Jesteśmy internetową społecznością, która zrzesza tysiące młodych ludzi. Jesteś nastolatkiem, szukasz porady, a może chcesz jej udzielić innym? Poznaj nowych przyjaciół i bądź z nimi w stałym kontakcie. Załóż konto i wyraź siebie na naszym forum, na którym użytkownicy napisali już 1234578 postów.
To o czym mowisz jest sluszne w teorii, ale jesli przyjac taki wlasnie sposob patrzenia na kobiety, to mozna dojsc do smutnej konkluzji, ze kobiety pozbawione poczucia swojej wartosci, w ktorych budowano przez lata dziecinstwa przeswiadczenie ze nie sa absolutnie nic warte i nic w zyciu im sie nie uda.
Mezczyzna kazda kobiete powinien zachecac do stawiania sobie w zyciu celow, do ciaglego rozwijania sie
powtarzajac jej przy tym, ze kocha ja poprostu i bezwarunkowo,
ze nie musi na ta milosc zasluzyc ani udowadnaic ze jest jej warta, jednak dla samej siebie i zwiazku ktorego jest czescia, warto kazdego dnia byc lepszym czlowiekiem.
Niestety, wydaje mi sie ze zdecydowanie latwiej o mezczyzne ktora wspomniana kobiete wykorzysta, niz tego ktory odda to co kazdy czlowiek ma najcenniejsze - swoj czas.

mgirl

Kizoku napisał:I ciężko się takim mężczyznom dziwić. Nie pochwalam wykorzystywania ułomnych intelektualnie, ale skoro można sobie znaleźć bezproblemową partnerkę o zdrowym poczuciu wartości, to po kiego grzyba tracić czas na skrzywdzone dziecko, usilnie potrzebujące wychowania?
Kizoku napisał:. No chyba, że ma święte poczucie misji wyprostowania wszystkich skrzywionych dziewczynek.
Ależ to absolutnie jest teoria, ponieważ opisałam opcję skrajną, która w naturze występuję bardzo rzadko, z reguły cechy, przeswiadczenia, o któych pisałam, przybierają dużo łagodniejszą formę, co więcej, są raczej przebłyskami wątpliwości, na które duży wpływ mają setki czynników, niż jakąś konkretną stałą charakteru. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że charakter i światopogląd człowieka jest nieustannie kształtowany, zmieniany, czasem wręcz wywracany na drugą stronę, która to dynamika sprawia że raczej trudno spotkać, opisane przeze mnie zjawisko. Tak więc owszem, teoria, praktyczna strona zbyt jest różnorodna żeby ją tutaj zawrzeć, zresztą wątpię czy miałoby to sens.Mam wrazenie ze Twoje wnioski siegaja o krok za daleko. To o czym mowisz jest sluszne w teorii, ale jesli przyjac taki wlasnie sposob patrzenia na kobiety, to mozna dojsc do smutnej konkluzji, ze kobiety pozbawione poczucia swojej wartosci, w ktorych budowano przez lata dziecinstwa przeswiadczenie ze nie sa absolutnie nic warte i nic w zyciu im sie nie uda.
+ w drugą stronę tak samo iii... otrzymujemy związek idealny, tylko mam pewne wątpliwości jak taki twór prezentowałby się w naturzeMezczyzna kazda kobiete powinien zachecac do stawiania sobie w zyciu celow, do ciaglego rozwijania sie powtarzajac jej przy tym, ze kocha ja poprostu i bezwarunkowo, ze nie musi na ta milosc zasluzyc ani udowadnaic ze jest jej warta, jednak dla samej siebie i zwiazku ktorego jest czescia, warto kazdego dnia byc lepszym czlowiekiem.
Nie sądzę, myślę raczej, że pogłoski o mężczyznach "wykorzystujących" kobiety, są częściej wynikiem wzajemnego niezrozumienia, niż rzeczywistych złych intencji "wykorzystywaczy". Dodatkowo pojęcie "wykorzystania" jest w przypadku mężczyzn tak samo mętne i niedookreślone, jak w przypadku kobiet pojęcie "łatwości" Przykładowo jeśli chłopak i dziewczyna jednorazowo pójdą do łóżka i nie będą potem żywić względem siebie przyjaznych uczuć, ona powie, ze on ją wykorzystał, on powie, że ona jest łątwa. Nie ma określonych reguł gdzie zaczyna się, a fgdzie kończy wykorzystywanie, tak samo zresztą jest w przypadku łatwości. Sprowadza się to do tego, że jeśli zechcę, mogę o każdym mężczyźnie powiedzieć, że wykorzystał jakąś kobietę, i o każdej kobiecie, że jest łątwa. Weryfikacja tego następuje u każdej osoby wg innych wytycznych, co jest źródłem nieustannych nieporozumień i wzajemnych oskarżeń.Wszystko to moim zdaniem zasadza się głównie na jednym prostym fakcie, żaden człowiek nie chce myśleć źle o sobie, ani o swoim postępowaniu. Stąd dziewczyna woli obarczyć chłopaka za całą sytuacje, poczuć się zwiedzona i zdradzona, niż przyznać, ze po prostu popełniła błąd, tak samo chłopak z podobnych przyczyn, woli uznać, ze został skuszony, z tym że jego sytuacja jest prostsza, bo w społeczeństwie tkwi wciąż silna dezaprobata dla aktywnych seksualnie dziewcząt, podczas gdy większość męskich wybryków przypisywana jest naturze i traktowana z przymrużeniem oka. Ale znów zaczynam dążyć do skrajności, kończę więc;)Niestety, wydaje mi sie ze zdecydowanie latwiej o mezczyzne ktora wspomniana kobiete wykorzysta
Zapomniałeś o drugiej części pisałam o cnotliwych kuso ubranych 16-latkach w klubachTutaj znow jestem zmuszony nawiazac do poruszonej przez Ciebie dygresji na temat 16latek kuso ubranych w klubach
Mam nadzieję że moderatorzy są tego samego zdania ;PNieprawda, odbieganie od tematu wychodzi Ci szalenie uroczo
riddle napisał:ta bezwarunkowa miłość, która jednak moim zdaniem warunkuje raczej regres niż postęp, chyba że występuje w rodzinie, gdzie w relacjach np. mama-córka jest czymś naturalnym i gwarantuje dzicku poczucie bezpieczeństwa i włąsnej wartości. Lubię być kochana za coś, lubię wiedzieć, ze coś zrobiłąm, by na tą miłość zasłużyć i aby ją utrzymac. Ale tu można się kłócić;)
riddle napisał:Nie sądzę, myślę raczej, że pogłoski o mężczyznach "wykorzystujących" kobiety, są częściej wynikiem wzajemnego niezrozumienia, niż rzeczywistych złych intencji "wykorzystywaczy".

mgirl

Utozsamianie "ułomnych intelektualnie" i kobiet bez poczucia wartosci sprawia ze nie znajduje przyjemnosci w polemizowaniu z Toba, to nieporozumienie ze widzisz podobna analogie ktora jest absolutnie nie do zaakceptowania. Z takim punktem wyjscia do dyskusji to Ty mozesz wypowiadac sie na temat hodowli ozeszkow ziemnych a nie czlowieka.
Kolejny przykład Twojej ognorancji. Uzywasz pojec ktorych nie rozumiem, w tej sytuacji dyskusja nie jest mozliwa.
kobiety pozbawione poczucia swojej wartosci, w ktorych budowano przez lata dziecinstwa przeswiadczenie ze nie sa absolutnie nic warte i nic w zyciu im sie nie uda
Tawerna napisał:Każdy ma swój system wartości i nie ma sensu, żeby każdy po kolei wpajał Ci teraz własny. Trzeba być w zgodzie przed wszystkim ze sobą. Jeśli zastanawiasz się nad tym, czy coś "wypada", to najlepszy znak, że powinnaś z tym poczekać. Nawet jeśli wszyscy chóralnie powiemy Ci, że to i to jest w porządku, a to już nie, Ty i tak masz swój wewnętrzny świat i przemyślenia. Najgorsze, to analizować ciągle to, co się zrobiło, czy może nie lepiej było poczekać. Dlatego uważam, ze w razie wątpliwości należy czekać, aż same znikną.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości