przez ashtray heart » 06 Lip 2010, 21:03
GTA IV. Kto grał?
Ja grałem niedawno i powiem wam, że było to jedno z największych moich rozczarowań na ps3.
Może dlatego, że po GTA zawsze spodziewamy się tak wiele, czy może jednak ta część panom z R nie wyszła?
Fabuła: Po raz pierwszy chyba w historii serii fabuła była naprawdę poważna i nie łatwa, prosta i przyjemna jak np w Vice City, a zakończenie było co by tu dużo nie mówić smutne.
+ Fabuła dająca trochę do myślenia
+ z powodu smutnych scen i wydarzeń bohater staje nam się bliższy, przeżywamy to wszystko razem z nim
+ mimo ciężkiego klimatu zachowano humor tak typowy dla GTA w postaci genialnych NPCów jak Brucie czy Little Jacob/Badman
Zatem jeśli fabuła jest ok co może składać się na to, że GTA IV nie zostało przeze mnie źle odebrane? Są to 3 rzeczy:
1. Fatalne sterowanie pojazdami. Tak okropnej jazdy jeszcze nie widziałem. Lepiej było to rozwiązane w stareńkim GTA III, a już vice city jest dla GTA IV wzorem. Samochody wywalają się przy najmniejszym poślizgu, nie czuć w ogóle prędkości, a i same auta nie wyglądają najlepiej. Jak na część gry, która zajmuje ponad 50% rozgrywki jest fatalnie. Sytuacje minimalnie ratują taksówki... ale ile można?
2. Stacje radiowe. Ktoś pamięta Vice City Radio? Ideał. Tutaj radia nie dorastają tamtym z Vice City do pięt. I nie chodzi o samą muzykę, ale o sposób w jaki zostały zrobione. Bywają momenty, że czego nie włączymy, wszędzie ktoś coś gada. R zachęcone sukcesem VCPR chciało zrobić więcej śmiesznych pogadanek w radiach, a wyszła przez to straszna kicha, że najchętniej radio w ogóle się wyłącza. A szkoda.
3. Miasto. Rockstar za każdym razem powiększa miasta. W Vice City było idealne. San Andreas było już trochę duże, ale mapa była bardzo zróżnicowana. W GTA 4 dostajemy miasto tak ogromne, że nie damy rady go ogarnąć nawet w połowie przechodząc całą fabułę. Niestety cały obszar to jedno wielkie miasto, nie ma wiosek, lasów i innych takich jak w San Andreas. NUDA. Nie pomagają wręcz idiotyczne zadania poboczne jak strasznie nudne zabijanie gołębi (200 sztuk, przy czym są schowane np pod wozem na plaży za wielkim głazem. I że ja mam w takie miejsca zaglądać?!) czy 50 skoków (równie nudne).
Także moja ocena dla GTA 4 to... 4/10. Dlaczego tylko tyle? Ponieważ nie jest to całkiem kiepska gra, broni się głównie fabułą i postaciami... ale po co w to grać, skoro jest ogrom dużo lepszym gier?