Jak mieszkałam w Poznaniu to w pobliżu miałam 3 Biedronki, każda oddalona od siebie o około 5 minut drogi na piechotę - trudno było nie kupować. Teraz często i tak odwiedzam Biedronkę, dodatkowo w domu wiele produktów kupujemy właśnie tam.
Mąka jest ze Szczepanek, obok mnie praktycznie i kuzynka tam pracuje - mąka jest taka sama wsypywana do tych biedronkowych torebek, co ta w sklepach w innych torebkach z wielkim napisem, że ze Szczepanek. A ceną się różnią.
Te wszystkie bakalie są z Bakallandu tylko tu zmienili sobie nazwę - a to też dobra i droga firma jednak Biedrona ma trochę taniej takie rarytasy.
Tańsze są batony jak np. Lion, Snickers a nie różnią się smakiem/opakowaniem niż normalnie. Tak samo z czekoladami Goplany. Mają też fajną gorącą czekolady z Mokate a normalnie w sklepie takiej nie widziałam.
Chisy to fenomen oczywiście, tak samo orzeszki Akardo (?) w śmiesznie niskiej cenie, uwielbiam też paluszki słone Pub - inne już mi nie smakują:) Uwielbiam ich soki w kartonach, litrowe: pomarańczowe, bananowe, porzeczkowe, żurawinowe, limonkowe, o smaku granata czy kaktusowy. Moja mama chwali też warzywne soki (ja nie pijam).
Kupujemy też mleko i to sporo bo ja nałogowo wypijam:D A do tego kakao takie jak Puchatek, które jest tańsze i o niebo lepsze niż ten przebrzydły Puchatek.
Lubię też ich herbatniczki Peti, pakowane po 5 paczuszek. Dobre też mają dżemy i konfitury Sonagra za śmiesznie niskie ceny.
Kupujemy też kosmetyki - płatki kosmetyczne są rewelacyjne i to za jakieś 2-3zł a 120szt. jest, nawet te najdroższe drogeryjne przy tych się chowają. Zmywacz do paznokci jest też super. Pasta do zębów, szczoteczki do zębów, kosmetyki dla dzieci...
Mają też często sporo promocji na warzywa/owoce a smak po prostu super. Przed tymi świętami za 1kg pomarańczy liczyli chyba koło 2zł a u mnie w sklepie kosztowały ponad 4. Na dodatek te biedronkowe pomarańcze były cudowne w smaku.
I mają dobre sery pleśniowe (brie itp.). I masło też jakieś mama kupiła, które smakuje jak Łaciate ale cenę ma mniejszą.
Depseradosy najczęściej mają za 3,99zł, normalna wielkość

Chyba sporo mogłabym tego wymieniać...
Ale za co znienawidziłam Biedronkę w Poznaniu - mieli przepyszny chleb sojowy, rozpływa się w ustach, był od jakiejś miejscowej piekarni i... wycofali go:(
Czego nie lubię - ogólnie w słodyczach kiepsko się tam czuję, wolę jednak inne specjały. Nie tykam też jogurtów (tych biedronkowych oczywiście bo Jogobellę chętnie kupię) bo w ogóle nie przypadły mi do gustu. Mięs, mrożonek, jaj też nie kupujemy bo mamy inne źródła.
Na czym polega fenomen? Na ilości dyskontów. Na takich ilościach towaru jakie Biedronka zamawia a potem sprzedaje mogą dawać tak niskie ceny.
Fakt, płatność kartą byłaby wybawieniem, może kiedyś...
Czasem problemem jest słabe zaopatrzenie - wszystko zależy od kierownika danej Biedronki ale wiele Biedronek świeci pustkami albo zupełnie nie mają jakiegoś produktu.