cie i słuchał czy żyjesz. Albo maltretował psychicznie. Zatruwał życie. Niszczył Cię.
A Ty mówisz, że on nie ma dla Ciebie czasu więc jest toksyczny?
Weź koło i walnij się w czoło.
Już niedługo wszystko się zmieni.

Awatar użytkownika
ema

  • Posty:1728
  • Rejestracja:21 Lut 2007
  • Pochwały:26
  • Płeć:Kobieta

toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez redzionko » 17 Cze 2009, 21:29

Z ciekawości ile masz lat ?
Love is the name, but sex is the game, so forget the name and play the game!

Awatar użytkownika
redzionko

  • Posty:653
  • Rejestracja:13 Sty 2009
  • Pochwały:5
  • Płeć:Mężczyzna
Użytkownik zbanowany

toksyczny partner i brak szczescia :( pomocy :(

Nieprzeczytany postprzez ennostiel » 17 Cze 2009, 22:21

Wiesz co, to co on stosuje wobec Ciebie to jawny i klasyczny szantaż emocjonalny. Gdyby każda kobieta była z facetem, bo groził, że się zabije (i na odwrót pewnie bywa), to toksycznych związków na siłę byłoby... cóż, jeszcze więcej niż jest. Zresztą, jeżeli Cię kocha, to na logikę - chce Twojego szczęścia, tak? A skoro tak, to powinien uszanować Twoją wolę i to, że dla Ciebie on nie jest tym szczęściem.
Mówisz, że przez te 3 lata się do niego przyzwyczaiłaś i przywiązałaś. Na pewno. Wszystko fajnie, tylko że związku nie można budować na przyzwyczajeniu, bo z takiego zasiedzenia to potem tylko rozwody albo "małe zbrodnie małżeńskie" wychodzą... Jeżeli tyle rzeczy Ci nie pasuje, a w dodatku on stosuje takie ograne i poniżej pasa metody, żeby Ciebie przy sobie zatrzymać - chyba lepiej będzie powiedzieć do widzenia. Po poważnej rozmowie oczywiście, postaraj się wyjaśnić co i jak, i broń Boże nie zrywać np. smsem ;] Nie twierdzę, ze tak planujesz, ale na wszelki wypadek wolałam powiedzieć.

ema, może toksyczny to nie jest do końca właścwe określenie - chociaż szantaż emocjonalny na pewno toksyczny JEST - ale jeśli mówi, że ją kocha, a później "olewa" to znaczy tylko, że te deklaracje to puste słowa, żeby go nie zostawiła. Tak ja to widzę.
'Sometimes it falls upon a generation to be great. You can be the great generation'
(N. Mandela)

Awatar użytkownika
ennostiel
Przyjaciel

  • Posty:4078
  • Rejestracja:06 Maj 2007
  • Miejscowość:Szczecin/Wawa
  • Pochwały:28
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:26

Toksyczny partner i brak szczęścia

Nieprzeczytany postprzez alexia » 17 Cze 2009, 22:57

Wiesz co to jest szantaż emocjonalny?
No to własnie sie to odbywa na twojej osobie.
Facet mówi ci, że zabije się jak go zostawisz, obiecuje poprawy , miłość do końca życia, ty boisz się, że jeśli go zostawisz go naprawdę sobie coś zrobi i będziesz mieć go na sumieniu. Więc siedzisz z nim, głównie wbrew twojej woli, bo jego obiecanki skończyły się tylko na zwyczajnych pustych słowach, nic się nie zmienił a ty cierpisz i nadodatek masz wyżuty sumienia, że jeśli go zostawisz to powtórzy się sytuacja.
Typowe dla wielu kobiet, słabych kobiet.
Jak dla mnie powinnaś zamknąc mu drzwi przed nosem, póki nie jest za puźno. Bo jeśli uzależnisz się od tego wszystkiego, nie wydostaniesz się z tego gówna, taka prawda.
Musisz z nim porozmawiać poważnie, i spokojnie.

Jak dla mnie ten koleś na problem ze sobą...
“The world is balanced on a knife edge of destruction every single day. You accept that, and you can just get on with things.”
— Sherlock Holmes, Elementary


My body is being held together with whiskey, nicotine, duct tape and a little bit of hope...

Awatar użytkownika
alexia

  • Posty:6784
  • Rejestracja:13 Lis 2008
  • Pochwały:56
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:24

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetleń
    Ostatni post

Wyświetlanie

Wyświetl posty z poprzednich: Sortuj według

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Do góry