Piszcie o swoich idolach dla ktorego bylibyscie w stanie zrobic wszystko.
Obiektem moich marzeń jest Al Pacino. Codziennie wyobrazam sobie ze jest moim mezem, ze mieszkamy razem.. Nie wazne czego dowiem sie o nim z tv czy neta jest dla mnie idealem pod kazdym wzgledem. Nawet gdyby zabil kogos i poszedl do wiezienia podziwialabym go bo po prostu wszystko co robi jest swiete. Zyje marzeniami i dlatego mysle ze chyba gdyby moglo sie poznac osobiscie swojego idola i okazaloby sie ze nie jest taki super cudowny to do konca zycia zyloby sie w poczuciu zatracenia i smutku....
;p



