Kościół - ... ?

W tym miejscu wypowiadamy się na tematy poważne. Nie bójmy się. Przełammy swój wstyd!

Kościół - ... ?

Postprzez IMR3VIL 13 Kwi 2009, 22:42

Czym dla Ciebie jest kościół ?
Czy jest potrzebny ?

Moim zdaniem jest on niepotrzebny. To miejsce pracy dla ludzi ,którzy albo nie umieli robić czegoś innego albo tylko tam ich chcieli. Wiem ,że to dość chamskie określenie ,ale ja tak to odbieram. Ci wszyscy księża, biskupi itd. często kierują się chęcią spełnienia swoich własnych ideii a nie tym by głosić ewangelie.

Osobiście wierze w Boga, ale nie wierze w kościół...
"Goniąc dwie, nie złapiesz ani jednej" - Jakiś Chińczyk :PPP
IMR3VIL
user
Awatar użytkownika
 
Postów: 170
Dołączenie: 16 Lip 2008, 18:44
Pochwały: 1
Wiek: 18
Płeć: Mężczyzna



Postprzez m-boy 13 Kwi 2009, 22:42

m-boy
user
:)
 
Postów: 4534
Dołączenie: 09 Sie 2005, 15:24
Miejscowość: m-forum

Kościół - ... ?

Postprzez Trzciniak92 08 Lut 2010, 17:46

No więc, pozwolę sobie na wypowiedzenie się na ten temat, gdyż mam różne poglądy na ten temat. OSOBIŚCIE uważam, że kościół nie jest dla mnie najważniejszy ... Najważniejsza dla mnie jest moja wiara, to że wierzę, a nie to że kościół mówi mi jak mam wierzyć ... Kościół w moim przypadku traktuje jako dopełnienie wiary, wiele osób w moim społeczeństwie uważa że robię źle, cóż - życie ... Uważam, że jeżeli żyję zgodnie z dekalogiem ... I nie tym dekalogiem, którego nauczają siostry w przedszkolu, tylko tego dekalogu z Księgi Wyjścia. Brzmi on zupełnie inaczej. Tak, interpretuje biblię na MÓJ sposób, tak jak protestanci. Czy robię źle? Tak, patrząc na reguły kościoła chrześcijańskiego robię źle, lecz, kto ma mi dyktować jak mam interpretować Biblię? Ludzie, którzy ją sobie zinterpretowali dawno temu? Nie, ja się na to nie piszę, jestem wolnym człowiekiem, i na wiarę patrzę przez pryzmat życia, a nie przez pryzmat kościoła, i uważam, że mogę interpretować Biblię na własny sposób. Sam chcę zbliżać się do Boga i Go poznawać, a nie tak, jak mi Kościół będzie kazał. Bo przecież w Biblii nie ma napisanego: "Albowiem masz słuchać księży, gdyż to oni są Twoim drogowskazem, Twoim mózgiem, Twoimi emocjami i całym Tobą" ... Bezsens. Modlę się do Maryi, jak chrześcijanin. Dlaczego nie? W sumie, to przecież matka Jezusa. Czy jestem chrześcijaninem? Patrząc na dokumenty kościoła chrześcijańskiego... Jestem. Lecz czym jest chrześcijanizm? Wiarą? O, na pewno nie. Jest to sposób wierzenia. Ja nie chcę wierzyć w Boga patrząc na obrazki, modląc się do nich. Mi wystarczy tylko to, że wiem, że taki Ktoś jest, słucha mnie. A poza tym ... W dekalogu wyraźnie jest napisane że mamy nie czynić obrazu który jest na ziemi, głęboko pod wodą itp. ...

No i to chyba byłoby na tyle. Pozdrawiam :)

Boże, jeżeli źle robię, przepraszam, lecz wiedz, że Cię kocham...

Dodano 08 Lut 2010, 23:54:26:
ApoX napisał(a):tak przeczytałem tą twoją historie, rozumiem tragedie się zdarzają... możesz być załamana. OK. Tylko jedna rzecz mnie dziwi mimo że modliłaś się całą noc to bóg w którego tak mocno wierzysz ci nie pomógł ?


Gdyby Bóg miał pomagać każdemu, kto czasami się do Niego pomodli, gdyby miał spełniać każde zachcianki człowieka ... Zastanów się ApoX, Bóg chce, żebyśmy wybrali czy w niego wierzymy, mimo tylu problemów itp. Wystawia nas na próbę. Dlaczego? Bo chce się przekonać, że Go mimo wszystko kochamy. Przeczytaj sobie przypowieść o Hiobie. Może cokolwiek zrozumiesz.
Trzciniak92
user
 
Postów: 12
Dołączenie: 30 Sie 2009, 16:39
Płeć: Mężczyzna

Re: Kościół - ... ?

Postprzez Wulf 09 Lut 2010, 00:01

bloodflower_ napisał(a):Shunra, właśnie o to chodzi, mamy bić zimni albo gorący, a nie letni. Albo przyjmujesz nauczanie KK i do niego należysz, albo nie przyjmujesz i nie należysz, nie ma opcji, "należę, ALE...". Wątpliwości można mieć zawsze, ale co innego ze świadomym opluwaniem i sraniem. Cenię uczciwość.

Czy przypadkiem ta letniość nie oznacza wątpliwości?
bloodflower_ napisał(a):Odnośnie tego, co Was, drodzy oponenci, najbardziej wkurza (hehehe, spokojnie... ) "Dlaczego Ci, którzy nie wierzą, nie powinni się wypowiadać na tematy wiary?"
Cóż wobec tego księża nie powinni wypowiadać się na temat seksu (no może poza pedofilią), małżeństw lub antykoncepcji.
bloodflower_ napisał(a):To my przychodzimy na te Msze, my je zamawiamy, my za nie płacimy[/b] (tak, to aluzja to prostackich komentarzy o pieniądzach). My się z tymi księżmi kontaktujemy przynajmniej 2 razy częściej niż wy.

Dotacje z budżetu państwa.
bloodflower_ napisał(a):2. Nieraz występująca przy okazji tego typu dyskusji: bezmózga krytyka i durne teksty. Teksty które ranią moje/nasze uczucia religijne. ("chlebek"?!)

Względnie twoja niechęć do przeczytania tematu, i brak chęci zrozumienia słów oponenta.
bloodflower_ napisał(a):3. Brak argumentów wywołany niewiedzą, bo osoby które negują Kościół i naszą wiarę ("Hostia to chlebek"), nie mają, co jest oczywiste, rzetelnej wiedzy na ten temat.
Sprawdz kontekst całego wątku, spróbuj zrozumieć, a dopiero potem zarzucaj cokolwiek ;] Wbrew pozorom fragment o bułce też ma znaczenie ;]
bloodflower_ napisał(a): Ktoś mówi, że wierzy w Boga, ale Msze Św to farsa, czy coś niepotrzebnego itd - to jest rażąca nieznajomość tematu. Katolicy to dostrzegają, laicy nie.

Sam używasz tutaj dość dziwnej antynomi. Przecież katolik może być laikiem, a nie-laik może być ateistą ;)
bloodflower_ napisał(a): Cała nasza wiara - śmierć i Zmartwychwstanie (najważniejszy dogmat naszej wiary!!!)
Wybacz, ale to nie był powrót to życia ;]
Podobnie jak mam wątpliwości co do najważniejszości tego dogmatu ;]
bloodflower_ napisał(a):Chrystusa to jakaś brednia dla takiego człowieka w świetle jego słów i argumentacji. Taki człowiek ma w dupie polecenie Chrystusa - "czyńcie to na moją pamiątkę" i nie rozumie nawet co. Może se przeczyta w Piśmie Świętym - co?

Równie dobrze mógłbym słuchać Hitlera. Jeśli idzie o moją praktykę życiową to rady tego człowieka mało mnie interesują.
bloodflower_ napisał(a):Ty wiesz najlepiej, że On sobie gdzieś tam jest, lata w chmurkach i jak nagle chorujesz lub cienko Ci idzie nauka przed egzaminem, to warto się do Niego zwrócić, bo a nuż pomoże? TWOJA WIARA. WIARA W "BOZIĘ"...

Pudło.
Szczęście jest kobietą.
— Fryderyk Nietzsche

Iskra:*

Wulf
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika
 
Postów: 3064
Dołączenie: 03 Lis 2006, 23:47
Miejscowość: Kraków / Opole
Pochwały: 5
Wiek: 23

Kościół - ... ?

Postprzez bloodflower_ 09 Lut 2010, 08:38

Wybacz, ale to nie był powrót to życia ;]


Jestem bardzo ciekawa Twojej teologicznej teorii dotyczącej istoty tego, co się stało. A może wg Ciebie to się nie stało? Czekam na odp.

Podobnie jak mam wątpliwości co do najważniejszości tego dogmatu ;]


To jaki uważasz za najważniejszy?

Równie dobrze mógłbym słuchać Hitlera. Jeśli idzie o moją praktykę życiową to rady tego człowieka mało mnie interesują.


Wytłumacz, co miałeś na myśli, bo nie rozumiem.

P.S. letniość - czy to wątpliwości? No nie wiem, dla mnie ten kto ma wątpliwości i poszukuje, ale jednocześnie jest uczciwy wobec siebie - nie może być letni. Letni nie potrafią być radykalni i uczciwi jednocześnie.Letni często w ogóle pozostają "pośrodku", tak naprawdę opowiadają się za lub przeciw słowem, a w czynach mamy co innego, mamy niekonsekwencję. Letni jest letni i to mu wystarczy, nie poszukuje.
ja ciągle wierzę w gnijący świat

bloodflower_
user
Awatar użytkownika
 
Postów: 250
Dołączenie: 03 Lut 2010, 13:09
Miejscowość: wschodnie rubieże RP
Pochwały: 1
Wiek: 23
Płeć: Kobieta

Re: Kościół - ... ?

Postprzez Wulf 09 Lut 2010, 13:37

bloodflower_ napisał(a):
Wybacz, ale to nie był powrót to życia ;]


Jestem bardzo ciekawa Twojej teologicznej teorii dotyczącej istoty tego, co się stało. A może wg Ciebie to się nie stało? Czekam na odp.

Nie jest moja, ciężko też dopasować odpowiednie pojęcia (niestety nie pamiętam jak to w dobrej wersji szło), ale sens oddam.
Zmartwychwstanie Jezsua nie jest tym samym co powrót do życia Lazarusa czy Pitagorasa. Oni, że tak powiem ożyli i żyli sobie dalej w swoich ciałkach. Jezus natomiast po wstaniu jawi się jako demon (daimon) czyli istota nadprzyrodzona, pomiędzy człowiekiem a bogiem
(troche chyba odszedłem od znanej mi interpretacji ^^), w każdym razie nie ma on już normalnego ludzkiego ciała stał się czymś w rodzaju cielesnego ducha.
Nie jest to więc powrót do życia tylko przejście do innej formy ;]
bloodflower_ napisał(a):
Podobnie jak mam wątpliwości co do najważniejszości tego dogmatu ;]


To jaki uważasz za najważniejszy?

Dogmat o nieomylności papieża :wink: :wink: :wink:
O Bogu jednym?
bloodflower_ napisał(a):
Równie dobrze mógłbym słuchać Hitlera. Jeśli idzie o moją praktykę życiową to rady tego człowieka mało mnie interesują.


Wytłumacz, co miałeś na myśli, bo nie rozumiem.

Oboje byli nawiedzeniu na punkcie religijnym.
Obaj zasadniczo totalitarni.
Dlaczego miałby mnie obchodzić słowa Jezusa?(to co cytowałem z twojej wypowiedzi)
Szczęście jest kobietą.
— Fryderyk Nietzsche

Iskra:*

Wulf
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika
 
Postów: 3064
Dołączenie: 03 Lis 2006, 23:47
Miejscowość: Kraków / Opole
Pochwały: 5
Wiek: 23

Kościół - ... ?

Postprzez Shunra 09 Lut 2010, 17:23

Letnim jest ten któremu jest wszystko jedno. I się nie zastanawia nad niczym. W mojej opinii.
Wątpiącemu nie jest wszystko jedno.
Otóż każdy ma jedno życie i jeżeli nawet istnieje życie przyszłe, to nie takie. FWK
Shunra
user
Awatar użytkownika
 
Postów: 1533
Dołączenie: 10 Lip 2007, 21:37
Miejscowość: The Meeting Place
Pochwały: 3
Wiek: 18
Płeć: Kobieta

Kościół - ... ?

Postprzez bloodflower_ 10 Lut 2010, 12:06

rady tego człowieka mało mnie interesują.

Wulf, ustalmy jedno - nie jesteś chrześcijaninem, więc nie przywiązujesz wagi do słów Jezusa jako człowieka o "totalitarnych poglądach". (na pewno wiesz, dlaczego mówię "nie jesteś chrześcijaninem"? :D )

Łazarz (czyli Lazarus :roll: ) nie zmartwychwstał, tylko został powrócony do życia przez Jezusa. Jezus jako Bóg-człowiek sam się przywrócił do życia.

O zmartwychwstaniu Pitagorasa nic mi nie wiadomo.

w każdym razie nie ma on już normalnego ludzkiego ciała stał się czymś w rodzaju cielesnego ducha
Jezus jadł i pił z apostołami.

A okreslenie "cielesny duch" bardzo mi się podoba, wydaje mi się że ludzie w ogóle są "cielesnymi duchami" :mrgreen: ładnie to brzmi, tak poetycko i w dodatku nie mija się bardzo z prawdą.

o Bogu jednym

W znaczeniu monoteizmu czy jednego Boga w trzech osobach? (dogmat trynitarny)?
ja ciągle wierzę w gnijący świat

bloodflower_
user
Awatar użytkownika
 
Postów: 250
Dołączenie: 03 Lut 2010, 13:09
Miejscowość: wschodnie rubieże RP
Pochwały: 1
Wiek: 23
Płeć: Kobieta

Postprzez m-boy 10 Lut 2010, 12:06

m-boy
user
:)
 
Postów: 4534
Dołączenie: 09 Sie 2005, 15:24
Miejscowość: m-forum

Re: Kościół - ... ?

Postprzez Oluśś^ 10 Lut 2010, 19:57

Elena napisał(a):Ale mogę się założyć, że osoby na tym forum, które zadeklarowały, że są ateistami były ochrzczone i być może bierzmowane. Ciekawa jestem, czy osoby te tak po prostu stwierdziły sobie że od dziś są ateistami, czy może się odważyły i dokonały apostazji, w co wątpię. Bo wiecie, żeby być prawdziwym ateistą, nie wystarczy tego tylko zadeklarować :P
A tak w ogóle najbardziej rozwalają mnie Ci niby-ateiści, którzy twierdzą, że nie wierzą, a do kościoła lecą, żeby się pobrać, żenada :?
Teraz czasy się zmieniają, dorastają nowe pokolenia, które są bardzo tolerancyjne i jak już ktoś to powiedział, nietolerancyjni względem ludzi innej wiary lub niewiary są ludzie starsi wychowani na całkiem innych zasadach.

A miałam nic nie pisac, ale jak to przeczytałam...
Otóż: Uwarzasz, że jeżeli ktoś jest katolikiiem musi byc ochrzczony itd?
Jezeli ktoś jest ateista, musi prawnie oswiadczyć?!
Jestem ateista, miałam chrzest! Ale do bierzmowania nie przystepuje. Nie wierzę w Boga
tu, w środku, nie ważne są dla mnie papierki (bo po co?). Chrzest, komunia- rodzice kazali, bo tak wypada, co mam cofnąć czas, powiedzieć, żeby czyms mnie posypali żeby to odwrócić?? Nie rozumiem Cię, na serio..

Kościół? A niech sobie bedzie, nie przeszkadza mi. Nie chodzę, ale jak "oni" muszą, to nic do nich nie mam. Nie wierzę, bo... Hm?! Po prostu dla mnie jest to niedorzeczne. Wierze w przyrode, ewolucję... Bóg może istnieje, nie zaprzeczam.. Kto to moze wiedzieć? Na pewno nikt z nas? I co spotkam sie z nim i co mi powie, że nie chodziłam do kościoła, grzeszyłam?? Przecież nikogo nie zabiłam, a mam prawo ne chodić, przecież skoro jest taki święty to zrozumie, że sie myliłam (bądź nie:D).

Zamotałam, wiem. Ale do tego dążę.
Dodaje jeszcze raz. Ateista nie musi byc zdeklarowany, ważne żeby wiedział w co wierzy (albo w co nie wierzy). Pozdrawiam Bogobojów i bezbozników!
"Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Oluśś^
user
Awatar użytkownika
 
Postów: 195
Dołączenie: 12 Lip 2009, 12:34
Pochwały: 1
Płeć: Kobieta

Kościół - ... ?

Postprzez Snik 10 Lut 2010, 20:43

I co spotkam sie z nim i co mi powie, że nie chodziłam do kościoła, grzeszyłam?? Przecież nikogo nie zabiłam, a mam prawo ne chodić, przecież skoro jest taki święty to zrozumie, że sie myliłam (bądź nie:D).

"Bóg nam wybaczy. To jego fach." - rzekł kiedyś mądry człowiek ;)
Mistrz syntezy, Król waveformów, Pan modulacji.
Snik
user
 
Postów: 329
Dołączenie: 23 Sie 2009, 22:07
Miejscowość: Warszawa
Pochwały: 1
Płeć: Mężczyzna

Kościół - ... ?

Postprzez bloodflower_ 10 Lut 2010, 21:46

Olusia
Chrzest, komunia- rodzice kazali, bo tak wypada, co mam cofnąć czas, powiedzieć, żeby czyms mnie posypali żeby to odwrócić??


Posypali? Akt apostazji to wykluczenie z Kościoła, niczym Cię nie posypują, tym bardziej nie "cofają" sakramentów.

Bóg może istnieje, nie zaprzeczam

Wobec tego nie jesteś ateistką :)

Nie obrażaj się, że się czepiam, ale zależy mi na tym żeby była jasność co do tych spraw :wink:
ja ciągle wierzę w gnijący świat

bloodflower_
user
Awatar użytkownika
 
Postów: 250
Dołączenie: 03 Lut 2010, 13:09
Miejscowość: wschodnie rubieże RP
Pochwały: 1
Wiek: 23
Płeć: Kobieta

Re: Kościół - ... ?

Postprzez Bourne 10 Lut 2010, 22:34

"Bóg nam wybaczy. To jego fach." - rzekł kiedyś mądry człowiek ;)

Wg nauczania kościoła jest to grzech przeciw duchowi św., czyli taki którego Bóg nie wybacza. Grzech ten polega na świadomym grzeszeniu, zakładając, że czego bym nie zrobił to Bóg i tak mi wybaczy ;)
Ścigam się sam ze sobą - w najgorszym przypadku jestem drugi ...
Bourne
user
Awatar użytkownika
 
Postów: 2144
Dołączenie: 03 Lip 2007, 15:16
Miejscowość: Bełchatów
Pochwały: 2
Płeć: Mężczyzna

Kościół - ... ?

Postprzez Foxxx 10 Lut 2010, 22:43

Bóg jest wszędzie czyli jak się głębiej zastanowić wyjdzie na to, że kościół nie jest potrzebny :wink:
Kobieta jest wysłannikiem szatana.
Foxxx
user
Awatar użytkownika
 
Postów: 89
Dołączenie: 07 Lut 2010, 11:11
Pochwały: 1
Wiek: 16
Płeć: Kobieta

Re: Kościół - ... ?

Postprzez Snik 10 Lut 2010, 22:55

Bourne napisał(a):
"Bóg nam wybaczy. To jego fach." - rzekł kiedyś mądry człowiek ;)

Wg nauczania kościoła jest to grzech przeciw duchowi św., czyli taki którego Bóg nie wybacza. Grzech ten polega na świadomym grzeszeniu, zakładając, że czego bym nie zrobił to Bóg i tak mi wybaczy ;)

No cóż mogę powiedzieć...
Jestem potępiony, przykro mi ;)
Mistrz syntezy, Król waveformów, Pan modulacji.
Snik
user
 
Postów: 329
Dołączenie: 23 Sie 2009, 22:07
Miejscowość: Warszawa
Pochwały: 1
Płeć: Mężczyzna

Kościół - ... ?

Postprzez Juliana 11 Lut 2010, 00:12

Kościół to dla mnie instytucja kompletnie niepotrzebna. No moze jedynie dla staruszek, ktore nie maja juz nic do roboty. Ksieza trzepia kase, jezdza na dziwki, woza sie niezlymi furami, a niby tylu potrzebujacych... i ofiara "na kosciol". Zakłamanie totalnie. Ksieza maja wiecej na sumieniu niz nam sie wydaje. W swoim zyciu spotkalam jednego ksiedza, ktory czynil wokol siebie wiele dobra, tylko ze nie do konca zgodnie z tym calym prawem koscielnym. W życiu nie kieruje sie zadnym z przykazan. Priorytetem jest dla mnie moje sumienie. Tyle na ten temat.
Fuck it...
Juliana
user
Awatar użytkownika
 
Postów: 126
Dołączenie: 16 Lis 2008, 15:52
Wiek: 16
Płeć: Kobieta

Re: Kościół - ... ?

Postprzez Wulf 11 Lut 2010, 00:55

bloodflower_ napisał(a):
rady tego człowieka mało mnie interesują.

Wulf, ustalmy jedno - nie jesteś chrześcijaninem, więc nie przywiązujesz wagi do słów Jezusa jako człowieka o "totalitarnych poglądach".

Zasadniczo cytowana wczesniej wypowiedz odnosiła się do ludzi których to zasadniczo mało obchodzi;]
bloodflower_ napisał(a):Łazarz (czyli Lazarus :roll: ) nie zmartwychwstał, tylko został powrócony do życia przez Jezusa. Jezus jako Bóg-człowiek sam się przywrócił do życia.

Chodziło mi o oddanie pewnej różnicy. Tak nawiasem kto powiedział, że miałem tę osobę na myśli?

bloodflower_ napisał(a):O zmartwychwstaniu Pitagorasa nic mi nie wiadomo.

Postać równie wiarygodna jak Jezus ;]
bloodflower_ napisał(a):
w każdym razie nie ma on już normalnego ludzkiego ciała stał się czymś w rodzaju cielesnego ducha
Jezus jadł i pił z apostołami.

A okreslenie "cielesny duch" bardzo mi się podoba, wydaje mi się że ludzie w ogóle są "cielesnymi duchami" :mrgreen: ładnie to brzmi, tak poetycko i w dodatku nie mija się bardzo z prawdą.

Aczkolwiek wcale strawy nie potrzebował. Na dodatek jego zmartwychwstałe ciało miało być niezniszczalne i niecierpiętne, i przełaziło przez ściany. Zresztą właśnie sprawdziłem, w Bibli jest nawet napisane "ciało duchowe" na dodatek rozróżnione od ciała cielesnego ;]
bloodflower_ napisał(a):
o Bogu jednym

W znaczeniu monoteizmu czy jednego Boga w trzech osobach? (dogmat trynitarny)?
[/quote]
Tamten dogmat jest jako trzeci ;] "O trzech boskich osobach".

Dodano 11 Lut 2010, 00:58:52:
bloodflower_ napisał(a):Olusia
Chrzest, komunia- rodzice kazali, bo tak wypada, co mam cofnąć czas, powiedzieć, żeby czyms mnie posypali żeby to odwrócić??

Zawsze jest pogański rytuał odwrócenia chrztu ;)
Szczęście jest kobietą.
— Fryderyk Nietzsche

Iskra:*

Wulf
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika
 
Postów: 3064
Dołączenie: 03 Lis 2006, 23:47
Miejscowość: Kraków / Opole
Pochwały: 5
Wiek: 23

Re: Kościół - ... ?

Postprzez Quizer 11 Lut 2010, 10:38

Catwoman napisał(a):
Quizer napisał(a):protestantem

W dzisiejszych czasach krucho z protestantyzmem :) Taki Kalwin to by się w grobie przewracał na niektóre nowinki wprowadzane przez zbory, np: maszynka, do której wrzuca się pieniążek i zapala się jedna świeczka - to ofiara w zamierzeniu na zmarłych. Apokalipsa :)


A jaki to ma związek z tym co ja pisałem, że się zapytam?

2. Nieraz występująca przy okazji tego typu dyskusji: bezmózga krytyka i durne teksty. Teksty które ranią moje/nasze uczucia religijne. ("chlebek"?!)


A Ty nie śmiałabyś się ze mnie gdybym chleb, który kupię w piekarni nazywał ciałem Ra, które w szlachetnym akcie kanibalizmu tenże oddaje mi co rano abym stał się silniejszy? Metoda przyrządzania Hostii i jej skład chemiczny daje każdemu człowiekowi 100% prawo nazywania jej chlebem.

O zmartwychwstaniu Pitagorasa nic mi nie wiadomo.


A ja słyszałem jeszcze o zmartwychwstaniu Shepparda w Mass Effect 2 ;)
"We Stand Alone but Stand Together"

Quizer
Kumpel
Kumpel
Awatar użytkownika
 
Postów: 2188
Dołączenie: 02 Sie 2007, 18:54
Miejscowość: Wrocław
Pochwały: 1
Wiek: 21
Płeć: Mężczyzna
Ostrzeżenia: 1

PoprzedniaNastępna

Powróć do Tylko na poważnie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości