Dlatego, żeby nie stracić wszystkich, łącznie z tą, którą mógłbyś oddać by przeżyć?
Wiele osób mówi, że nie próbowałoby przekupstwa, po prostu poddało się śmierci. Wiem, że sytuacja jest totalnie abstrakcyjna, ale jeśli już, jestem niemal pewien że większość łapała by się każdej deski ratunku. Siedząc na wygodnym krześle, z kubkiem herbaty w dłoni i ciepłych kapciach na nogach łatwo jest napisać, że wybralibyśmy śmierć. Ale czy mając w ustach pełno wody, nie mogąc złapać oddechu, czując nieopisane przerażenie i uciekające z nas życie, nie skusilibyśmy się na propozycje śmierci? Wiadomo, że życie jako roślina, czy strata najważniejszych osób odpada, ale coś innego? Czy nie lepiej dać śmierci swoje włosy, zęby albo prawą dłoń? Talent do rysowania, albo wszystkie oszczędności? Mając świadomość, że wybieramy nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich bliskich którzy mogą nas stracić? Osobiście, próbowałbym się targować.
paper.sun napisał:Szybkim numerkiem?
Po tym poście wzrośnie/wzrosła pewnie liczba mężczyzn przychodzących na basen z kosą w dłoni
