Grr odświeżam, bo mnie 3 sezon totalnie rozczarowuje.
Wszystko to sie jakoś rozmyło, rozpaćkało i zdaje się nie trzymać kupy.
Na początku mimo wprowadzenia wilkołaków, zapowiadalo się ciekawie, z tymi wszystkimi intrygami, aferą narkotykową, a z odcinka na odcinek jest gorzej.
SpoileryPo pierwsze, za duzo wampirzego seksu i wysysania krwi, wiem wiem, taki urok tego serialu, ale o ile wczesniej moglam to przebolec bo do czegos zmierzało, teraz mam wrażenie ze to takie zapychacze czasu
Po drugie podobało mi sie w tym serialu, że mimo elementów fantastycznych pozostawal dosc realistyczny, dotyczayl w większości zwykłych ludzi, w których świecie nagle pojawiły się wampiry. A tu menady, zmiennokształtni, wilkołaki, telepaci i jeszcze Sookie strzela białymi promieniami, więc pewnie możemy spodziewać się obcych.
Intryga z królową, królem, mariażem i krwią zapowiadała się zajebiście, a teraz jakoś straciła na uroku,. chyba za wczesnie odkryto większość kart. I Magistra jest mało, a postać to interesująca.
A, zapomniałabym, wątek tary i psychopatycznego wampira całkowicie, od początku do końca spieprzony, zresztą moim zdaniem kompletnie niepotrzebny, bo jedyne co Franklin wnosi do fabuły to dokumenty nt. Sookie, które możnaby bardzo łatwo wprowadzić w inny sposób.
Eric jest nierówny, zaczyna mnie denerwować prawie tak samo jak Bill, chociaż wątek Wikingow niesie jakąś nadzieję
Plusy za wątek z rodziną sama, więcej tego chłopaka rudej kelnerki, retrospekcje, Jessice, Jasona, Pam (oby wyszła cało z opresji) i tego dobrego wilkolaka.
Wciąż jednak oglądam z nadzieją na lepsze czasy
