Nineku napisał:Niech ktoś uprzejmy po cichu komórka nagra zajęcia
O ile wiem, to jest zabronione, sama w gimnazjum chciałam zrobić coś podobnego na geografii, ale w ostatniej chwili moja własna mama powiedziała mi, żebym się nie ważyła, bo to zamiast pomóc, mi zaszkodzi.
TakaJedna napisał:Kiedy przyszłam do tej szkoły z angielskiego byłam bardzo dobra, a teraz zauważyłam, że oceny mi się pogarszają.
Naturalne następstwo tego, że nauczyciel prowadzi zajęcia - lub jak w tym przypadku po prostu praktycznie ich nie prowadzi - byle jak, ale już wymagania to ma.
Czy klasa ma podobne odczucia? Proponuję, byście wszyscy porozmawiali ze swoimi rodzicami, by ci z kolei poruszyli sprawę na najbliższej wywiadówce - nie wydaje mi się, by coś takiego zignorowali. Wychowawca teoretycznie ma obowiązek zająć się sprawą, jednak, z doświadczenia, wiem, że może to po prostu olać czy nawet w pewnym sensie bać się zadrzeć z kolegą po fachu. Jeżeli wychowawca nie zrobi nic albo zrobi, ale nie przyniesie to efektu, niech rodzice się zbiorą i odwiedzą dyrekcję ze skargą. Myślę, że jeżeli dyrekcja zobaczy, że w jej gabinecie nie stoi 'jedna rozhisteryzowana mamusia, która twierdzi, że jej kochany synek/córeczka, jest gorzej traktowany przez nauczyciela', to podejmie kroki. Podobnie było u mnie - nie tylko w mojej klasie, każda klasa, którą uczyło babsko od geografii, miała takie problemy, wszyscy rodzice próbowali to załatwiać na wywiadówkach, co efektu nie przynosiło. Ale wystarczyły bodajże 3 wizyty u pani dyrektor, skończyło się tak, że geograficzka owszem, popracowała do końca roku, ale jednocześnie okazało się, że to jej ostatni rok w tej szkole. Odeszła sama - tudzież, jak głoszą plotki, została wydalona, właściwie nie wiadomo jak to do końca było, podobno miała wybór: odejdzie sama albo jej w tym pomogą - w każdym razie jej nie ma, przeniosła się do przedszkola za miastem, a przez to, co przeżyła w naszej szkole (niektórzy nieco za bardzo okazywali jej swoją nienawiść) regularnie odwiedza psychologa, słusznie, należało jej się

Nie wiem, jeżeli dyrekcja nie zrobi jednak nic, to może warto wystosować skargę na danego nauczyciela do kuratorium?
Dać się tak nie możecie, zwłaszcza, jeżeli nie pozwalają Wam się przepisywać do drugiej grupy, a Wy z angielskiego chcecie pisać maturę.