Witamy na M-Forum.

Jesteśmy internetową społecznością, która zrzesza tysiące młodych ludzi. Jesteś nastolatkiem, szukasz porady, a może chcesz jej udzielić innym? Poznaj nowych przyjaciół i bądź z nimi w stałym kontakcie. Załóż konto i wyraź siebie na naszym forum, na którym użytkownicy napisali już 1384844 postów.

Zobacz nieprzeczytane posty

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Każdy z nas ma jakiś problem, którego nie potrafi albo nie wie jak go rozwiązać. Jeżeli coś Cię trapi, nie krępuj się pisz otwarcie... na pewno ulży Ci na sercu.

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez F4Z3Rr » 20 Sie 2011, 04:38

Witajcie , zdecydowałem się napisać tu bo nie mam nawet z kim o tym porozmawiać.

Otóż podejrzewam , że moja matka jest chora psychicznie.

Zacznijmy od tego , mój starszy brat jest głuchy od dziecka więc za bardzo nie moge z nim pogadac , ojciec wyprowadził się 5 lat temu. Matka miała 2 razy depresje , gdy dowiedziała się że mój brat jest głuchy i gdy ojciec odszedł. Brała wtedy silne leki psychotropowe ( na nich zachowywała się w miare normalnie ) i chodziła na terapie. Ojciec się mną nie interesuje , płaci alimenty i to tyle do czego się poczuwa. Matka leki odstawiła 2 lata temu i około roku temu zaczęła się tak zachowywać. Matka nie spotyka się z żadnym facetem

Jeden z przykładów:
godzina pierwsza w nocy , przyjdzie do mnie do pokoju zacznie na mnie krzyczeć za to że za 2 tyg do szkoły i jak ja się przezwyczaje ( tak było przed chwilą , zawsze zaczyna od błachostki ), później zacznie mnie wyzywać od pojeba** , skurwie** , kur** , szma** itd. nie biore tego zbytnio do siebie bo już się przezwyczaiłem, następnie wspomni o tym że jestem tak samo poje* jak mój ojciec i jestem taki sam jak on i tak dalej. (Czasami potrafi wykrzyczeć mi , że to moja wina że się wyprowadził bo nikt nie chce mieszkać z takim skurwy* jak ja ) , teksty "żałuje że cie urodziłam " , " wypierda*** z domu " itd. są na porządku dziennym . Mam 15 lat więc zbytnio nie mam jak na siebie zarobić i gdzie mieszkać , chociaż miałem kilka ucieczek za sobą zawsze musiałem wrócić. Później poruszy temat że ma głuche dziecko , raz czy dwa stwierdziła nawet że to przeze mnie . Następnie rozpłacze się i pójdzie spać.

Potrafi określać mnie ( wiadomo że nie pozytywnie ) i oceniać godzinami krzycząc , uważa się za osobe bez wad , że tylko ona może mieć problemy i ona ma najgorzej. Najgorsze jest to że przy kimś ( przy jej znajomych , moich kolegach , dziewczynie ) jest 100% normalna , wzorowa. Ludzie mówią mi " człowieku ale ty masz spoko mamuśke" . Przecież im nie powiem jak jest naprawde , plotka szybko sie rozejdzie. Nie wiem co mam z tym zrobić , próbując jej o tym delikatnie powiedzieć od razu zacznie na mnie krzyczeć jakbym niewiadomo co zrobił. Szkolnego psychologa nawet mi nie radzcie ponieważ mamusia zaopiekowała się tym żeby mieć opinie wzorowej w mojej szkole , więc psycholog od razu pomyślałaby że zmyślam albo co gorsza próbowałaby o tym porozmawiać z matką a wtedy matka załagodziła by sprawe a ja wole nie myśleć co by było w domu. Sama oczywiście uważa moich znajomych , mnie a nawet ich rodziców za poje* chociaż nigdy ich nie widziała , bo przecież tylko ona i jej koleżanki są normalne. Czasem myśle żeby ją nagrać czy coś i pójść z tym sam niewiem gdzie , ale przecież nie mogę , ojciec nie zgodzi się żebym z nim mieszkał a mój brat sam sobie nie poradzi ( co prawda ma 18 lat ale wiadomo , jest niepełnosprawny ) . W domu dziecka jak chyba każdy z nas niechce mieszkać. W tych jej krzykach niema żadnych argumentów , czysta złość , nienawiść , przekleństwa i obraza, myśle że czasem niewie nawet o co się kłóci . Tak jest co 2-3 dzień , w ciągu dnia unikam rozmów z nią , wychodze z domu na całe dnie , w ciągu dnia siedze w nim tylko gdy jej nie ma .

Doradzcie mi co mam zrobic , bo niewiem jak ja to dłużej wytrzymam.
Jeśli macie jakieś pytania , piszcie odpowiem na każde.
Ostatnio edytowany przez Nineku, 20 Sie 2011, 12:11, edytowano w sumie 1 raz
Powód: Zmiana nazwy tematu

F4Z3Rr

  • Posty:7
  • Rejestracja:20 Paź 2010

Podziel się tym tematem ze znajomymi!

Odpowiedzi

Czy moja matka jest chora ?

Nieprzeczytany postprzez sutek » 20 Sie 2011, 05:24

Drogi kolego,
przede wszystki gratluję rosądku i siły w wytrwaniu przy takiej kobiecie.
F4Z3Rr, Twoja mama jest chora. Nienormalna, jeżeli się mnie zapytasz. I ku ciekawostce powiem ci, że jestem z tej drugiej strony - niby ofary - i że to potworna choroba. Uwielbia powracać w wielkich falach i zamywać całą rzeczywistość w wielkie gówno.

Poprawnopolityczna wersja? Gadaj z mamusią, pomagaj jej, zrozum ją, zmieniaj obsrane gacie i znoś upokorzenia. Niepoprawna, moja i według mnie najprawdziwsza wersja brzmi: chłopaku, jeżeli nie masz gdzie iść, zaciśnij zęby na te trzy lata. Szybko zlecą. Wrócisz tu, pomogę ci wypełnic wniosek o alimety i będziesz miał z głowy tę chorą kobietę. Interesuje cię co myślę? Ona jest na straty, jest naprawdę ciężko chora. Masz 15 lat? Chłopaku, jesteś DZIECIAKIEM. Masz prawo czuć się niedopieszczony, upokarzany i gnojowany. Na różnych pierdołowatych sesjach i szpitalach poznałam takich ludzi jak twoja matka - chuj z nimi. Naprawdę pomyśl o SOBIE.

sutek

  • Posty:2
  • Rejestracja:20 Sie 2011
Użytkownik zbanowany

Czy moja matka jest chora ?

Nieprzeczytany postprzez mgirl » 20 Sie 2011, 05:24

Awatar użytkownika
mgirl

Online

  • Posty:4367
  • Rejestracja:20 Sie 2011
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:18

Czy moja matka jest chora ?

Nieprzeczytany postprzez tomasz1410 » 20 Sie 2011, 08:49

Ja pracowałem w szpitalu i wiem jak to jest takie osoby mają takie napady szału a za chwile są spokojne więc najlepsze wyjście powinna zacząć brać leki a jak nie zrób tak jak powiedział kolega wyżej
na błędach się ucz,
i ich nie powtarzaj,
dzięki temu będziesz
szedł przez życie jak
buldożer.

tomasz1410

  • Posty:30
  • Rejestracja:28 Lip 2011
  • Płeć:Mężczyzna

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez Daria. » 20 Sie 2011, 17:49

Coś nie w porządku jest, fakt.
F4Z3Rr napisał: mój brat sam sobie nie poradzi ( co prawda ma 18 lat ale wiadomo , jest niepełnosprawny )

Twój brat jest tylko i aż głuchoniemy, a z tym można sobie dosyć ładnie radzić.
Cóż, sytuacja jest ciężka, nie wiem, co Ci poradzić. Wytrzymać jeszcze? Serio nagrać zachowanie mamy? Nie wiem, tu nie ma dobrego wyjścia.
"Wszystkie trudne dni i noce zdarzają się PO COŚ. Bo życiowe zakręty tak naprawdę tylko prostują nasze życie..."

Awatar użytkownika
Daria.
Przyjaciel

  • Posty:12313
  • Rejestracja:11 Wrz 2009
  • Miejscowość:Gdańsk
  • Pochwały:50
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:20

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez F4Z3Rr » 20 Sie 2011, 18:12

@tomasz , dokładnie ; wlasnie przyszedlem do domu , matka chodzi szczesliwa jak gdyby nigdy nic , najgorsza jest ta swiadomosc ze nigdy niewiadomo kiedy jej odwali .

Co do brata , mieszkam w malym miescie . jest tylko 1 liceum w ktorym jest klasa dla niepelnosprawnych, pracy dla tych ludzi nie ma.

Co do tego że mam tylko 15 lat , od małego nikt się mną nie interesował , ojciec calymi dniami w pracy . Matka po pracy zajmowała się tylko bratem. Jestem przezwyczajony że sam musze o siebie zadbac.

Próbuje z nią rozmawiać kiedy jest spokojna , tylko że wtedy od razu oczy wytrzeszcza jakbym niewiem co zrobił i zaczyna krzyczec ze to ja i moj ojciec jestesmy nienormalni , ze ona jest zdrowa , kiedy jeszcze coś powiem nie po jej mysli to zaczyna mnie jak zwykle wyzywac. Powoli zaczynam tracic nadzieje ze te próby cos dadzą...

F4Z3Rr

  • Posty:7
  • Rejestracja:20 Paź 2010

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez Kropka. » 20 Sie 2011, 23:31

F4Z3Rr, nie da się pomóc osobie, która tę pomoc odrzuca. Jeśli Twoja matka nie uświadomi sobie, że coś z nią jest nie tak, to jej nie pomożesz. Chociaż z drugiej strony - jak może sobie uświadomić, skoro nie jest normalna.
W każdym razie... Próbowałeś jej pomóc - nie da się, za każdym razem kończy się to kłótnią i wyzwiskami. Jeśli nic z nią nie możesz zrobić, to zadbaj o siebie. Obecnie niewiele możesz zdziałać. Obstawałabym przy opcji przecierpienia tych kilku lat w domu, chociaż bardzo dobrze wiem, że jest to uciążliwe. Jeśli matka zacznie kłótnię staraj się ją załagodzić. Innymi słowy - rób tak, żebyś miał jak najwięcej spokoju. Trzeba być altruistą, ale niekiedy egoizm jest lepszy.
W zależności od dnia posiadam różne dewizy życiowe - jest dobrze, jak jest dobrze albo życie ciul*. <:

*ze względu na wrażliwość społeczną słowo zostało zamienione na delikatniejsze, acz i tak każdy wie o co cho

Awatar użytkownika
Kropka.

Puchar

  • Posty:1585
  • Rejestracja:04 Wrz 2010
  • Pochwały:19
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:21

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez martuśka. » 21 Sie 2011, 00:08

Trochę brzmi jak schizofrenia, nawet trochę bardziej ale twierdzę to tylko na suchych teoriach i tym, co gdzieś kiedyś wyczytałam.
Jak pomóc jej i sobie?
Przekonanie jej o tym, że jest chora graniczy z cudem. Twoja mama na okresy normalności ale nie jest to okres szczęśliwości. Wtedy najwidoczniej bierze górę ta "dobra" strona. Aby móc jej coś uświadomić musiałbyś złapać ją w normalnym stanie, czyli w takim jak zachowywała się przed tą całą zmianą.
Być może (nie przyzna Ci się do tego nigdy), że słyszy jakieś głosy i to one każą jej zachowywać się wobec wrogo, to one nią kierują.
Proponowałabym Ci ją nagrać. Najlepiej moment kiedy zachowuje się normalnie i kiedy nagle przechodzi w gniew. Miałbyś dowód i mógłbyś iść nawet sam do psychiatry aby mu to pokazać. Nie wiem ale chyba mogliby ją przymusowo zabrać na leczenie.W każdym razie na Twoim miejscu właśnie tego bym próbowała. Fakt, że jesteś niepełnoletni trochę to wszystko utrudnia ale gdyby Twój brat zechciał Ci pomóc to moglibyście zapisać się do psychiatry oboje. Na NFZ chyba udzielają takich porad. A jeśli nie to masz darmowe poradnie psychologiczne gdzie też możesz się z tym zgłosić i zapytać co z tym zrobić itd. Może nawet psycholog szkolny by Ci pomógł jakbyś miał nagranie choć mógłby twierdzić, że to przerobiłeś. Ale prócz psychologa masz multum nauczycieli, żaden z nich nie jest godny zaufania i nie jest takim nauczycielem z powołania, który by ci nie pomógł?

W czasie jej ataków agresji nie ignoruj jej. Próbuj nawiązać kontakt, zadawaj jej pytania typu dlaczego uważa, że jesteś poje*ny itd. Obserwuj czy w ogóle reaguje czy jest to jej monolog, w który jest oderwana od rzeczywistości.
Tylko ktoś naprawdę odważny jest w stanie dociekać prawdy o sobie, zmierzyć się ze swoimi słabościami, zmienić utrwalone nawyki. Czy warto? Trzeba odwagi, by nie stchórzyć przed życiem. Ale nie ma innego sposobu, jeśli chcemy stać się jego bohaterami.

Awatar użytkownika
martuśka.
Przyjaciel

  • Posty:8431
  • Rejestracja:20 Cze 2007
  • Pochwały:110
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:26

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez Ravb » 21 Sie 2011, 00:58

Wybacz chłopcze, że nie skupiam się na udzieleniu ci rad, ale są tu mądrzejsze głowy ode mnie, ale nie mogłem odpuścić.
Darcia K napisał:Serio nagrać zachowanie mamy?

Sugerujesz donos na własną matkę? Mam nadzieję, że się mylę co do interpretacji tego zdania, ale trzeba być totalnym śmieciem, żeby donosić na rodzinę. Takich rzeczy się nie wybacza..
w głowie ideały, nie trace wiary

Awatar użytkownika
Ravb

  • Posty:305
  • Rejestracja:23 Wrz 2008
  • Pochwały:2
  • Płeć:Mężczyzna

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez F4Z3Rr » 21 Sie 2011, 02:23

W czasie jej ataków agresji nie ignoruj jej. Próbuj nawiązać kontakt, zadawaj jej pytania typu dlaczego uważa, że jesteś poje*ny itd. Obserwuj czy w ogóle reaguje czy jest to jej monolog, w który jest oderwana od rzeczywistości.
Zadaje , nie reaguje.
Sugerujesz donos na własną matkę? Mam nadzieję, że się mylę co do interpretacji tego zdania, ale trzeba być totalnym śmieciem, żeby donosić na rodzinę. Takich rzeczy się nie wybacza..

Nie mów mi co się wybacza co nie , i gdzie bym na nią doniósł co ? zastanów się zanim napiszesz , przeczytaj całość nie urywki . Chodziło mi o to żeby nagrać ją , i pójść anonimowo nie wiem do jakiegoś psychologa może on by mi coś doradził.

Zapomniałem dodać , czasami słyszę jak leży w łóżku i mówi sama do siebie.

Co do przymusowego leczenia , nie ma takiej opcji. Przymusowe skierowanie oznaczałoby oficjalne przyznanie że matka jest chora , wtedy zabrali by jej prawa rodzicielskie , wyrzucili z pracy. I co wtedy ? Mój brat sam na siebie nie zarobi , na budowie wiadomo głuchego nie zatrudnią a innej pracy bez matury nie dostanie. A ja trafiłbym do domu dziecka

F4Z3Rr

  • Posty:7
  • Rejestracja:20 Paź 2010

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez Trzyzet » 21 Sie 2011, 02:32

i może jeszcze JP JP na 100%? :lol:


Po prostu nagraj mamę i pokaz nagranie psychologowi, psychiatrze. Mi to wygląda na psychozę jakąś

Trzyzet

  • Posty:727
  • Rejestracja:27 Sty 2011
  • Pochwały:2

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez MissTake » 21 Sie 2011, 09:52

Mi wygląda to na nerwicę lub/i niezrównoważenie psychiczne.
Nie trzeba mamy wcale nagrywać w ramach 'dowodu'. Gorzej jest z przekonaniem osoby chorej do wzięcia udziału w terapii, która wchodzi w skład leczenia psychiatrycznego. Oczywiście potrzebna jest też POMOC. Trzeba trafić na dobrą poradnię psychiatryczną, bo niestety coraz częściej trafiamy na lekarzy, którzy idą na łatwiznę i przepisują jakieś psychotropy, tak jak Twojej matce podczas depresji.
Poszukaj w internecie i zadzwoń zanim zaczniesz jakiekolwiek rozmowy z matką itp itd. Dowiedz się wszystkiego telefonicznie, a potem zakasaj rękawy i do dzieła. Nie jest to proste zadanie, więc radzę uzbroić się w cierpliwość...
I don't ever want to hate U
It's not part of the plan
So keep Ur charms where I can't see it
And Ur hands where I can

Awatar użytkownika
MissTake

  • Posty:779
  • Rejestracja:31 Sie 2010
  • Miejscowość:Rumia
  • Pochwały:12
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:21

Re: Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez Paula993 » 21 Sie 2011, 10:32

Sugerujesz donos na własną matkę? Mam nadzieję, że się mylę co do interpretacji tego zdania, ale trzeba być totalnym śmieciem, żeby donosić na rodzinę. Takich rzeczy się nie wybacza..[/quote]

A czy w takim razie uważasz że nazywanie własnego dziecka skurw** szm** itd oraz mówienie że żałuje się urodzenia syna jest wybaczalne ???

Moim zdaniem to nie jest normalne, każdy powinien kochać i szanować swoich rodziców ale to działa w dwie strony. Myślę, że Twoja matka F4Z3Rr Cie nie nienawidzi, tylko jest poważnie chora. Mimo wszystko powinieneś o tym z kimś porozmawiać, sam sobie nie poradzisz.
`Perhaps it is good to have a beautiful mind, but an even greater gift is to discover a beautiful heart`.

Awatar użytkownika
Paula993

  • Posty:807
  • Rejestracja:18 Sie 2011
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:20

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez mystery » 21 Sie 2011, 11:29

Ewidentnie Twoja matka zdrowa nie jest, skoro nie panuje nad sobą w pełni, jednak skoro umie dogadać się z koleżankami czy Twoimi znajomymi i szkołą, skoro pracuje i radzi sobie w życiu to nie jest jeszcze za późno.

F4Z3Rr napisał:Tak jest co 2-3 dzień , w ciągu dnia unikam rozmów z nią , wychodze z domu na całe dnie , w ciągu dnia siedze w nim tylko gdy jej nie ma .

F4Z3Rr napisał:Próbuje z nią rozmawiać kiedy jest spokojna , tylko że wtedy od razu oczy wytrzeszcza jakbym niewiem co zrobił i zaczyna krzyczec ze to ja i moj ojciec jestesmy nienormalni , ze ona jest zdrowa , kiedy jeszcze coś powiem nie po jej mysli to zaczyna mnie jak zwykle wyzywac. Powoli zaczynam tracic nadzieje ze te próby cos dadzą...


Odniosę się do tego. A jak z nią rozmawiasz? Czy używasz słów takich jak "nienormalna", "chora"?
Nie wiem jak wygląda to z perspektywy porad fachowych, takiej nie jestem Ci w stanie dać i trochę wątpię, żeby na forum znalazł się ktoś taki. Jednak z własnego doświadczenia, a też mam w rodzinie chorą osobę, którą się opiekuję wiem, że jest to najgorsza rzecz jaką można zrobić, bo natychmiast zamyka dyskusję.
Napisałeś, że matka brała psychotropy, leczyła się. Było wtedy lepiej. Przestała bo uznała(i lekarz także), że jest już zdrowa, czy było to na zasadzie "nie będę więcej tego brała bo to głupie"? Jak matka wspomina tamten okres leczenia? Czy uznaje go za owocny? Czy przyznawała, że pomoc lekarska była jej potrzebna?
Jeśli tak to jest nadzieja: porozmawiać z nią, będąc jakby po jej stronie.
Pogadać z nią na zasadzie "mamo, widzę, że jest Co bardzo trudno, masz wiele zmartwień, słyszę, że nie śpisz po nocach" (nie mówić, że gada jak wariatka, nie mówić, że na Ciebie napada- skupić się na jej wersji wydarzeń). Przypomnieć jej, że miała już kiedyś taki trudny okres i podpowiedzieć, że kiedyś , kiedy poprosiła o pomoc(bo rozumiem, że sama zgłosiła się do lekarza?) -udało się, przynajmniej na jakiś czas. Przypomnieć jej, że lepiej sypiała( o ile tak było), mniej się denerwowała, czuła się pewniej, Wy mieliście lepszy kontakt. Chodzi o to żeby wpadła na genialny pomysł- "może znowu powinnam się udać do lekarza".
Jeśli uznaje tamto leczenie za fiasko to jest już spory problem- bo będzie uprzedzona już na wstępie.

Z doświadczenia wiem, że robienie podstępów, załatwianie wizyt za plecami zainteresowanego, planowanie ubezwłasnowolnienia(to już odrzuciłeś i słusznie) ma dokładnie odwrotny skutek. To nie jest tak, że wszystko się dzieje od razu, że nagranie matki czy ustalenie wizyty równają się z jej wyrwaniem z tego stanu. Moment w którym ona dowiedziałaby się, że coś "knujesz"(wg niej;]) byłby równoznaczny z absolutnym utraceniem jej zaufania. Jak "dobrze" pójdzie to (tak jak moja chora babcia) nie zwróci się już nigdy do żadnego lekarza bo będzie to uznawać za podstęp a Ty będziesz wrogiem nr1. Niestety z ludźmi chwiejnymi emocjonalnie trzeba myśleć o 3 kroki naprzód.
Także uważam że najlepsze co możesz zrobić to trochę wczuć się w matki doradcę, spędzić z nią trochę więcej czasu, pokazać, że teraz Ty (skoro nie ma ojca, a brat jest na pozycji tego którym trzeba się opiekować) jesteś tym facetem do którego ona się może zwrócić. Wiem, że to jest ostatnia rzecz na jaką ma ochotę 15 letni chłopak, ale może wypicie z matką herbaty i porozmawianie o jej ulubionym serialu, albo o jakiś innych głupotach od czasu do czasu też ją trochę oderwie. Bo jeśli rozmawiacie tylko o obowiązkach, problemach, ewentualnie o tym jak dziwnie się zachowuje, a tak to nie ma Cie w domu to trudno, żeby jej pomóc. Będziesz jej się niejako "kojarzył" tylko z takimi tematami. Później przyjdzie czas na rozmowy o tym, że powinna panować nad swoim językiem i tym jak się do Ciebie zwraca. Jeśli uzna, że jesteś "po jej stronie" to może i zastanowi się(kiedy będzie w fazie trzeźwego myślenia), czy nie popełnia jakiegoś błędu. Jeśli będziecie dalej stać na dwóch przeciwnych stronach barykady to już na pewno nie ma na to szans. Trudne to wszystko, zwłaszcza jak się ma tyle lat co Ty. Bardzo Ci współczuję, bo wiem doskonale jaka to jest szarpanina i ile trzeba w sobie tłumić i przy tym samemu nie zwariować.

Wszystko co napisałam oparte jest na moich doświadczeniach, także zastrzegam, że nie jest to fachowa porada, nie musi u Ciebie zadziałać. Chciałam Ci po prostu podpowiedzieć coś- czy z tego skorzystasz to już inna bajka.

Jest opcja druga, która Ci też sugerowano: Możesz się jak najbardziej odciąć, zacisnąć zęby (wtedy jednak nocne awantury na pewno nie ustąpią), odrzucać wszystko jak tylko się da, a wraz z ukończeniem 18 roku życia wystąpić o alimenty i spłynąć. Nie mówię wcale, że jest to opcja gorsza- masz 15 lat i nikt nie może od Ciebie wymagać aż takiej siły, żeby przejąc na siebie aż tak duży problem.
A. Moim zdaniem, jeśli Twój brat jest "tylko" (i aż, nie neguje jego niepełnosprawności, bardzo to przykre, ale chodzi mi jednak o to, że poza tym jest w pełni władz umysłowych i fizycznych) to nie odrzucałabym jego roli w tym wszystkim. Może skomunikowanie się z nim dałoby jakieś korzyści. W końcu żyjecie w tym samym domu, więc problem dotyczy i jego. Może gdyby on zasygnalizował matce, że jest świadomy tego, że w domu jest niezdrowa atmosfera, to do niej by coś dotarło?
wanderlust queen

svaku svoju grešku znam

Awatar użytkownika
mystery
Przyjaciel

  • Posty:5004
  • Rejestracja:05 Sty 2007
  • Miejscowość:Absurdystan
  • Pochwały:40
  • Płeć:Kobieta

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez Ravb » 21 Sie 2011, 12:26

F4Z3Rr napisał:Nie mów mi co się wybacza co nie , i gdzie bym na nią doniósł co ? zastanów się zanim napiszesz , przeczytaj całość nie urywki . Chodziło mi o to żeby nagrać ją , i pójść anonimowo nie wiem do jakiegoś psychologa może on by mi coś doradził.

Ogólnie skierowałem swoje pytanie do Darcia K, ale jeżeli chodzi o nagranie dla psychologa czy psychiatry to ok.
Trzyzet napisał:i może jeszcze JP JP na 100%? :lol:

Myśl chłopcze, co napiszesz. To, że dzieci znalazły sobie modę na jp, mimo że z policją mają do czynienia tylko jak ich spisują, nie znaczy, że inni nie mogą mieć racjonalnych powodów do 'jebania policji'. Ot, stróżowie prawa, którzy prawo łamią na każdym kroku, agresywne chłopaczki, które dostają odwagi po włożeniu munduru.
Paula993 napisał:A czy w takim razie uważasz że nazywanie własnego dziecka skurw** szm** itd oraz mówienie że żałuje się urodzenia syna jest wybaczalne ???

Każdy ma swoje sumienie, to po pierwsze. Po drugie ewidentnie widać, że matka ma problemy psychiczne i 'nie jest sobą'.
w głowie ideały, nie trace wiary

Awatar użytkownika
Ravb

  • Posty:305
  • Rejestracja:23 Wrz 2008
  • Pochwały:2
  • Płeć:Mężczyzna

Czy moja matka jest psychicznie chora ?

Nieprzeczytany postprzez mystery » 21 Sie 2011, 13:10

mystery napisał:A. Moim zdaniem, jeśli Twój brat jest "tylko" (i aż, nie neguje jego niepełnosprawności, bardzo to przykre, ale chodzi mi jednak o to, że poza tym jest w pełni władz umysłowych i fizycznych) głuchy to nie odrzucałabym jego roli w tym wszystkim. Może skomunikowanie się z nim dałoby jakieś korzyści. W końcu żyjecie w tym samym domu, więc problem dotyczy i jego. Może gdyby on zasygnalizował matce, że jest świadomy tego, że w domu jest niezdrowa atmosfera, to do niej by coś dotarło?


Zjadłam słowo, nie mam możliwości edytowania swojej wiadomości więc tylko tak mogę sprawić, że wiadomo o co chodzi.

Zastanawiam się też, czy masz potencjalnie siły, żeby to udźwignąć, może odcięcie się i przeczekanie nie jest takie głupie... nie wiem. Równie dobrze to moje rady powyżej mogą być robotą głupiego tzn nie mieć wymiernych korzyści. Nie chcę, żebyś czuł się rozczarowany, że coś się nie udało, mimo, że się starałeś.
nie bierz na siebie więcej niż sam zdołasz udźwignąć.
wanderlust queen

svaku svoju grešku znam

Awatar użytkownika
mystery
Przyjaciel

  • Posty:5004
  • Rejestracja:05 Sty 2007
  • Miejscowość:Absurdystan
  • Pochwały:40
  • Płeć:Kobieta

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetleń
    Ostatni post

Wyświetlanie

Wyświetl posty z poprzednich: Sortuj według

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Do góry