przez TalRash » 30 Sty 2012, 12:15
Wczoraj koło godziny 18 wpadła do mnie znajoma z niezapowiedzianą wizytą.
Cisnęliśmy łacha i żartowaliśmy przez dobre pół godziny .
W końcu zaproponowałem czy nie chce czegoś zjeść.
Odpowiedziała mi następująco:
"Nie dziękuję, nie jadam na czczo"

Mia: Okropne, nie?
Vincent: Co?
Mia: To krępujące milczenie. Czemu ględzenie o bzdetach uważamy za wyraz nieskrępowania?
Vincent: Nie wiem. To dobre pytanie.
Mia: Po tym można poznać kogoś wyjątkowego. Kiedy można zamknąć ryj i wspólnie sobie pomilczeć.