przez Liszka » 02 Lut 2012, 12:56
(przeniosłam do Mody, bo babki też się wypowiadały)
Koniecznie czapka, gruba, Zakopiańska, chyba, że wiążę włosy, to wtedy opaska na włosy wełniana, u mnie przymrożenie zatok to tragedyja. No ewentualnie wełniany beret z pomponem, zwykły beret, ale na głowę coś musi być.
Szalik! Póki temperatura nie spadała poniżej 4stopni, to i bez czapki się chodziło i w chuście, a tak to nidyrydy. Więc mam taki ponad dwumetrowy szalik, z futerkiem na całości, cieplusi <3 I mam taki 5m chyba, wielki ogromny i czarny, ciepły,jak nie wiem ja cię <3
I rękawice! Tylko jest poniżej zera i marzną mi łapki bardziej, niż zwykle (a ja noszę rękawiczki od 8'C), więc nie działają moje wełniane rękawice z Zakopanego, więc pod nie wkładam jeszcze takie palcowe i jakoś (ale JAKOŚ) żyję.
Jak nie noszę rajstop pod spodnie, tak zaczęłam, o losie, grube, takie 80DEN,a jak spódnica, to koniecznie dwie pary rajstop, inaczej nie wyjdę.
No i koniecznie gruby sweter na ciuchy, żeby jakoś na dworze nie przymarznąć.
Tak, nie mogę się ruszać i mam na sobie 300 warstw i dalej marznę, ale spoko, coraz bliżej do wiosny.
Dopóki gra muzyka, mija cała wieczność, jak życie w powieści.
On jest facetem. Ona kobietą. Facet, kobieta, to daje pożądanie. Proste.
♥♫