Ostatnio oglądałam
Atlantyda: Zaginiony Ląd i dopiero teraz doceniłam teksty jakie pojawiają się w tym filmie

W ogóle to jest chyba jeden z tych filmów które są robione pod rodziców, którzy przyjdą z dziećmi do kina ;p
Świetna postać - Wołodia, który jest Wołodią chyba tylko w polskiej wersji, bo w oryginale Wołodia jest Włochem - u nas zrobili z niego Rosjanina, dzięki czemu mamy mnóstwo świetnych tekstów tego bohatera:
(piszę jak słyszę, nie znam rosyjskiego):
"Mala djec, ty tego nie wypil, szto? Ooo, to niefart, bo to nie tradicionen. Ty nie wierc sie! Nie oddychaj! Nic nie dzjalaj, panimajesz? Módl sie..."
"Nie bierij kul na klate!"
"My wiele złego robili: rabowali swiątynie, (wymienia dalej),
pili w parkie, ale nikt na tym nie cierpiał" <-- w oryginale jest chyba coś o przechodzeniu na czerwonym. Jednak Rusek to swój
"Wtedy BUM! I pralni obok niet. Wtedy ja lotem koszącym i jako to byl znak od samego boga. I tego dnia ja żem się odnalazł"
I wspaniała pani Packard, która miała na statku funkcję... No właśnie, jak to się nazywa? Siedziała chyba na radiostacji z której miała wyłapywać różne dziwne sygnały i nadawać komunikaty na statku, ale głównie plotkowała z koleżankami:
"No to ja się go zapytuję co jest, zrazik nie smakuje? A on... O jezu, czekaj, znowu mi tu jacyś dzwonią, kapitanie zaraz osiągniemy współrzędne. Halo? Jesteś? Paranoja..."
"Walizkę też zabrał? Złotko, do kina to on nie poszedł. Wiesz, oddzwonię potem, nie nie, ja zadzwonię"
Młoda pani porucznik majstruje przy odbiorniku, a pani Packard : "Córciu, chcesz mnie wygryźć? Bez krępacji"
"Ja kotuś nago sypiam"
"Kapitanie... Kapitanie.... Kapitanie... Kapitanie... Kapitanie, mam sygnał na sonarze, nie że się narzucam"
Na koniec doktorek Słodki:
Pakuje chłopakowi patyczek do gardła i karze powiedzieć "aaa":
S: To skąd jesteś?
Ch: Abghguga
S: Serio? Mam tam krewnych, wiesz? Pięęękna okolica

Jakbym słyszała mojego dentystę
