Gdzie Kościół ukradł mienie publiczne? Że państwo dało, za naciski, zniszczenia i morderstwa podczas komunizmu ziemię to nie kradzież. Ludzie chcieli by Kościół był finansowany przez państwo w latach 1990-91 i tak teraz jest. Dalej nie widzę problemu. A że Kościół powinien być opodatkowany zgodnie z Ewangelią to inna sprawa. Bo finanse Kościoła nie stoją ponad ludzkim prawem.
Nie posiadam na to żadnych niezależnych dowodów, ale kilka prowokacji dziennikarskich ujawniło, że polski kościół wykupuje wartościowe grunty państwowe za bezcen praktycznie. Biorąc pod uwagę realia polskiej administracji sytuacja jak najbardziej prawdopodobna. Jeśli to prawda, to Polska traci kupę pieniędzy na takich "inwestycjach". Prowokacja została przeprowadzona przez
fakty i mity, antyklerykalną gazetę, ale z drugiej strony jaka inna miałaby to zrobić? Źródło może rzucać podejrzenia, ale nie powinno na wstępie dyskredytować. Zwłaszcza, że jeśli takie sprawy istnieją, to nie słyszy się o nich dlatego, że bardzo trudno byłoby do nich dotrzeć.
Już samo ścisłe przestrzeganie przykazań i jednoczesne chodzenie do kościoła już niesie za sobą grzech;p
Czyli chyba jestem niedouczony.
To miał być żart zgaduje. Nieudany
W Biblii Jezus głosi, że pomiędzy Bogiem, a ludźmi nie ma nikogo innego niż on. Żadnych kapłanów, żadnych kościołów. Grozi wręcz, że każdy kto będzie się za takiego uważał zostanie osądzony najsurowiej ze wszystkich grzeszników. Nie pamiętam gdzie to jest, ale jako katolik na pewno nie będziesz miał problemu ze znalezieniem tego. Dochodzą do tego jeszcze różne przykazania, które kościół wyraźnie naginał do swoich interesów jak np. nietworzenie obrazów na podobieństwo.
Jakie jedno mniej warte życie? Czegoś Ty się nasłuchał? Tu chodzi o dwoje ludzi, związanych ze sobą fizycznie pępowiną i tym dalej, i uczuciowo. Taka relacja występuje pomiędzy matką a nienarodzonym dzieckiem. I zabijanie dziecka, tylko dlatego że matka ma taki kaprys, to chyba nie tylko złe z punktu widzenia wiary, ale po prostu nieetyczne. Ot, wyszkrobie sobie, bo chciałam dziecko za 2 lata a nie teraz
Myślę, że Borysowi chodziło o to, że przewartościowuje się dzisiaj życie dziecka. Trudno się nie zgodzić bądź zgodzić, to kwestia indywidualnego spojrzenia. Jestem w stanie zrozumieć oba punkty widzenia, ale sam przychylałbym się raczej do tego, że matka, osoba już ukształtowana, która zawiązała więź z otoczeniem nie powinno poświęcać swojego życia na rzecz dziecka, które nie rozumie nawet czym jest miłość a co dopiero dobro i zło, chyba że sama tego pragnie.
A co do kaprysu, myślę, że skoro nie ma wśród nas żadnych matek, które poddały się aborcji, również z racji tego, że jesteśmy mężczyznami i nasz układ limbiczny funkcjonuje trochę inaczej, myślę, że nie posiadamy kompetencji do dyskusji na temat tego co taka niedoszła matka przeżywa i czy można nazwać to kaprysem. Pewnie, moglibyśmy o tym dyskutować, ale to byłaby dyskusja abstrakcyjna i jałowa.
-Kościół ogranicza ludzi, nie pozwala na to i na tamto.
Kościół tylko przekazuje wiarę, i to co zawarte w Piśmie Świętym. A że to daje wolność taką, która nie koliduje z wolnością innych. Musi być w jakiś sposób unormowana.
"Taką wolność" to znaczy tylko taką, którą proponuje kościół i z którą się przypadkiem zgadzasz? Osobiście mam w głębokim poważaniu co kościół uważa, że powinienem robić i co ty uważasz w tej kwestii i to dopiero jest WOLNOŚĆ. Jeśli rzeczywiście każdy człowiek z natury jest dobry to i tak damy sobie radę.

Hmm jakoś chodzę do kościoła co tydzień i nigdy nie słyszałam by ksiądz choć by sie zająknął na temat na kogo trzeba głosować.
Bardzo możliwe, że jeśli do tego dochodzi, to właśnie o to chodzi, żebyś się nie orientowała. Wystarczy, że ksiądz wtłacza w was pewien punkt widzenia, a przypadkiem jest tylko jedna partia, która twierdzi, że go zrealizuje. I manipulacja gotowa.
jak każda instytucja użytku publicznego -.- z tymże mówimy tu o kościele jako o budynku, bo księżą płacą normalne podatki od tego, co zarobią. Wyjątkiem jedynym są ofiary za intencje mszalne A z tego pojedynczy ksiądz aż tyle nie ma, to tylko złudzenie.
Tyle, że Polska to państwo świeckie, tym samym Kościół to instytucja prywatna, a nie publiczna, a od wszystkich prywatnych instytucji(których właścicielami nie jest państwo) odprowadzane są podatki. Serio, w jakim wy świecie żyjecie?
jakie usługi?! żaden sakrament nie jest usługą! jest to służba Kościoła dla innych ludzi, a że oczekuje się za niektóre rzeczy ofiar to wynika ze sprawiedliwości. "Ja robię coś dla Ciebie, ty zrób coś dla mnie". A od ubogich i tak się nic nie bierze. A tak w ogóle to najwięcej na ten temat mają do powiedzenia ci którzy sami NIC nie dają
sakramenty to nie usługi, poza tym za dwa najważniejsze (Eucharystia i Pokuta) nikt z duchownych niczego nie oczekuje. Ludzie, czy wy chcecie aby na środku kościoła stał konfesjonał z kasą fiskalną?! zastanówcie się trochę...
Ciekawe, ze np. Buddyjski Ośrodek Diamentowej Drogi Karma Kagyu, choć etycznie prezentuje bardziej rozwinięty poziom musi płacić te podatki za usługę, wynajem. I wiesz co? Robią to z WŁASNYCH pieniędzy. Sami stawiają domy lub je wynajmują i ciężko pracują na to, żeby wstęp był wolny od opłat. Nie, nie jestem buddystą i nie, nie podobają mi się ich praktyki.
Problem polega na tym, że etyka już dawno poszła o wiele dalej niż punkt, w którym zatrzymał się przekaz kościoła. Etyka, o dziwo traktuje o dobru jako dobru naczelnym a w polemikę wchodzi z konieczności ustalenia najlepszego wyjścia z danej sytuacji. Jeśli miałbym się zabawiać w filozofa, to wasze, katolickie pragnienie dobra jest szlachetne, ale to co czynicie już nie. To tylko moja subiektywna ocena.