Neosha napisał:Jestem chyba 'staroświecka', ale lubię kupić książki w księgarni, móc poczytać fragment książki, wziąć do ręki. Tak samo w emipiku. Raz na jakiś czas zdarzy mi się zamówić książki przez Internet, zwykle wtedy, gdy nie mogę jej dostać w żadnej księgarni.
Też należę do gatunku, który woli sobie własnymi łapskami przekartkować książkę przed zakupem.
Kupuję różnie- zdarza się, że poluje dniami czy tygodniami na konkretny tytuł/tytuły. Wtedy chadzam od księgarni do księgarni i szukam aż nie znajdę. Najczęściej wtedy jestem w stanie wydać na książkę więcej niż w przypadku spontanicznych zakupów.
Częściowo spontaniczny jest zakup książki któregoś z ulubionych autorów. Odruchowo sprawdzam czy na półeczce pod odpowiednią literką nie ma czegoś nowego i gdy zdarzy się, że jest- nie ma przebacz. Bywam nieprzygotowana na taką niespodziankę, ale szybko stwierdzam, że trudno, najwyżej w portfelu zapiszczy ale kupię.
Trzeci rodzaj zakupów to zakupy spontaniczne- gdzie nadwyżka czasu wolnego/ atrakcyjny szyld czy wystawa sprawią, że wejdę do księgarni/antykwariatu. Tu już jakąś rolę gra cena. W zasadzie nie zdarza się żebym nie znalazła czegoś interesującego, ale bywa, że nie mam czasu przywiązać się do nich na tyle by zakup wydawał się absolutnie konieczny. Jeśli cena jest rozsądna- poluje. Jeśli cena jest atrakcyjna- szaleje. Jeśli jest nieatrakcyjna- to a) gdy jednak książka kusi za bardzo: oszukuje i czytam ją na raty przy półce:P b) gdy czuję, że to nie jest miłość od pierwszego wejrzenia a jedynie lekkie zainteresowanie- czekam na lepsze czasy. i najczęściej w końcu dopadam.
Nie kupuję wszystkiego co mi wpadnie w ręce, ale zbiór tego co może mnie zainteresować jest bardzo szeroki. Patrze najpierw na gatunek (czasem trzeba sie lekko domyślić), tematykę, autora, opis z tyłu, pobieżnie czytam kilka stron, żeby sprawdzić styl(to jest chyba najważniejsze). To co powyżej konfrontuję z ceną. i tyle.