Witamy na M-Forum.

Jesteśmy internetową społecznością, która zrzesza tysiące młodych ludzi. Jesteś nastolatkiem, szukasz porady, a może chcesz jej udzielić innym? Poznaj nowych przyjaciół i bądź z nimi w stałym kontakcie. Załóż konto i wyraź siebie na naszym forum, na którym użytkownicy napisali już 1234578 postów.

Śmieszne obrazki

Zobacz nieprzeczytane posty

Dopalacze i ich zażywanie

W tym miejscu wypowiadamy się na tematy poważne. Nie bójmy się. Przełammy swój wstyd!

Dopalacze i ich zażywanie

Postprzez user » 31 Sie 2008, 14:16

Witam! Co sądzicie na temat dopalaczy? Srodków działających jak narkotyki ale trochę słabiej. Czy mieliście z takim czyms do czynienia? Nie chodzi mi tu o Red Bulla(czy cuś) tylko o tabletki.
Nie nawidzisz mnie? To fajnie!...Słyszysz te brawa? ONE SĄ DLA MNIE

user

  • Posty:214
  • Rejestracja:25 Paź 2007
  • Płeć:Mężczyzna

Podziel się tym tematem ze znajomymi!

Odpowiedzi

Re: używanie dopalaczy

Nieprzeczytany postprzez ciesnos » 14 Cze 2011, 00:37

Claudynka napisał:Nie miałam, nie zamierzam mieć, i NIE CHCĘ mieć do czynienia z jakimikolwiek dopalaczami.
Grzeczna dziewczynka :D
Claudynka napisał:Jedynie przed maturą i sesjami na studiach piłam plusza, lecz nie zaliczyłabym go do grona dopalaczy.
Nie dość że grzeczna, to i rozgarnięta :D

Claudynka napisał:Moja koleżanka przed maturą brała extasy, niby miało jej pomóc w nauce. Niby, ponieważ miała amnestię.
"Amnestię"? W sensie nie musiała pisać matury? Czy może zgłosili się do niej z Amnesty International bo była więziona przez złą bibliotekarkę?
Pisze się a m n e z j ę. To raz.
Dwa - jak się schlejesz w trupa, to też masz amnezję(przez pierwsze 10 min poranka po) i te straszne dziury w pamięci.
Trzy - ja nie wiem kto was o narkotykach uczył, ale w nauce to może pomóc amfa (poprawić wydajność pracy i zlikwidować senność, a właściwie potrzebę snu, na jakieś 2 doby). Extasy jest narkotykiem imprezowym, dobrym do klubu, na dyskotekę - ale nie do nauki.

A co do tematu - dobrzy ludzie, czy w kraju nad Wisłą naprawdę nie ma już NORMALNYCH dilerów z NORMALNYMI narkotykami? No do jasnej cholery - co chwila słyszy się o acodinach, tusipectach czy innych tabletkach na kaszel łykanych garściami albo o samych dopalaczach. Nrakotyki przynajmniej są przetestowane, trochę ludzi już je brało więc można wiedzieć czego się spodziewać i jakie są skutki uboczne.
Ale nie - lepiej żeby na mieście powiedzieli że "eksperymentujesz" niż żeby rozeszło się że "ćpasz". Wpierdalasz acodin na kilogramy - spoko. Kupisz sobie coś w dopalaczach - nie ma problemu. Jeszcze na tego jointa przymkniemy oko. Ale spróbuj walnąć sobie od czasu do czasu ścieżkę, extasy, LSD - ćpun. Nie ważne, że to kontrolujesz. Nie ważne, że nie wyrządziło ci to żadnej krzywdy. Nie ważne, że ty nikomu nic nie zrobiłeś. Możesz dalej wieść swoje życie i osiągać sukcesy, ale w oczach "krynic i źródeł moralnej mądrości" będziesz ćpunem. A najchętniej powiedzą ci o tym najebani w trzy dupy.

Mówiąc krócej - "ćpać" normalnie, bracia i siostry.
Bo świat, moi panowie i moje panie, to tragikomedia. Rzecz w tym, żeby głośniej i więcej śmiać się z komedii, niż płakać nad tragedią.

Awatar użytkownika
ciesnos

  • Posty:340
  • Rejestracja:15 Mar 2008
  • Miejscowość:The Hague
  • Płeć:Mężczyzna
  • Wiek:22

Re: używanie dopalaczy

Nieprzeczytany postprzez mgirl » 14 Cze 2011, 00:37

Awatar użytkownika
mgirl

Online

  • Posty:4367
  • Rejestracja:15 Mar 2008
  • Miejscowość:M-Forum
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:18

Dopalacze i ich zażywanie

Nieprzeczytany postprzez Liszka » 14 Cze 2011, 08:20

ciesnos napisał:"Amnestię"? W sensie nie musiała pisać matury? Czy może zgłosili się do niej z Amnesty International bo była więziona przez złą bibliotekarkę?
Pisze się a m n e z j ę. To raz.

Amnestia za czasów Giertych była czymś w rodzaju "zapomnienia" o tym, że któryś z obowiązkowych przedmiotów został nei zdany i cała matura uznawana była za zdaną.

ciesnos napisał:dobrzy ludzie, czy w kraju nad Wisłą naprawdę nie ma już NORMALNYCH dilerów z NORMALNYMI narkotykami? No do jasnej cholery - co chwila słyszy się o acodinach, tusipectach czy innych tabletkach na kaszel łykanych garściami

w porównaniu do cen dragów jest to tańsza alternatywa. Za dopalacze też koszą hajs, ale nadal kosztuje on mniej niż "dobre" dragi u dobrego dilera.
ciesnos napisał:Ale nie - lepiej żeby na mieście powiedzieli że "eksperymentujesz" niż żeby rozeszło się że "ćpasz". Wpierdalasz acodin na kilogramy - spoko. Kupisz sobie coś w dopalaczach - nie ma problemu. Jeszcze na tego jointa przymkniemy oko.

przecież to lepiej wygląda...
ciesnos napisał:Ale spróbuj walnąć sobie od czasu do czasu ścieżkę, extasy, LSD - ćpun. Nie ważne, że to kontrolujesz. Nie ważne, że nie wyrządziło ci to żadnej krzywdy. Nie ważne, że ty nikomu nic nie zrobiłeś.

pieprzenie. tego się nie kontroluje i uprzedzam przed prawieniem mi morałów bo nie piszę tego tak o, bo zasłyszałam czy z cudzego doświadczenia.
ciesnos napisał: Możesz dalej wieść swoje życie i osiągać sukcesy, ale w oczach "krynic i źródeł moralnej mądrości" będziesz ćpunem.

tak, ale jak dragi się kończą przestajesz osiągać sukcesy i masz wybór- ćpać dalej lub rzucić to w pizdu i przez lata zmagać się z nieustannym, powracającym ciągiem do dragów.
Dopóki gra muzyka, mija cała wieczność, jak życie w powieści.

On jest facetem. Ona kobietą. Facet, kobieta, to daje pożądanie. Proste.
♥♫

Awatar użytkownika
Liszka
Moderator

  • Posty:13823
  • Rejestracja:29 Paź 2008
  • Miejscowość:Szczecin.
  • Pochwały:47
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:21

Re: Dopalacze i ich zażywanie

Nieprzeczytany postprzez ciesnos » 17 Cze 2011, 02:50

Liszka napisał:w porównaniu do cen dragów jest to tańsza alternatywa. Za dopalacze też koszą hajs, ale nadal kosztuje on mniej niż "dobre" dragi u dobrego dilera.

To miałaś doprawdy chujowych dilerów, moja droga. Ceny dragów są zwykle niższe od dopalaczy. Zwykle, bo jak słusznie zauważyłaś, dobre dragi u dobrego dilera trochę kosztują - ale bynajmniej nie dużo więcej niż proszki z dopalaczy. Chyba, że coś się zmieniło w Polsce (nie wiem, 2 lata prawie nie byłem).
Liszka napisał:pieprzenie. tego się nie kontroluje i uprzedzam przed prawieniem mi morałów bo nie piszę tego tak o, bo zasłyszałam czy z cudzego doświadczenia.
Trochę źle się wyraziłem - nie chodzi mi wcale o to, że każdy to kontroluje. Ale wbrew pozorom można. To, że akurat tobie niezbyt to wychodziło, nie znaczy, że mają tak wszyscy. I zanim znów polecą oskarżenia o pieprzenie - to też wiem to bynajmniej nie od znajomych.
Liszka napisał:
ciesnos napisał: Możesz dalej wieść swoje życie i osiągać sukcesy, ale w oczach "krynic i źródeł moralnej mądrości" będziesz ćpunem.

tak, ale jak dragi się kończą przestajesz osiągać sukcesy i masz wybór- ćpać dalej lub rzucić to w pizdu i przez lata zmagać się z nieustannym, powracającym ciągiem do dragów.

Jeśli czyjeś sukcesy bazują na narkotykach, to jest akurat wina tej osoby a nie rzeczonych substancji. To po pierwsze.
Po drugie - narkotyki (przynajmniej mi, nie wiem jak reszcie) służą celom rozrywkowym ew. poszerzaniu świadomości i pobudzaniu kreatywności, nie osiąganiu sukcesów. Do tego ostatniego służy zazwyczaj talent, błyskotliwość i ciężka praca. Narkotyki - zażywane z głową - wcale a wcale temu nie przeszkadzają.
Po trzecie - to co napisałem nieco wyżej. To że niektórym się nie udaje i za bardzo się w to wciągają nie znaczy, że nie da się inaczej. Alkohol też uzależnia - i to prawie w takim samym stopniu co amfa. Przynajmniej według WHO. Ale jakoś nikt nie wszczyna nieziemskiego rabanu z tego powodu. Dlatego śmiem twierdzić, że nie szczera troska wciska ludziom do ust i każe krzyczeć "ćpun", ale akceptacja społeczna. "Jedne używki są w porządku, inne nie - bo my tak mówimy."
Bo świat, moi panowie i moje panie, to tragikomedia. Rzecz w tym, żeby głośniej i więcej śmiać się z komedii, niż płakać nad tragedią.

Awatar użytkownika
ciesnos

  • Posty:340
  • Rejestracja:15 Mar 2008
  • Miejscowość:The Hague
  • Płeć:Mężczyzna
  • Wiek:22

Dopalacze i ich zażywanie

Nieprzeczytany postprzez Aleksandryt » 09 Lip 2011, 13:50

Jestem przeciwna dopalaczom. Ja osobiście nie miałam z nimi do czynienia, ale moja przyjaciółka tak i o mały włos się przez nie nie zabiła. Uważam, że w ogóle nie powinno ich być i nie powinno się ich sprzedawać zwłaszcza młodzieży. Zażywanie ich zawsze żle sie kończy.
Wolę być niedoskonałą wersją samej siebie, niż najlepszą kopią kogoś innego...

Aleksandryt

  • Posty:142
  • Rejestracja:05 Lip 2011
  • Miejscowość:Piszczac Kolonia
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:18
Użytkownik zbanowany

Wyświetlanie

Wyświetl posty z poprzednich: Sortuj według

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Do góry