przez ToWcaleNieJa » 18 Mar 2011, 08:50
Żeby ludzkość stworzyła prototyp jednostki z grawitacyjnym przyspieszeniem podprzestrzennym, żeby ludzie przestali mnie nawracać na swoje bezsensowne religie i żebym mógł żyć wiecznie, na zawsze, po wsze czasy. Ale to wszystko niemożliwe. W pierwszym przypadku energia potrzebna do stworzenia takiego silnika jest niewyobrażalna, nie będę tłumaczył jak wielka i co by trzeba zrobić, bo i tak pewnie większości to nie obchodzi, w trzecim przypadku genetyka jest jeszcze zbyt mało rozwinięta, żyjemy na progu nieśmiertelności, ale kilka pokoleń po nas, biorąc pod uwagę wykładniczy rozwój nauki, tego jeszcze nie doczeka (czyli fachowo mówiąc "lignęliśmy" się nieco, szkoda, frustruje mnie to), a drugi przypadek jest szczególny. Ludzie mają jakąś chorą tendencję do nawracania mnie na swoich bogów, buddów i inne cudaki, kiedyś z nimi o tym rozmawiałem, kiedyś tłumaczyłem "dlaczego", ale to jest jak gaszenie nadolbrzymiej gwiazdy Rigel A za pomocą szklanki z wodą... Teraz jak ktoś mnie pyta czy wierzę, dla spokoju mówię, że tak ;]