Jesteśmy internetową społecznością, która zrzesza tysiące młodych ludzi. Jesteś nastolatkiem, szukasz porady, a może chcesz jej udzielić innym? Poznaj nowych przyjaciół i bądź z nimi w stałym kontakcie. Załóż konto i wyraź siebie na naszym forum, na którym użytkownicy napisali już 1235056 postów.

mgirl


mgirl

Sobą, tak "naprawdę", jestem jedynie w domu, w kręgu najbliższych. Ewentualnie sama. W każdej innej sytuacji przywdziewam właśnie wspomnianą maskę, za każdym inną razem w zależności od sytuacji i ludzi, z którymi obcuję. Do pewnego stopnia jest to jak najbardziej naturalne i zrozumiałe - chyba każdy zgodzi się, że inaczej należy zachować się, dajmy na to, na rozmowie kwalifikacyjnej, inaczej na rodzinnym obiedzie a jeszcze inaczej na imprezie ze znajomymi. Ale też w wielu wypadkach noszenie maski jest z mojej strony po prostu konieczne z racji tego, że moje prawdziwe "ja" jest (z racji swej społecznej nieprzystosowalności) absolutnie niepokazywalne i nieprezentowalne światu. Po trzecie wreszcie, część swych masek najzwyczajniej w świecie lubię - umożliwiają mi bycie kimś innym, "lepszą" wersją mnie [przy czym nie są to maski tak kompletnie i całkowicie oderwane ode mnie - ot, takie podrasowane wersje mnie] i po prostu lepiej układać sobie relacje z otoczeniem... czasami w ogóle się od niego dystansując. W takim układzie, jeśli ktoś mnie zrani - zrani tak naprawdę moją maskę, nie mnie. Choć muszę przyznać, iż podobny mechanizm działa jedynie do pewnego momentu - czasami, po odpowiednio długim czasie za nią spędzonym, przyjęta maska staje się częścią mnie i integralnym fragmentem mojej osoby. I wtedy wynikający z próby zranienia maski ból odczuwam również ja.noir napisał:Przywdziewacie maski, czy zawsze jestescie soba?
Ee, nie. Aż tak "źle" chyba mimo wszystko nie jest. Wciąż spotkać można pełno osób, które w przeciwieństwie do mnie potrafią być sobą w naprawdę wielu życiowych sytuacjach [przy czym "bycie sobą" rozumiem jako zupełną swobodę w obcowaniu zarówno z samym sobą, jak i z innymi; całkowitą naturalność i brak zahamowań w rodzaju np. chorobliwa nieśmiałość].noir napisał:A moze "bycie soba" to zwykly frazes powtarzany bez namyslu, ktory nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistosci?
Sporo w nim prawdy.noir napisał:A co z powiedzeniem: "Z kim przystajesz - takim sie stajesz"?
noir napisał:A co z powiedzeniem: "Z kim przystajesz - takim sie stajesz"?
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości