przez Lamia » 15 Gru 2011, 23:13
Literackiej codzienności najlepiej szukać w pozytywizmie. Powieści realistyczne są ośrodkiem codzienności. Prusy, Sienkiewicze, Konopnickie. U Orzeszkowej będzie to ponadto hiperdokładne i obrazowe (opisy, mmm).
Placówka Prusa - codzienne życie chłopstwa, zahacza także o kontrast wobec innych klas społecznych. Codzienne prace, codzienne problemy, rutyna. Akcja się rozwija, pojawiają się pewne odstępstwa od normy, robi się dramatycznie i przesadnie źle, jednak dalej daje to przykład nawet nie tyle zaburzenia tej codzienności (do pewnego momentu), ale wręcz spotęgowania jej w obliczu tragedii.
O Chamie widziałam już ktoś wspomniał. Wydaje mi się, że koncepcje codzienności tych dwóch powieści można porównać.
I na pewno warto zajrzeć do nowel i wszelkich opowiadań, np. z dopiskiem: obrazek wiejski, miejski, szkic miejski:
Tadeusz. Obrazek wiejski Orzeszkowej (codzienność rodziny niższego stanu, ojciec parobek z żoną + tytułowy bohater - syn, dzień z życia dziecka podczas dnia pracy rodziców, kontrast cudowności świata, złudności pięknej przyrody i tragedii, zła organizacja świata bądź zrządzenie losu powoduje smutny koniec).
Martwa natura Konopnickiej - rażąca codzienność, znieczulica sług kościoła czy "stałych gości". Sytuacja: pogrzeb, dla nich: codzienny pogrzeb, kolejny. Zamotanie rodziny w codzienność umierania, bezemocyjność, przyzwyczajenie, profanacja najbardziej egzytencjonalnej chwili miażdżącą wyższością codzienności.
Poleciłabym jeszcze takie nowelki jak Cień Orzeszkowej; Panna Florentyna, Anusia Konopnickiej. Historie opierające się na pewnej codzienności, powtarzalności bądź zarysowane na jej tyle.
Autor postu otrzymał pochwałęAle powiem ci jedno w sekrecie - tylko wariaci są coś warci.
Jestem wspaniałym elastycznym manekinem.