Lubię lumpeksy, aczkolwiek musi mnie najść ochota bym wybrała się na takie zakupy. Bo nie ukrywam, jestem leniem i wolę wydać te 100 zł, bez zbędnego szukania i szperania w stertach ubrań. Chyba, że mam czas, wtedy wybieram się od czasu do czasu na małe polowanie. Przyznam szczerze, mam w szafie kilka perełek, które udało mi się zdobyć w lumpie, ale mimo wszystko wolę wybrać się do galerii. Zresztą ostatnio zniechęciłam się do tego typu sklepów. Noszę rozmiar 34-36 a o taki bardzo trudno w tego rodzaju sklepach (przeważnie zostają same 40-42 albo 32). No i czasem coś co fajnie wygląda i wydaje się, że to prawdziwa ''perełka'' w domu okazuje się zwykłą szmatą i tylko zajmuje mi miejsce w szafie. Dlatego wolę kupić sobie jedną drogą rzecz, niż 10 tańszych odpowiedników, które często pozostawiają wiele do życzenia (chociaż te z h&m również). No ale to takie moje ostatnie spostrzeżenia, przyznaję, że kiedyś uwielbiałam lumpeksy, byłam wręcz od nich uzależniona. No ale już mi przeszło
