przez Liszka » 30 Sty 2012, 15:08
Nie mogłabym wziąć dziecka do domu tylko na święta.
"Chodź, kochanie, spędzimy rodzinne święta, będzie cudownie, dostaniesz masę ciepła,a potem cię odwieziemy,cmokniemy w czółko i zostawimy ze wspomnieniami i prezentami. Tylko trochę ci zburzymy świat."
Serce by mi pękło, gdybym musiała oddać to dziecko do domu dziecka. Nie potrafiłabym narobić nadziei, jesli nie chciałabym zaadoptować.
Albo lepiej, moze tak poprzebierać sobie, jak w sklepie z zabawkami? Nie, ty siorbiesz, więc idź już sobie, idź tam do bidula, weźmiemy na weekend twoją koleżankę. A nie, ona ma jakieś takie krzywe nogi, idź już sobie, no idź, sprawdzimy inne. Eee, ten w sumie by się nadawał, ale wylał sok, nie chcę gapy, idź już sobie, no idź, kto następny? Chodź słoneczko, chodź, masz misia, zobacz, jaki ładny pokoik, tak, pościel nowa, poprzednią zarzygał twój kolega, więc kupiliśmy nową. Tylko czemu ona się tak ociąga na spacerze? Idź już sobie, no idź.
I tak w kółko, bo dzieci dużo, coraz więcej.
Dopóki gra muzyka, mija cała wieczność, jak życie w powieści.
On jest facetem. Ona kobietą. Facet, kobieta, to daje pożądanie. Proste.
♥♫