Ja mam zespół. Jestem perkusistą i tekściarzem. I powiem Ci, że jeśli masz talent wokalny, ale nie masz wrodzonej wyobraźni muzycznej, nie słyszysz w głowie chociaż skrawków wymyślonego utworu, to cienko będzie się tego wyuczyć. W tekście nie musisz patrzeć na układ rymów. Rymów może w ogóle nie być. Popatrz na piosenki swoich ulubionych zespołów, wydrukuj sobie same teksty i popatrz jak są zbudowane. Spróbuj analogicznie coś nakreślić, a później w podobnej rytmice ale do innej melodii wyśpiewać swoje własne dziecko.
Istnieje też najprostszy patent na początek, "ogniskówa" jak ja to nazywam xd. Znaczy szarpiesz akordy ósemkami, przeskakując co takt, co dwa takty na inny i do tego lecisz śpiew. Jak? Jeżeli tego nie czujesz to ja Ci nie powiem, teorii muzyki i harmonii tu wywlekać nie trzeba - po prostu zrób to tak żeby pasowało do siebie.

Warto na początku bazować na swoich idolach - żeby być dobrym w jakiejś sztuce, trzeba być z nią obyty, to podstawowa zasada. Pisarz musi czytać żeby wiedzieć jak się pisze, malarz patrzeć na obrazy żeby podpatrywać techniki, a muzyk musi słuchać.
Powodzenia.
