przez Incomprehensible » 05 Gru 2007, 21:13
Najpierw powieść austriackiej noblistki, Elfriede Jelinek - "Pożądanie":
Wszystkich nas zastanawia, kogo moglibyśmy kochać i co zjeść.
Mężczyźni: wykłuto im oczy, więc i oni chcą stale kogoś kłuć.
W męczarniach stajemy się widzialni, chcąc być pięknymi także dla innych, brakuje nam tego, co wydaliśmy na ubrania, teraz gdy musimy się rozebrać przed kochankiem, natężać się ponad miarę.
Ale jeśli naprawdę się czegoś pożąda, to się tego nie dostanie.
My, damy, musimy twardą ręką rozsiewać się po łąkach, po parkiecie lokali, sprawdzać się wśród sępów i jadących autostradą w kierunku przeciwnym do naszego smaku. W sporcie też chciałybyśmy osiągnąć więcej niż szyderczy śmiech! W każdym miejscu musimy się wpierw uprawomocnić (skasować bilet, tak, tak jest dobrze!), być otwarte na każdą okazję, by można nas było zatrzasnąć z hukiem. Twórcze siły szybko się wyczerpują, a my dowiadujemy się, czego mamy się dowiedzieć, tego mianowicie, czy pasujemy do bruzdy na polu, w którą nas wsiano.
Każde wyobrażenie zapada w pamięć lepiej niż samo życie i kiedy zostajemy sami, daremnie wertujemy dźwięczące w nas struny, odgrzebując wspomnienia: tak pięknie przecież było, człowiek raz porządnie się otworzył!
Jak wspaniali są ludzie, którzy mają wystarczająco dużo czasu, by zyskać licencję pilota na uczucia bez steru i móc w sobie latać!
Nikt nie zna lepiej swojego ciała, swojego domu, niż jego właściciel, co jednak nie znaczy, że można od razu zapraszać do niego innych ludzi. Dlaczego inny człowiek nie powinien nas kochać?! I dlaczego tego nie robi?
Przed każdym życie stoi w zasadzie otworem.
Tak, być może płeć jest naturą człowieka, to znaczy natura człowieka polega na tym, że ugania się za płcią, do momentu, gdy jako całość i w swoich granicach stanie się równie ważny jak ona.
Życie polega przede wszystkim na tym, że nic nie chce zostać tam, gdzie jest. Tak, chce zmian! W ten sposób rodzi się niepokój, a ludzie odwiedzają się nawzajem, choć zawsze noszą siebie ze sobą.
W końcu mężczyźni by nas przerośli, gdybyśmy ich czasem w sobie nie zamknęły, nie ograniczyły, gdyby w nas nie maleli, nie uspokajali się.
Z "Souad - spalonej żywcem":
Wszyscy jesteśmy igraszką w rękach losu.
I z "Czarownicy z Portobello" Paulo Coelho:
Wypuszczając się na nieznane morza, ślepo ufamy naszym przewodnikom - w przekonaniu, że wiedzą więcej niż my.
Często najlepszy sposób, by dowiedzieć się, kim jesteśmy, to zobaczyć, jak widzą nas inni.
Czasami miłość wiedzie w otchłań nas samych, a co gorsza ludzi, których kochamy.
Jednak miłość nie daje i nigdy nie dawała szczęścia. Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciągiem bezsennych nocy, podczas których zadajemy sobie mnóstwo pytań, dręczą nas wątpliwości. Na prawdziwą miłość składa się ekstaza i udręka.
Tym, co nas otacza, jest Wszechobecne Pragnienie. To nie jest szczęście, to pragnienie. A pragnienia zawsze pozostają niespełnione. Czyż raz spełnione nie przestają być pragnieniami?
Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś.
Ale marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma własną nazwę. Nazywamy je nadzieją.
Dla mnie wszystko jest przepojone miłością. Nie można jej pragnąć, ponieważ sama w sobie jest celem. Nie może zdradzić, ponieważ nie ma nic wspólnego z posiadaniem. Nie można jej poskromić, ponieważ jest rzeką, która występuje z brzegów. Kto chce uwięzić miłość, musi odciąć karmiące ją źródło, a wówczas zmieni ją w sadzawkę pełną brudnej, cuchnącej wody.
Każdy ma prawo kochać i pozwolić miłości objawiać się w najlepszy możliwy sposób. Nie wolno nam się bać, kiedy dochodzą do głosu siły ciemności; te same, które ukuły pojęcie 'grzechu' tylko po to, żeby sprawować kontrolę nad naszymi sercami i umysłami.
le coeur, quand ça bat plus, c'est pas la peine d'aller
chercher plus loin, faut laisser faire et c'est très bien.