przez Neverwhere » 19 Lis 2007, 00:51
Obudzic się w miejscu z moich snów. Wokół zieleń rozpływa się po polanie cudownymi kojącymi odcieniami. Odgłos wodospadu pobudza. I kąpac sie w jeziorze do którego ten wodospad wpada. Ułożyc sie na polanie i patrzec w gwiazdy trzymajac dlon najpiekniejszej kobiety upragnionej chwili, której jeszcze nie znam. A, której twarz widuje w snach. Obudzic sie znow zapominajac dzien poprzedni, kąpac się w promieniach słońca wraz z nią. Zasnąc wraz ze wsodzącym słońcem po nocy, która była nami. Obudzic się znów i poczuc na twarzy wiatr. Stojąc na wzgorzu byc panem wszechmaterii, czuc jak przez ciało przepływa nieludzkiej potęgi energia. Magia. Rozkoszowac sie szczęściem jakie ona daje, po to aby znów wrócic na noc między gwiazdy do niej. Co dzień byc kims innym, poznawac wszystko co piękne do poznania przez empiryzm i zmysły, tworzyc umysłem światy i dac sie wciagnac w wir życia, które wreszcie jest pełne. I co noc wracac do niej. Do mojej Ariel. Bogini miłości i spełnienia. Ulotnej chwili, westchnienia, tajemnicy rozpływającej się na promnieniach świtu i nadchodzącej na palcach zmierzchu.
Neverwas?
Neverwhere?
Nevermind.