Teraz mój ulubiony
Do pociągu wchodzi facet w czarnym garniturze i kurczowo trzyma czarny nesseser. Wchodzi do przedziału i siada. Wszyscy patrzą na niego, a on jakiś poddenerwowany, spocony, rozbiegane oczy...
Nagle jedna pani wyciąga kanapki, częstuje wszystkich w przedziale i podaje także naszemu bohaterowi:
-Zje pan kanapkę?
-Ja nie, ale Albert chętnie. - po czym bierze kanapke, otwiera nesseser, wrzuca kanapke. Nesseser podskakuje i wypada z niego papierek i słychać głośne beknięcie.
Ludzie konsternacja...
Kolejna pani wyciąga cukierki, częstuje wszystkich, podaje facetowi w czerni:
-Poczęstuje się pan?
-Ja nie... ale Albercik na pewno chętnie...-po czym sytuacja poprzednia się powtarza...
Ludzie jeszcze bardziej zdziwieni. W końcu inna pani wyciąga ciasteczka, podaje kolesiowi:
-Da pan to Albercikowi?
-Na pewno Albercik chętnie zje.
Znów sytuacja się powtarza. Nagle pociąg dojeżdża do stacji, facet wybiega, ale zostawia nesseserek. Ludzie wstają, otaczają walizeczke:
-Otwieramy?
-A jak nas to coś tam zaatakuje?
-A tam! Raz kozie śmierć - otwieramy!.
Powoli podnoszą wieko, otwierają, patrzą.... a tam..... ALEBRCIK!

Kocham kawały bez sensu, które budują napięcie
