Witamy na M-Forum.

Jesteśmy internetową społecznością, która zrzesza tysiące młodych ludzi. Jesteś nastolatkiem, szukasz porady, a może chcesz jej udzielić innym? Poznaj nowych przyjaciół i bądź z nimi w stałym kontakcie. Załóż konto i wyraź siebie na naszym forum, na którym użytkownicy napisali już 1234950 postów.

Śmieszne obrazki

Zobacz nieprzeczytane posty

Kościół - ... ?

W tym miejscu wypowiadamy się na tematy poważne. Nie bójmy się. Przełammy swój wstyd!

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez IMR3VIL » 13 Kwi 2009, 23:42

Czym dla Ciebie jest kościół ?
Czy jest potrzebny ?

Moim zdaniem jest on niepotrzebny. To miejsce pracy dla ludzi ,którzy albo nie umieli robić czegoś innego albo tylko tam ich chcieli. Wiem ,że to dość chamskie określenie ,ale ja tak to odbieram. Ci wszyscy księża, biskupi itd. często kierują się chęcią spełnienia swoich własnych ideii a nie tym by głosić ewangelie.

Osobiście wierze w Boga, ale nie wierze w kościół...
"Goniąc dwie, nie złapiesz ani jednej" - Jakiś Chińczyk :PPP

Awatar użytkownika
IMR3VIL

  • Posty:226
  • Rejestracja:16 Lip 2008
  • Pochwały:1
  • Płeć:Mężczyzna
  • Wiek:20

Podziel się tym tematem ze znajomymi!

Odpowiedzi

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez JetMaster » 18 Kwi 2009, 22:02

Kosciół jest to tylko instytucja działająca jak każda inna po to by się utrzymać. Dla mnie istnieje on tylko dzięki ludziom którzy są manipulowani i płacą na jego utrzymanie.

JetMaster

  • Posty:45
  • Rejestracja:10 Mar 2009
  • Płeć:Mężczyzna

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez mgirl » 18 Kwi 2009, 22:02

Awatar użytkownika
mgirl

Online

  • Posty:4367
  • Rejestracja:10 Mar 2009
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:18

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez Elena » 18 Kwi 2009, 22:27

A moim skromnym zdaniem kościół mimo wszystko jest potrzebny. Skąd mamy niby czerpać wiedzę na temat Boga skoro niewielki procent katolików czyta Pismo Św.
Gdyby nie było kościołów Ci co czytają Pismo interpretowali by je na własny sposób a skutkiem tego by była niezgodność i coraz większa liczba różnego rodzaju sekt
Ja też nie zgadzam się w wielu sprawach z tą instytucją i duchownymi, ale staram się selekcjonować i wybierać z wypowiedzi księży to co mnie interesuje czyli wszystko co dotyczy Boga, całą resztę staram się olać
A tak w ogóle nakazane jest przyjmować komunię świętą, a jest to niemożliwe bez udziału w celebracji eucharystycznej :P
Boże użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić
i szczęścia, aby mi się jedno z drugim nie popieprzyło

Awatar użytkownika
Elena

  • Posty:28
  • Rejestracja:17 Kwi 2009
  • Miejscowość:okolice Katowic
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:20

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez Adrienne » 18 Kwi 2009, 23:07

Jako osoba naprawde zaznajomiona z Kościołem, i doświadczona nim wiem, ze jest to jedna z najbardziej zabrudzonych, zakłamanych inwestycji. Bo to jest inwestycja. W większości przypadków istotą są pieniądze, nie Bóg, nie powołanie. I tego ja w Kościele nie uznaję - wielu księży, mających w sobie i dposzuczających zbyt wiele grzesznej strony cżłowieka, nie mająych nic wspólnego z miłością do bliźniego, pomoca bezinteresowną, wiedzą (nawet teologiczną) czy nauczaniem, nawracaniem. Mówię nie całemu materialnemu zaściankowi - tych skrywanym brudom, pomówieniom i znajomościom - opieraniu opinii o rodzinie czy człowieku tylko na tym, ile daje na tace lub na kolędzie. Księża to też okrutni lenie, idący w każdej sytuacji na łatwizne i wykorzystujący 'okazję' - sztuczne przyjaźnie z najmilszymi rodzinami, ktore zapraszają co niedziela na obiadek czy są na mszy co drugi dzień. Ilu znacie księzy, do których możecie w każdej chwili przyjśc z problemem? Ja niezbyt wielu. A co z ubóstwem? A te samochody, laptopy. Ok, gdy są bardzo potrzebne, w porządku, lecz wszystko z umiarem. nie uwązam, by najnowsze modele samochodu były mu niezbędne.
Są też księża i zakony pełne dobroci i 'ludzkich praw', oczywiście i z takimi się spotkałam, co wciąz uwązam za ogromny dar i szczęście. Z księzmi, ktorzy, gdy ich widzisz, cała swoją postacią naprawdę kusza Cię, byś udał się na maszę, a nie takimi, którzy swoim widokiem przypominają oschłych prawników, pseuo-biznesmenów czy niemal władców, pysznych, zadufanych w sobie, egoistycznych( Z podniesionym czołem kroczą przez środek kościola, zdając sobie sprawę ze spojrzeć wszystkich równie 'świętych' fanów) Inni, pełni radości życia, pełni energii (niczym dzieci, naprawdę! Wyobraźcie sobie np. kleryka w pogo:) Cudo! ), uśmiechu, miłości do człowieka, szczególnie dzieci. Tacy powinni być boży posłańcy - szczęsliwi przez tą całą miłośc i łaskę od Boga, a nie skazani i cierpiący z nie wiadomo jakiego powodu. Taak, niosą ogromny krzyż - samotności, celibatu, rutyny. I wiem, że to też tylko ludzie. Ale taki było ich powołanie, które większośc księży paradoksalnie ominęło ! I do tego też zmierzam - najbardziej w Kościele nie cierpię i nie rozumiem księży i tej całej nieczystości. Tej obłudy i udawania. Gry pozórów, robienia z wiernych idiotów (którzy niestety z reguły dają się nabrac i zaślepić! ) Lecz Kosciol jest potrzebny i będe do niego chodzić zawsze, ile mi jeszcze krzywdy by nie zrobili. tylko w ten sposob moge umocnic wiare, dajac ja za przyklad innym. Nie idę tam dla księdza czy 'wiernych niewiernych' (grzesznych i obłudnych, nic dla Boga nie robiących oprocz dawanie duzej kasy i latanie co niedziela na bezowocne dla nich Msze), lecz dla Jezusa i siebie samej. Ponadto słowo Pisma Świętego. I choć wiekszośc kazań to niestety mało odkrywcze bzdury i wodolejstwo, można znaleźć w nich jakieś prawdy. Lub po prostu nie słuchać;] dobrze byłoby znaleźć też księdza wzbudzającego zaufanie i szacunek, lecz to nie zawsze się musi udac. Ponadto w Biblii jest tyle symboliki, tyle znaczeń i wieloznacznych niejasności, które Kościoł lub lekcje religii moga nam pomóc zrozumieć.
No i najważniejsze:
Elena napisał: tak w ogóle nakazane jest przyjmować komunię świętą, a jest to niemożliwe bez udziału w celebracji eucharystycznej

I inne sakramenty, np. I komunii właśnie czy choćby małżeństwa. Msze i uczestnictwo w Eucharystii jest też dążeniem do poniekąd świętości i nie wyobraązam sobie, by cżłowiek naprawde wierzący miał nie chodzić do Kościoła. Z miłości musimy po prostu odrzucić te wszystkie okropności i starać się to naprawiać, nawracać, nie poddając się temu jednocześnie lub chociaż je lekceważyć, bo żaden pomylony ksiądz czy prawo nie mogą nas przecież odwodzić nas od Boga. To nie jest tego warte.
Nieważne, kto tu zbiegiem, kto przed kim ucieka:
nas ani przestrzeń, ani czas nie swata
i do tego, jakimi będziemy na wieki,
lepiej przywyknąć w dzisiejszym dniu świata.

Awatar użytkownika
Adrienne

  • Posty:1253
  • Rejestracja:24 Wrz 2006
  • Miejscowość:niedaleko morza, Torunia i kerfura ;)
  • Pochwały:8
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:19

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez mppiłp » 18 Kwi 2009, 23:51

Fusy:
wiesz, miałam właśnie taką sytuacje... w jednej chwili 11letniej dziewczynce zawalił się świat. i to nie był ten moment, kiedy przestałam wierzyć, wręcz przeciwnie. nigdy się tyle nie modliłam jak wtedy, nigdy tyle nie chodziłam do kościoła. tylko że to niestety nie pomagało.


Bóg nie będzie za każdym razem pomagał w złej sytuacji, nie będzie karał po wybrykach i nagradzał po daniu jałmużny. To by było zbyt proste, życie w niektórych momentach jest dziwką, niestety.

Adrienne:
No, Ty to kurde chyba naprawdę nie lubisz księży :) . W końcu ktoś na tym forum napisał po co powinno się chodzić do kościoła i dla kogo. Tylko wiesz, chyba przesadziłaś z jednym, mianowicie napisałaś, że znasz (AŻ!) niewielu przyzwoitych księży.
Ja z dobrych księży przypominam sobie tylko Ojca Pio: skromny do bólu, oddany "pracy" tzn. poświęcanie całego wolnego czasu dla wiernych, był spowiednikiem o którym "krążyły legendy" tzn. nie czekał aż przestaniesz gadać i pukał w szybkę, tylko hmm, nazwijmy to pozostawiał wrażenie na długo, rzeczywiście oddany idei ubóstwa...

Druga sprawa, mówisz o niesieniu krzyża samotności, rutyny itp. Dla nas to tylko słowa, dla nic tryb życia. Gdybyś żyła tak jak oni to pewnie też byś czasem świrowała. Oczywiście to nie tłumaczy chciwości lub pychy
Jakaś misterna część w konstrukcji zdarzeń pękła...

Awatar użytkownika
mppiłp

  • Posty:117
  • Rejestracja:02 Kwi 2009
  • Płeć:Mężczyzna
  • Wiek:26

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez Adrienne » 19 Kwi 2009, 09:59

Adrienne napisał:Tylko wiesz, chyba przesadziłaś z jednym, mianowicie napisałaś, że znasz (AŻ!) niewielu przyzwoitych księży.


Też zależy, ile dla mnie i dla Ciebie to 'niewielu':) Zresztą, pisałam o cudnych klerykach, którzy na każdym robią wrażenie :). Mój, hm,problem i ten żal, który chyba da się wyczuć w moim poście polega też na tym, że poznałam jednak księzy, którzy byli dla mnie idealni. Wzór nauczyciela, kapłana,mędrca,oratora, przyjaciela! A po 3 latach wspólnej pracy zrobili mi i mojej rodzinie ogromne świństwo, na które sobie nie zasłużyłam. Nie tak, aby mnie w ten sposób karać, bo zachowanie dobre/bardzo dobre zamiast wzorowego nie jest powodem dla którego trzeba niszczyć mi wspomnienia i fundamenty.


mppiłp napisał:Druga sprawa, mówisz o niesieniu krzyża samotności, rutyny itp. Dla nas to tylko słowa, dla nic tryb życia. Gdybyś żyła tak jak oni to pewnie też byś czasem świrowała.

Zdaje sobie z tego sprawę, bo oglądałam ten krzyż niemal codziennie i oglądam wciąz, mając wzgląd nawet na dosyć prywatne, wręcz intymne sprawy i zachowanie (nie, nie byłam i nie jestem wścibska ;] po prostu zdarzały się takie wyjazdy i sytuacje, gdy to księża czuli się zbyt luźno, nie zachowując należytej ostrożności i może powagi ) Poza tym:
Adrienne napisał:I wiem, że to też tylko ludzie.
Nieważne, kto tu zbiegiem, kto przed kim ucieka:
nas ani przestrzeń, ani czas nie swata
i do tego, jakimi będziemy na wieki,
lepiej przywyknąć w dzisiejszym dniu świata.

Awatar użytkownika
Adrienne

  • Posty:1253
  • Rejestracja:24 Wrz 2006
  • Miejscowość:niedaleko morza, Torunia i kerfura ;)
  • Pochwały:8
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:19

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez mgirl » 19 Kwi 2009, 09:59

Eksplozja humoru na Bomba.org!

Awatar użytkownika
mgirl

Online

  • Posty:4367
  • Rejestracja:24 Wrz 2006
  • Miejscowość:M-Forum
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:18

Re: Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez Elena » 19 Kwi 2009, 11:57

IMR3VIL napisał:To miejsce pracy dla ludzi ,którzy albo nie umieli robić czegoś innego albo tylko tam ich chcieli.

:shock: Totalnie się z Tobą nie zgadzam. Księdzem nie można zostać od tak. Trzeba studiować, wielu z nich robi doktoraty z teologii i w ogóle ukończenie seminarium duchownego wcale nie jest takie łatwe.
JetMaster napisał: Dla mnie istnieje on tylko dzięki ludziom którzy są manipulowani i płacą na jego utrzymanie.

Wybacz, ale ktoś musi płacić. Zresztą lepiej jest płacić na nich niż na więźniów :P
A jeżeli chodzi o to, czy mają pieniądze czy nie, to mnie to nic nie obchodzi. W mojej parafii są naprawdę świetni księża. To prawda mają kasę, ale nie wszystko idzie tylko na ich potrzeby. Często fundują dzieciom kolonie, dzięki czemu tygodniowy wyjazd nad morze (pochodzę z miejscowości niedaleko Katowic) z pełnym wyżywieniem, zakwaterowaniem itd. kosztuje je tylko 150 zł.
Wiele osób pisało, że ich zdaniem można w Boga wierzyć i jednocześnie nie chodzić do Kościoła. Nie zgadzam się z tym. Kościół przypomina nam o Bogu, a bez niego łatwo o Bogu zapomnieć.
No cóż... księża potrafią być nieuczciwi i często nie zostają nimi z powołania, ale taka sama sytuacja jest np. z lekarzami. Dlaczego nimi zostali? Bo można się szybko dorobić, wcale nie przejmowali się losem chorych.
A poza tym, jak to już było napisane, ksiądz - też człowiek, a człowiek może być dobry lub zły :P
Boże użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić
i szczęścia, aby mi się jedno z drugim nie popieprzyło

Awatar użytkownika
Elena

  • Posty:28
  • Rejestracja:17 Kwi 2009
  • Miejscowość:okolice Katowic
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:20

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez Signomi » 19 Kwi 2009, 15:19

Jak dla mnie jest on zupelnie niepotrzebny dlatego tez omijam go szerokim lukiem. Jednak jesli chodzi o cale wierzace spoleczenstwo - to tak jest potrzebny. Ja moge nie rozumiec jak mozna wierzyc, oni nie pojmuja tego ze mozna nie wierzyc ale w przeciwienstwie do nich, ja nie utrudniam im zycia i jak wiekszosc ateistow jestem tolerancyjna dla osob wyznajacych jakakolwiek wiare (co jest zadko spotykane w druga strone).
Najwyrazniej ludzie maja potrzebe chodzenia do kosciola jezeli zbieraja sie w nim co niedziele czy tez w inne dni. Dlatego uwazam ze jest potrzebny - a co do wynagrodzen ksiezy, tego ze prawie kazdy jezdzi nowym (DROGIM) samochodem, ma gosposie itp, niech sie z tym uporaja katolicy, w koncu nie za moje pieniadze wlewa sobie do baku.
Tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką...

Marzenie tak naprawdę nigdy nie umiera - chyba, że samemu chce się je zabić. -..o włos od morderstwa...

Awatar użytkownika
Signomi

  • Posty:1801
  • Rejestracja:25 Lis 2007
  • Pochwały:23
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:20

Re: Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez Rafał » 19 Kwi 2009, 15:51

Signomi napisał:jak wiekszosc ateistow jestem tolerancyjna dla osob wyznajacych jakakolwiek wiare (co jest zadko spotykane w druga strone).

A ja obserwuję coś zupełnie odwrotnego, szczególnie u młodzieży. Nie chodzisz do Kościoła, nie wierzysz w bajki o Bogu - jesteś cool; jesteś praktykującym katolikiem - piep.....y moher z Ciebie.

Rafał

  • Posty:222
  • Rejestracja:02 Sie 2007
  • Pochwały:1
  • Płeć:Mężczyzna

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez wolnaczeczenia » 19 Kwi 2009, 16:34

Nie chodzisz do Kościoła, nie wierzysz w bajki o Bogu - jesteś cool; jesteś praktykującym katolikiem - piep.....y moher z Ciebie.
Bardzo dobrze powiedziane.

Generalnie jest teraz taki trend - "odcinam się od Kościoła, bo ten zionie nienawiścią i sieje nietolerancję/zacofanie/szowinizm, osobiście to bym za**bał tę ch**ową insytytucję"
...щоб порушувати правила, потрібно їх мати...

Awatar użytkownika
wolnaczeczenia
Kumpel

  • Posty:2708
  • Rejestracja:29 Gru 2007
  • Pochwały:2
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:16

Re: Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez Signomi » 19 Kwi 2009, 16:48

Rafał napisał:
Signomi napisał:jak wiekszosc ateistow jestem tolerancyjna dla osob wyznajacych jakakolwiek wiare (co jest zadko spotykane w druga strone).

A ja obserwuję coś zupełnie odwrotnego, szczególnie u młodzieży. Nie chodzisz do Kościoła, nie wierzysz w bajki o Bogu - jesteś cool; jesteś praktykującym katolikiem - piep.....y moher z Ciebie.

Najwyrazniej mieszkasz w wiekszej miejscowosci, bo u mnie jest niewiele osob ktore do kosciola nie chodza i otwarcie mowia o tym ze sa niewierzacy. Takie katolickie spoleczenstwo, dlatego to na ateistow krzywo sie patrzy - mowie tutaj z wlasnego dosiadczenia
Tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką...

Marzenie tak naprawdę nigdy nie umiera - chyba, że samemu chce się je zabić. -..o włos od morderstwa...

Awatar użytkownika
Signomi

  • Posty:1801
  • Rejestracja:25 Lis 2007
  • Pochwały:23
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:20

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez wolnaczeczenia » 19 Kwi 2009, 16:55

Prawdę powiedziawszy jedyne krzywe spojrzenia na ateistów zawsze przede wszystkim wypływały od ludzi starszych. A i tak myślę, że złe sowa ograniczały się do piekielnych gróźb i sądu ostatecznego.

"Dzisiejsza młodzież" jest wobec Kościoła agresywna i nienawistna.
Zresztą nie tylko modzież - no cóż, nawet moja mamuśka gdy widzi cokolwiek związanego z wiarą pluje jadem na wszystkie strony. Z jednej strony przechodzimy na drugą. A tak naprawdę nic się nie zmieniamy.
...щоб порушувати правила, потрібно їх мати...

Awatar użytkownika
wolnaczeczenia
Kumpel

  • Posty:2708
  • Rejestracja:29 Gru 2007
  • Pochwały:2
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:16

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez Patyczak » 19 Kwi 2009, 17:00

Bóg tak , kościół nie !!!!
To jest tak że gdy mam co chce wtedy więcej chce jeszcze i ty też gdy już masz co chcesz wtedy więcej chcesz jeszcze

Patyczak

  • Posty:16
  • Rejestracja:19 Kwi 2009
  • Płeć:Mężczyzna
  • Wiek:21

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez mppiłp » 19 Kwi 2009, 21:31

Do wierzących: różnica między kościołem i Kościołem jest taka jak pomiędzy bogiem a Bogiem. Będą czasy kiedy słówka pisane z małej nie będą potrzebne, a zostaną te pisane z dużej litery: Kościół rozumiany jako wspólnota i Bóg jako ich świątynia.
Jakaś misterna część w konstrukcji zdarzeń pękła...

Awatar użytkownika
mppiłp

  • Posty:117
  • Rejestracja:02 Kwi 2009
  • Płeć:Mężczyzna
  • Wiek:26

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez polenta » 19 Kwi 2009, 21:39

Generalnie jest teraz taki trend - "odcinam się od Kościoła, bo ten zionie nienawiścią i sieje nietolerancję/zacofanie/szowinizm, osobiście to bym za**bał tę ch**ową insytytucję"


jest tak że młodzi ludzie, zwłaszcza w okresie buntu, przestaja chodzić do kościoła, i rodzice (jeśli sa np bardzo wierzącymi katolikami ) próbuja ich zmusić aby jednak chodzili, młodzi ludzie wyczuwają fałsz, nawet ten najmniejszy i chca dowodów, "jeśli Bóg istnieje to chcę na to dowód" jeśli dowodu nie ma to nie wierzą, proste,
czy jest to trend? na pewno nastolatkowie ludzie mają większą swobodę niż ich rodzice czy dziadkowie którzy zyli w cięższych czasach i chodzenie do kościoła było czymś normalnym, i dlatego tak trudno niektórym zrozumiec że ktoś nie wierzy lub nioe chodzi do kościoła

A ja obserwuję coś zupełnie odwrotnego, szczególnie u młodzieży. Nie chodzisz do Kościoła, nie wierzysz w bajki o Bogu - jesteś cool; jesteś praktykującym katolikiem - piep.....y moher z Ciebie.


ja natomiast zauważyłam m.in na tym forum, gdzie bardzo dużo ateistów, którzy w wielu przypadkach gdy ktos powie cokolwiek o Bogu lub chodźby o tym iż jest wierzący, jest zasypywany złośliwymi lub ironicznymi komentarzami,
You hit me once
I hit you back
You gave a kick
I gave a slap
You smashed a plate over my head
Then I set fire to our bed !!!

Awatar użytkownika
polenta

  • Posty:1035
  • Rejestracja:10 Maj 2007
  • Miejscowość:The Middle of Nowhere
  • Pochwały:1
  • Płeć:Kobieta

Kościół - ... ?

Nieprzeczytany postprzez Elena » 19 Kwi 2009, 22:35

Ale mogę się założyć, że osoby na tym forum, które zadeklarowały, że są ateistami były ochrzczone i być może bierzmowane. Ciekawa jestem, czy osoby te tak po prostu stwierdziły sobie że od dziś są ateistami, czy może się odważyły i dokonały apostazji, w co wątpię. Bo wiecie, żeby być prawdziwym ateistą, nie wystarczy tego tylko zadeklarować :P
A tak w ogóle najbardziej rozwalają mnie Ci niby-ateiści, którzy twierdzą, że nie wierzą, a do kościoła lecą, żeby się pobrać, żenada :?
Teraz czasy się zmieniają, dorastają nowe pokolenia, które są bardzo tolerancyjne i jak już ktoś to powiedział, nietolerancyjni względem ludzi innej wiary lub niewiary są ludzie starsi wychowani na całkiem innych zasadach.
Boże użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić
i szczęścia, aby mi się jedno z drugim nie popieprzyło

Awatar użytkownika
Elena

  • Posty:28
  • Rejestracja:17 Kwi 2009
  • Miejscowość:okolice Katowic
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:20

Wyświetlanie

Wyświetl posty z poprzednich: Sortuj według

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Do góry