bloodflower_ napisał(a):Shunra, właśnie o to chodzi, mamy bić zimni albo gorący, a nie letni. Albo przyjmujesz nauczanie KK i do niego należysz, albo nie przyjmujesz i nie należysz, nie ma opcji, "należę, ALE...". Wątpliwości można mieć zawsze, ale co innego ze świadomym opluwaniem i sraniem. Cenię uczciwość.
Czy przypadkiem ta letniość nie oznacza wątpliwości?
bloodflower_ napisał(a):Odnośnie tego, co Was, drodzy oponenci, najbardziej wkurza (hehehe, spokojnie... ) "Dlaczego Ci, którzy nie wierzą, nie powinni się wypowiadać na tematy wiary?"
Cóż wobec tego księża nie powinni wypowiadać się na temat seksu (no może poza pedofilią), małżeństw lub antykoncepcji.
bloodflower_ napisał(a):To my przychodzimy na te Msze, my je zamawiamy, my za nie płacimy[/b] (tak, to aluzja to prostackich komentarzy o pieniądzach). My się z tymi księżmi kontaktujemy przynajmniej 2 razy częściej niż wy.
Dotacje z budżetu państwa.
bloodflower_ napisał(a):2. Nieraz występująca przy okazji tego typu dyskusji: bezmózga krytyka i durne teksty. Teksty które ranią moje/nasze uczucia religijne. ("chlebek"?!)
Względnie twoja niechęć do przeczytania tematu, i brak chęci zrozumienia słów oponenta.
bloodflower_ napisał(a):3. Brak argumentów wywołany niewiedzą, bo osoby które negują Kościół i naszą wiarę ("Hostia to chlebek"), nie mają, co jest oczywiste, rzetelnej wiedzy na ten temat.
Sprawdz kontekst całego wątku, spróbuj zrozumieć, a dopiero potem zarzucaj cokolwiek ;] Wbrew pozorom fragment o bułce też ma znaczenie ;]
bloodflower_ napisał(a): Ktoś mówi, że wierzy w Boga, ale Msze Św to farsa, czy coś niepotrzebnego itd - to jest rażąca nieznajomość tematu. Katolicy to dostrzegają, laicy nie.
Sam używasz tutaj dość dziwnej antynomi. Przecież katolik może być laikiem, a nie-laik może być ateistą

bloodflower_ napisał(a): Cała nasza wiara - śmierć i Zmartwychwstanie (najważniejszy dogmat naszej wiary!!!)
Wybacz, ale to nie był powrót to życia ;]
Podobnie jak mam wątpliwości co do najważniejszości tego dogmatu ;]
bloodflower_ napisał(a):Chrystusa to jakaś brednia dla takiego człowieka w świetle jego słów i argumentacji. Taki człowiek ma w dupie polecenie Chrystusa - "czyńcie to na moją pamiątkę" i nie rozumie nawet co. Może se przeczyta w Piśmie Świętym - co?
Równie dobrze mógłbym słuchać Hitlera. Jeśli idzie o moją praktykę życiową to rady tego człowieka mało mnie interesują.
bloodflower_ napisał(a):Ty wiesz najlepiej, że On sobie gdzieś tam jest, lata w chmurkach i jak nagle chorujesz lub cienko Ci idzie nauka przed egzaminem, to warto się do Niego zwrócić, bo a nuż pomoże? TWOJA WIARA. WIARA W "BOZIĘ"...
Pudło.
Amare nihil est aliud, nisi eum ipsum diligere, quem ames, nulla utilitate quaesita.
Iskra:*