Witamy na M-Forum.

Jesteśmy internetową społecznością, która zrzesza tysiące młodych ludzi. Jesteś nastolatkiem, szukasz porady, a może chcesz jej udzielić innym? Poznaj nowych przyjaciół i bądź z nimi w stałym kontakcie. Załóż konto i wyraź siebie na naszym forum, na którym użytkownicy napisali już 1234390 postów.

Śmieszne obrazki

Zobacz nieprzeczytane posty

Co rani duszę...

Dział poświęcony ciekawym aspektom życia, jakimi z pewnością są sprawy kulturalne. =)

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez Kicek0 » 07 Lis 2010, 12:32

Znacie jakieś filmy, seriale, krótki metraż, animacje , które dotkliwie ranią zarówno widza jak i bohaterów?

Dla mnie takie filmy to:
- Labirynt Fauna
- Siedem
- Oldboy

Czekam na inne propozycję.

...oraz o książkach, które dotykają, wwiercają się głęboko w serce, kopią po wątrobie i nie zostawiają krzty nadziei.
Znacie przykłady takich utworów?

Ja od siebie mogę wymienić tylko:
- Proces, Kafki
- Zbrodnia i Kara, Dostojewskiego (choć tutaj jakaś nadzieja się tli)
Ostatnio edytowany przez Ludożerka, 07 Lis 2010, 13:27, edytowano w sumie 1 raz
Powód: Zlepiłam i przeniosłam ;)
Zima.
A latem zapominam.

Awatar użytkownika
Kicek0

  • Posty:2047
  • Rejestracja:12 Wrz 2008
  • Pochwały:10

Podziel się tym tematem ze znajomymi!

Odpowiedzi

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez Sylala » 17 Mar 2011, 19:30

Zaznaczyłam, że Twoja definicja nie jest dla mnie całkowicie jasna i powiedziałam, czym się kieruję w doborze polecanych książek.
Mogłabym Ci mówić o tym, jak trudno napisać chociażby kilka wersów trzynastozgłoskowcem, a co dopiero całą powieść, tłumaczyć konteksty historyczne
i interpretować poszczególne utwory, ale nie widzę sensu tego robić, gdy ktoś tak obnosi się swoją ignorancją wobec największych pisarzy polskiej literatury i literatury w ogóle.
Odniosłam wrażenie, że chodzi Ci o utwory o zabarwieniu pesymistycznym - chyba nie będziesz twierdził, że (przykładowo) "Dziady" to radosny dramat o twórczości autora?
"Zaiste, jak mawiał król Dezmod, zaglądnąwszy po skończonej potrzebie do nocnika: „Rozum nie jest w stanie tego ogarnąć”."

Andrzej Sapkowski

Sylala

  • Posty:1726
  • Rejestracja:28 Mar 2008
  • Pochwały:32
  • Płeć:Kobieta

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez mgirl » 17 Mar 2011, 19:30

Awatar użytkownika
mgirl

Online

  • Posty:4367
  • Rejestracja:28 Mar 2008
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:18

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez Kicek0 » 17 Mar 2011, 21:51

Sylala napisał:jak trudno napisać chociażby kilka wersów trzynastozgłoskowcem, a co dopiero całą powieść, tłumaczyć konteksty historyczne
i interpretować poszczególne utwory, ale nie widzę sensu tego robić,


Ja też nie widzę sensu, ponieważ żadna z tych rzeczy nawet w najmniejszym stopniu nie jest dla mnie wyznacznikiem dobrej literatury. Jeśli ktoś sam zbuduje z cegieł pomnik dla powstańców z Wakalele, ale ten pomnik jest brzydki - nie mam za co szanować autora, chyba tylko za ambicje i ciężką pracę. Mickiewicz pisał o rzeczach, które do mojego życia wnoszą nie więcej niż śnieg w Andach, taka jest smutna prawda o moich odczuciach.

Sylala napisał:o zabarwieniu pesymistycznym - chyba nie będziesz twierdził, że (przykładowo) "Dziady" to radosny dramat o twórczości autora?


Jak mam porównać ładunek emocjonalny, tragizm, ból i bezradność jaki niosą ze sobą wydarzenia w "Dziadach" do tych przedstawionych choćby w "Procesie" to "Dziady" wydaja się ludową bajeczką. Polska literatura przeważnie jest przesłodzona, patetyczna i kolorowa - nawet jeśli ten kolor to czerń. Niewielu jest pisarzy pokroju Hłaski czy Borowskiego, którzy pokazują rzeczywistość taką jaka jest, nie zostawiają miejsca na marzenia o lepszym jutrze - lepszego jutra w ich opowiadaniach po prostu nie ma i nigdy nie będzie. I właśnie o to, o beznadzieje i tragizm, chodziło mi zakładając ten temat.
Zima.
A latem zapominam.

Awatar użytkownika
Kicek0

  • Posty:2047
  • Rejestracja:12 Wrz 2008
  • Pochwały:10

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez Nineku » 21 Mar 2011, 14:13

Kicek0, ostatnio pewien francuski film "Martyrs" zdruzgotał poczucie estetyki duchowej we mnie, jest tam zobrazowane na wylot ludzkie cierpienie i brak sensu w życiu i poza nim. "Oldboy", ze słynnej trylogii śmierci, jest bardzo sugestywnym i w prostocie swej wybitnym dziełem ludzkiego bezsensu istnienia, skoro i tak "happy endu" nie będzie.
Co do książek, dotkliwie odczułam "Niezawinione śmierci" Wharton'a .


Autor postu otrzymał pochwałę
Kiedy się już wyrośnie z aparatów na zęby,odpowiedzialność nie przemija.Tego się nie da uniknąć. Albo ktoś zmusi nas, żebyśmy stawili jej czoło albo ponosimy konsekwencje.Jednak dorosłość ma swoje zalety. Buty, seks i nieobecność rodziców mówiących nam, co mamy robić, to cholernie fajna rzecz .

Awatar użytkownika
Nineku
Moderator

  • Posty:5805
  • Rejestracja:10 Cze 2007
  • Miejscowość:Kluczbork
  • Pochwały:59
  • Płeć:Kobieta

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez Kicek0 » 21 Mar 2011, 19:26

Nineku napisał:"Martyrs"


Powędrował na moją listę wanna-see ; )

Nineku napisał:"Oldboy"


Klasyk, film, który jest kwintesencją tego o czym chciałem porozmawiać w tym temacie.

Dodano 21 Mar 2011, 18:29:48:
Nineku napisał:"Oldboy", ze słynnej trylogii śmierci


BTW: To trylogia zemsty ; )
Zima.
A latem zapominam.

Awatar użytkownika
Kicek0

  • Posty:2047
  • Rejestracja:12 Wrz 2008
  • Pochwały:10

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez riddle » 24 Mar 2011, 03:32

Mam podły nastrój i ochotę na długiego posta, pozwolicie że wyżyję się tutaj :)

Dorzucam, absolutnie dorzucam "panią dalloway" oczywiście tutaj mozna się spierać, bo wlaściwie dlaczego. Może dlatego że dla mnie to też opowieść o życiu które gdzieś tam przeleciało, o topieniu się w przeciętności, normalności która przytłacza, od której nie ma ucieczki. O łańcuchu konwenansów i więzieniu, w którym zamykamy się sami nie mogąc wydostać poza ściany których nie ma. Tu nie ma przymusu z zewnątrz, nie ma złych ludzi i okrutnych praw, jest tylko człowiek, jego własna miałkość, jego własna prywatna żałosność i klatka, która śmieje się szyderczo z jego łyżeczkowego podkopu i bezsilnego pilniczka.

I dorzucam Salo, ale połowicznie bo zdołałam przebrnąć przez pierwsze 20 minut, tu dorzucam w kontekscie negatywnym, bo film tylko rani, rani bez powodu, pusto, bezmyślnie. Niby Pasolini się tłumaczył, ze to taki eksperyment, że sztuka ma swoje prawa.. Bez jaj.

Wyspa zaginionych - twórców sierocińca, niby fabuła prosta jak patyk, niby taka sama jak w samym Sierocińcu, niby scenariusz taki-se niby wiedziałam jak się skończy, ale klimat, sposób operowania obrazem, dźwiękiem - film na pewno nie wybitny, ale wrażenie wywarł

Twórczość Agnieszki Holland, właściwie wszystko co widziałam pierwsze miejsca w kategorii "największe straty moralne" chyba Kobieta Samotna i Zdjęcia Próbne.

Wracając do literatury i Virginio wybacz ze znów do Ciebie, ale Chwile Wolności, tj. dzienniki... olaboga jak to potrafi zranic. Ale dobrze, że nie byłaś szczęśliwa, bo cóż byśmy dziś czytali.
Swoją drogą bylibyście w stanie poświęcić, świadomie poświęcić własne szczęście za cenę stworzenia czegoś genialnego? Poświęcić namacalne "teraz" dla teoretycznego "zawsze"?
I czy byłaby to jakaś masochistyczna forma egoizmu, czy też odwrotnie mesjański wręcz altruizm, bo przecież moje ja cierpiałoby za to żeby przyszłe pokolenia mogły klikac na fejsbuku "lubię to". Czy po prostu postawienie kreacji? autokreacji? dzieła? siebie? na pierwszym i jedynym miejscu priorytetów i kąpiel w ponurym samozachwycie?

Rani mnie Kundera i to znowu się dziwie, wszak Kunderę czyta się mimo wszystko przyjemnie. Człowiek tu się zaśmieje, tam zastanowi, ale otateczne wrażenie jakie wywiera jest zawsze... nie wiem mieszanka niepokoju, smutnej refleksji, śmiechu i zapomnienia, takie miękkie pierdolnięcie w szary beton. Z uśmiechem, ale jednak pierdolnięcie.

Celowo nie wymieniam wszystkich książek "żydowskich", wszytkich wojennych epopejek bo te mają ranić z założenia, poza tym są... są z tego świata, co oczywiście jest odpowiednio przerażające, ale to jednak już nie jest nasz świat, dlatego dotykają, ale może sa zbyt konkretne, może zbyt wydają się odległe, może zbyt skupiam się na codzienności.. Zranienie jest, ale inne, jakoś mi nie pasuje do tego tematu, jakoś nie dziś.

Hmm dobra już kończę, idę do tego fajnego działu z seksem zobaczyć czy ktoś nie zaszedł w ciążę z pieczarką ;)


Autor postu otrzymał pochwałę
Pewna pani na Marsałkowskiej
kupowała synkę z groskiem
w towazystwie swego męza, ponurego draba;
pani w sloch w ksyk i w lament
- Męzu spójz, jaka strasna zaba!
Mąz był wyzsy uzędnik, psetarł mgłę w okulaze
i zekł; Zecywiście coś skace po trotuaze

Awatar użytkownika
riddle

  • Posty:1813
  • Rejestracja:17 Lut 2007
  • Miejscowość:kraków
  • Pochwały:24
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:21

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez mgirl » 24 Mar 2011, 03:32

Eksplozja humoru na Bomba.org!

Awatar użytkownika
mgirl

Online

  • Posty:4367
  • Rejestracja:17 Lut 2007
  • Miejscowość:M-Forum
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:18

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez NYC » 27 Mar 2011, 18:14

Mnie bardzo poruszyły:

film: Katyń- też ze względu, że w mojej rodzinie zginął tam mój wuj i mnie przeraża to jak Sowieci mogli zrobić coś takiego tym Ludziom i ta końcówka

Forrest Gump: to jak ten dowódca Forresta(grał go Gary Sinise) stracił obie nogi. Taki szok.

Ksiażka:Bez mojej zgody. Końcówka mnie zamurowała

NYC

  • Posty:1528
  • Rejestracja:05 Gru 2010
  • Pochwały:8

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez Pieceofeternity » 28 Mar 2011, 18:43

"Granica" Nałkowskiej. Czysta rozpacz. "Trylogia husycka", a konkretnie ostatni tom, po przeczytaniu go byłam wypluta psychicznie.
http://nivrame.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Pieceofeternity

  • Posty:1666
  • Rejestracja:20 Maj 2009
  • Miejscowość:Necropolis
  • Pochwały:7
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:20

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez hanako60 » 07 Kwi 2011, 14:59

ostatnio pewien francuski film "Martyrs" zdruzgotał poczucie estetyki duchowej we mnie


O God, we mnie też ! Ten film jest masakryczny. ; < Niby Martyrs to męczennicy, ale obdzieranie kogoś ze skóry, jak w tym filmie to już dno. Mogę Ci polecić coś z książek :
* Granica Nałkowskiej.
* Medaliony Nałkowskiej, po tej książce idzie się załamać.
* Cudze grzechy Stell
* Dymy nad Birkenau Szmaglewskiej, o obozie koncentracyjnym..
* Dzieje Tristana i Izoldy, oboje bohaterów cierpi, bo nie może być razem.
* Gehenna Mniszkówny. Główna bohaterka cierpi przez ojczyma, przez męża, po śmierci ukochanego.
* Trzepot skrzydeł Grochola, o malteretowanej kobiecie, która traci dziecko przez męża.

Z filmów to :
Trędowata,Pianista,Titanic ale to banały :)
Głupich nie sieją, sami wschodzą.

Awatar użytkownika
hanako60

  • Posty:1879
  • Rejestracja:25 Sie 2010
  • Pochwały:3
  • Płeć:Kobieta
  • Wiek:19

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez Mayaa » 11 Maj 2011, 10:39

good game update its very interesting ...........

Mayaa

  • Posty:2
  • Rejestracja:11 Maj 2011

Co rani duszę...

Nieprzeczytany postprzez Kontrabassi » 16 Maj 2011, 15:32

Filmy, książki, animacje, wiersze.. to wszystko nic przy socjologii :P

Awatar użytkownika
Kontrabassi

  • Posty:20
  • Rejestracja:13 Maj 2011
  • Płeć:Mężczyzna

Wyświetlanie

Wyświetl posty z poprzednich: Sortuj według

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Do góry