(Nie)zdecydowany przyjaciel
Znamy się z przyjacielem ponad 5 lat, lecz przez ostatnie miesiące mam wrażenie, że znacznie zbliżyliśmy się do siebie. Najczęściej rozmawiamy przez Internet, z czasem pojawiały się buziaki, uściski itd. Każdy był zadowolony. No i wyszło na to, że zaczynam podejrzewać, że on zaczął myśleć o naszej relacji coraz poważniej.
Wszystko pięknie i ładnie, ale doszły do tego wszystkiego podteksty typu: "myślę o tobie, ładna jesteś". A nawet, że "fajnie by było mieć poważny związek", chociaż jakoś specjalnie za tym nie był. Niedawno zasugerował, bym pomyślała o związku z nim. Nie wprost, ale przez aluzje oraz, że "ja podjęłam decyzję, co to może być", chociaż nie wiem jakim cudem to zrobiłam. I tak się zaczęło.
Kilka dni później widzieliśmy się na mieście w większym gronie. Zauważyłam, że wzrokiem ciągle gdzieś błądzi i wydawał się być nieswój... jakby był zdenerwowany czy coś podobnego. Zaczęłam sugerować mu, że jak ma chęci, to możemy coś zrobić, by być ze sobą, ale zero reakcji. Kilka dni po tym fakcie zapytałam się, kim dla niego jestem, a on, że może się ze mną kumplować, przyjaźnić, czasem coś więcej, ale że niczego nie jest w stanie obiecać. I co do mnie czuje? Przyjaźń.
Ostatnio chciałam się z nim spotkać, iść do kina, czy gdziekolwiek, ale on stwierdził, że "po co". Świetnie...
Zaczęliśmy się kłócić o byle co i przestaliśmy się do siebie odzywać.
Szczerze powiedziawszy nie wiem, co mam o tym myśleć... a tym bardziej co zrobić. Z jednej strony wynika na to, że coś iskrzy, a z drugiej, że źle odczytuję jego zamiary...
Z góry dziękuję za przeczytanie.
- Posty:10
- Rejestracja:29 Sty 2012
- Płeć:Kobieta




