Bartosz1993 napisał:Matma na maturze to generalnie nieporozumienie. Nie wiem jaki idiota zdecydował że ma być ona obowiązkowa, kij mu w dupę. Sorry za ten słownik ale nie akceptuję i nie rozumiem tego dla czego jakiś urzędas ma decydować o moim dalszym życiu, wiadomo lepiej mieć maturę bo można iść na studia i mieć większe referencję. Ciekawe czy ktoś w ministerstwie edukacji pomyślał o tych uczniach którzy mają dyskalkulie ? Według naszych pseudo nauczycieli w tym resorcie nie ma czegoś takiego jak dyskalkulia.
Prawda że prościej? Proponuje od razu rozstrzelać też wszystkie niepełnosprawne dzieci, będzie więcej kasy w budżecie na nowe limuzyny.
Nie frustruj się, bo nie masz powodów. Czemu nikt nigdy nie myslał, żeby matura z polskiego była nieobowiązkowa? Przeciez jest tyle osób, które nie potrafią pisać wypracowań bo mają umysły ścisłe. I jakoś nikt protestów w tej sprawie nie robi.
Może kogoś obraże tym co powiem, ale osoba, która nie zaliczy matury z matematyki na te marne 30% na najwyraźniej inteligencję pantofelka (ewentualnie za ciężko było cokolwiek zrobić w kierunku nauki) i sama jest sobie winna.
Nauczcie się w końcu, że inteligentny człowiek MUSI posiadać podstawową wiedzę w niektórych dziedzinach życia takich jak język ojczysty, matematyka, język obcy, zagadnienia biologiczne, musi liznąć historii, geografii itd. Jestem kompletnym głąbem z dwóch ostatnich wymienionych przeze mnie przedmiotów i jakoś nie płakałam, że trzeba było się ich uczyć - bo wiem, że byłabym ignorantką gdybym przynajmniej nie spróbowała opanować jakiejś podstawowej wiedzy z tych dziedzin.
Więć skończcie już wszyscy z tym bluzganiem na maturę z matematyki, bo raz Wam pokazano, że można to zmienić i teraz zamiast opanowywać wiedzę i ćwiczyć do egzaminów Wy skupiacie całą swoją energię na takich bluzgach i rozpaczy jak Wam źle. Ruszcie d*py, zróbcie kilka zadań i już nikt nie będzie 'sterował Waszym życiem z ministerstwa'. W procesie rekrutacyjnym na studia i tak liczone są tylko wyniki z przedmiotów kierunkowych, więc nawet jeśli zaliczysz matematykę słabo - ale zaliczysz - świat się nie wali. A przynajmniej nie wychodzi ze szkół kolejne pokolenie idiotów.
Wybaczcie off topa, ale lekko się uniosłam na te słowa, bo niestety, można je usłyszeć teraz wszędzie.