johanneskate napisał:Na takie małżeństwa nie można pozwolić, gdyż dziecko, 3 letnie, które zobaczy takie pary legalnie ze sobą będące w małżeństwie uzna to za normę i od najmłodszych lat będzie wiedziało, że może być tak albo tak.
Jako dziecko trzyletnie "zobaczyłam też" że psy mówią, po zjedzeni szpinaku dostaje się nadludzkiej siły, a abecadło z pieca spadło. Nie ma żadnych danych- a jeśli Ty je znasz to mi je podeślij- które mówiłyby, że od patrzenia może zmienić się orientacja. A to że "może być tak i tak"-tj że może zdarzyć się, że mężczyzna pokocha mężczyznę a kobieta kobietę- to, no cóż, po prostu fakt, który istniał, istnieje i istnieć będzie.
johanneskate napisał:Możliwe, że stanie się to popularne i modne wśród młodych dziewczyn.
No i co z tego. Etap jak każdy inny, pochodzą za rękę z koleżanką dwa miesiące i polecą do kolegi jak na nie mrugnie. Trzeba mieć dużą wyobraźnię żeby nie odróżniać eksperymentu od odmiennej orientacji.
johanneskate napisał:Moja opinią jest, że poziom homoseksualizmu wzrośnie w ciągu ok. 20 lat naprawdę znacznie.
To że wzrośnie liczba deklaracji - to pewne.
Ale to nie oznacza, że homoseksualizm się rozprzestrzenia a że więcej osób które musiały się dotąd ukrywać, wreszcie wyjawi faktyczny stan rzeczy. To że cyferka w statystyce Ci podskoczy o niczym nie świadczy, jeśli dotąd statystyka była po prostu zakłamana. Nie wiesz jaki jest stan wyjściowy, więc jak możesz ocenić stan końcowy(za te 20 lat) przez pryzmat teraźniejszości?
johanneskate napisał:To nie nauczy tolerancji. Powinno się takie sprawy ukrywać, żeby dopiero człowiek dorosły, który zaczyna dojrzewać tak już prawdziwie mógł sobie wybrać, co go bardziej pociąga
To człowiek dorosły czy taki który zaczyna dojrzewać?
Zresztą nie ważne.
To nie jest kwestia wyboru, stary!
Za to jest to kwestia tolerancji, wbrew temu co mówisz. Bo 15 latek który zaczyna interesować się swoją seksualnością i odkrywa(A nie wybiera!), że bardziej zwraca uwagę na kolegów niż koleżanki czuje wstyd i obrzydzenie do siebie, boi się powiedzieć komukolwiek co się z nim dzieje, przez co dalej popada w paranoje. To jest często zbyt wiele jak dla młodego człowieka.
johanneskate napisał:A nie np. przez zobaczenie czegoś w młodości, czy też takie a nie inne zachowanie koleżanek automatycznie w sumie zmieniał preferencje.
Serio? Dałbyś się puknąć w tyłek dlatego że Twój kolega tak robi?
Na podstawie jakiej wiedzy wysnuwasz takie wnioski. Na razie brzmi to cały czas jakbyś cytował księdza z tej mszy o której wspominałeś. I okej, cytować możesz kogo chcesz, byleby to było wiarygodne źródło.
Nie ma czegoś takiego jak "automatyczna zmiana preferencji dokonująca się przez obserwację". A jeśli twierdzisz, że jest, to ja poproszę źródło naukowe.
johanneskate napisał:I w końcu ludzie zatracą poczucie wszystkiego.
Bardzo ładne zdanie, serio. Był tak jeden facet, który też nadużywał słów "wszystko" i "nic", a konkretnie, że "wszystko będzie" i "nie będzie niczego". Siedział w takim ładnym swetrze, ludzie o nim pisali piosenki.
Nie, nie czepiam się słówek. Czepiam się, że mówisz "o czymś" ale chyba nie wiesz o czym.
Dalej-leniwa jestem, więc skorzystam z tego co napisała Ylx, bo mądrze prawi:
Ylxia napisał:Mówisz tak, jakbyś miał ludzi za kompletnych idiotów, którzy naśladują absolutnie wszystko, co zobaczą.
Przecież w okresie dzieciństwa dziecko nie przebywa wyłącznie z rodzicami. Chodzi do przedszkola, do szkoły, bawi się w piaskownicy z innymi dziećmi, jego rodzice mają znajomych, dalszą rodzinę. Wychowanie dziecka to nie jest kompletna jego izolacja. Dziecko MA prawo wyboru. Styka się z różnymi ludźmi, z dziewczynkami i chłopcami, czarnoskórymi i białymi. Nie jest tak?
(...) Nietolerancja nie dotyczy tylko mniejszości seksualnych, ale również ludzi o innym kolorze skóry, odmiennym sposobie ubierania się, chorych na AIDS, czy nawet osób z większymi lub mniejszymi mankamentami urody. Najlepiej byłoby, gdyby wszyscy się pochowali w swoich czterech ścianach i nie pokazywali?
Ludzi należy UŚWIADAMIAĆ. Inaczej będziemy tkwić ciemnogrodzie i pozabijamy się nawzajem.
johanneskate napisał:Trzeba pokazać dzieciom, że taka miłość jest dobra, bo np. dziewczynka poczuje się bezpieczna w ramionach mężczyzny, stworzą dom. A pokazywanie miłości takiej i takiej po równi, w tym homoseksualnych małżeństw poprzestawia w główkach małych dzieci.
Po pierwsze primo- nie zawsze kobieta czuje się w ramionach mężczyzny bezpieczna. Bywa, że czuje się bezpieczniej w ramionach innej kobiety.
Po drugie primo- pokazywanie gadających zwierząt nie przestawiało dzieciom w główkach, to i uświadomienie, że istnieje homoseksualizm też im krzywdy nie zrobi. Są dane na temat tego jak czują się dzieciaki chowane w nietolerancji, jak czują się ludzie, których wypierają się rodzice- to jest dopiero "przestawianie w główce". Nie słyszałam o danych, które mówią o zgubnym wpływie tolerancji w obrębie preferencji seksualnych. Jeśli takowe istnieją- pokaż mi.
Po trzecie- mówimy wciąż o mniejszości, definicję podała Ci Ylxia. Nie ma takiej siły, żeby mniejszość przejęła władzę nad światem- ok, może nie działa to gdy chodzi o władzę gospodarczą:P... ale swojego życia seksualnego nie oddaje się tak łatwo, nie martw się o to

johanneskate napisał:Możemy im też dawać inne wybory. Bycia grubymi, cięcia się, palenia papierosów dając je. Wg takiego myślenia trzeba pozwalać dzieciom i młodym na wszystko. A to też nie jest prawdą i dobrym sposobem. ;] Niech sobie wybiorą czy chcą to dalej robić. ;]
No tak, bo nie ma to jak porównać robienie sobie fizycznej krzywdy do miłości do osoby tej samej płci.
Serio- nie widzisz różnicy pomiędzy dewastowaniem swojego ciała, które może mieć wymiar śmiertelny a pogadaniem z dzieciakiem o tym, że ludzie są różni i trzeba się z tym pogodzić; względnie- jeśli rodzice staną w obliczu deklaracji dziecka, że to ono jest homoseksualne- nie wypieprzyć z domu, tylko zadbać o to, żeby nadal czuło się kochane?
W kwestii wychowania prawdziwą porażkę uznałabym wtedy gdyby moje dziecko bało się pokazać przede mną jakie jest naprawdę.
johanneskate napisał:Homoseksualistów w żaden sposób nie potępiam. Potępiam pomysł na szerzenie idei tego przez zezwolenie na małżeństwa.
No to gdzie się zaczyna a gdzie kończy Twoje potępienie, bo nie rozumiem.
Rozumiem, ze umiesz powiedzieć homoseksualiście prosto w oczy "nie potępiam Cię, ale nie próbuj się wychylać, bo zacznę?"
Wszystko zresztą rozbija się o tą Twoją teorii "zaraźliwości" homoseksualizmem. No ale to już komentowałam.
Vuldart napisał: Ylxia napisał:Co jest w tym takiego złego?
To, że potem takie dziecko, będzie miało przerąbane życie w szkole. Przecież wiadomo jak ten system funkcjonuje.
No to nie jest wina tego dziecka, że system funkcjonuje źle.
Masz świadomość tego, że te dzieciaki, które kiedyś komuś uprzykrzą życie to być może Twoje potomstwo?
I to nie wyśmiewane dziecko będzie winne,nawet nie Ci rodzice, którzy mimo, że należą do mniejszości postanowili wychylić się i podarować dziecku opiekę i uczucie, tylko Ty- bo wpoiłeś swoim dzieciom nienawiść do inności.
Vuldart napisał:A to że maluch ma dwóch "ojców", albo dwie "mamy" jest doskonałym pretekstem do szyderstw i wyobcowania.
No jak go rodzice w domu nauczą szyderstwa, to na pewno.
A teraz gwiazdka programu:
johanneskate napisał:Będzie to uciążliwe jak grajkowie autobusowi.

dam to chyba do m-forum wywołuje uśmiech!