Jeżeli mówisz o "dissie" na Ostrego, był to skład "Dwa razy wu".
Typowe leszcze.
Ostry "odpowiedział" (powiedzmy, ponieważ on nie zamierza się z nikim dissować, gdyż to nie ma sensu) w utworze "Zazdrość".
Tekst puszczony od tyłu na początku utworu brzmi tak...
"Jest taki fajny zespół w łodzi.
Taki bardzo fajny zespół, który mnie bardzo, bardzo nie lubi.
Zdissowali moją matkę.
Powiedzieli, że... nie powiem Wam, co powiedzieli...
To jest zespół... słów(?)... jak im ochroniarz daje w mordę,
dzwonią na policję, krzyczą CHWDP na koncertach,
studiując w szkole policyjnej.
Tak, miał być to kawałek na was,
ale sram na was... DWA RAZY,
macie wiele wspólnego tylko z Kur*ą!"
No i w sumie cały utwór jest w domyśle o nich i o tego typu ludziach.
Dla mnie osobiście beef wygrał Tede, lecz już nie chcę mi się szerzej rozpisywać, po prostu miał więcej konceptu, a to się ceni, oprócz tego niezłe wersy, więc dobra kompozycja. Muzyka też bomba.

Jeszcze chyba NAS (Nagły Atak Spawacza) & Peja mieli swego czasu "wojnę" z Liroyem, bynajmniej wiem, że jednym z głośniejszych wtedy kawałków był "Antyliroy", chociaż ze strony Liroya nie słyszałem nigdy odpowiedzi, ale akurat jeżeli o mnie chodzi, nie zagłębiałem się w ich Twórczość;)
Był jeszcze Beef Mezo vs. Mes. Szczerze, zaskoczył mnie Mezo, bo patrząc na to, co teraz robi, to troszeczkę inny klimat i wydaje mi się, że gdybyśmy go nie znali, inaczej spojrzelibyśmy na ten jego beef, no ale tak to, trochę komedii w tym jest.
No i jeszcze VNM vs. Jimson, to już jedna z najciekawszych "walk" w podziemiu.
Lecz słyszałem częściowo, więc się nie wypowiadam.