wolnaczeczenia napisał(a):Cnota w cenie, bo u wielu że tak powiem - po ptokach.
Ha, to moze bym wykupił jeszcze kogos ;]
O, to widzę że bym dobrze opłacalna była
Powiem szczerze że oddałabym za życie niemal wszystko. Chociaż co by dla niej znaczyło moje archiwum na gadu, bo choć brzmi banalnie to odbyłam tam najpiękniejsze rozmowy w moim życiu z ludźmi którzy żyją na drugim końcu polski. A po co by jej była moja półka z pamiątkami zbieranymi od 2 roku życia? Wspomnienia dzieciństwa, zdjęcie tablo z 6 klasy, z podpisami całej klasy? Rozglądam sie po pokoju i widzę wiele rzeczy, których oddanie by sprawiłoby mi straszny ból. Ale materiale- nic nie znaczą.
Duchowo? Mogłaby mi wymazać najpiękniejsze wspomnienia. Sylwester, wakacje '06, to, co wyprawiamy na religii. Tylko co by jej to dało?
A z reszty- niech se za moje życie bierze mieszkanie, naszą nubire, komputer, telefon, mp3, wszystkie ubrania i całą biżuterie. Ale od moich przyjaciół, rodziny, chłopaka niech się trzyma z daleka (ale sie zaangażowałam w ten post, aż się śmierci odgrażam

).
Bo czasem lepiej odejść od zmysłów by nie zwariować.