przez MiR » 21 Lip 2011, 00:31
"Dlaczego ? Dlaczego tak się na świecie dzieje...
Czy Bóg z nas się śmieje ?
Wszystkim ciągle coś zabiera,
przyjaźń,radość, w uczuciach przebiera....
Dołujące sumienie człowieka dobija,
I człowiek sam się "zabija".
Zostaje wrak - marne ciało,
Bo tylko to po człowieku zostało...
I choc wszyscy go widują,pocieszają,
Nic tak naprawde nie zdziałają gdy w sercu jest rana
Wtedy na nic innych starania....
Gdy w chwili jednej ktoś ważny ucieka,
Dlaczego wtedy Bóg zwleka ?
Czy nas testuje ? Nasze nerwy próbuje ?
Nerwy, płacze, smutki - to nie skutkuje...
O drugiego człowieka trzeba dbać,
chociażby tylko po to by się jutro z nim śmiać.
Przyjaźń wyjątkowa i tak "nie widzialna",
Często nawet dla naszych umysłów nierealna...
Jednak bardzo poszukiwana,
wiec dlaczego przez nas samych tak chowana ?
My ludzie nie doceniamy dobroci drugiego człowieka,
a tych pomocy jest czesto cała rzeka.
Budujemy dookoła mur wielki i się nim otaczamy,
a w głębi siebie koszmarnie sie staczamy...
Czy tego chcemy i pragniemy ?
Dlaczego tak do samotności brniemy ?
Odpowiedz na to pytanie zna każdy z nas,
bo to siedzi w każdym z Was...
W każdym sercu, duszy, ciele,
bo ludzi potrzebujących przyjaciół jest wiele..."
Nie ma tytułu... stworzone gdy miałem totalnego doła po stracie przyjaciółki
Staram się być dobrym człowiekiem... a moje efekty pozostawiam ocenie innym...