Ciągłe siedzenie w domu, samotność czyli znów to samo :(
Od dwóch lat prowadziłam bardzo "owocne" życie towarzyskie ( w końcu prawdziwa grupa znajomych, koncerty, imprezy, wygłupy na mieście itp.) .Niestety pod koniec 2011 roku wszystko zaczęło się walić. Wielu moich znajomych miało bardzo poważne porachunki między sobą i już nie chcą się ze sobą zadawać wiec sporo osób nam się wykruszyło. A z tego, co zostało to szkoda gadać... codziennie by tylko chlali i na tym opiera się cały wypad/impreza. Ja rozumiem wszystko też nie jestem święta no, ale już nie ma wyjścia z nimi bez alkoholu! Ostatnio chyba nawet zauważyli, że mnie to nie odpowiada i przestali mnie zapraszać. I aktualnie może z dwoma osobami z tamtego towarzystwa utrzymuje taki prawdziwy kontakt, (że dzwonimy do siebie, spotykamy się czasem i tak dalej). Ale szczerze mówiąc nie zbyt mi to wystarcza... bardzo przyzwyczaiłam się do takiej wielkiej grupy znajomych i czuje się ostatnio potwornie samotna, cały czas siedzę w domu, nie mam gdzie się podziać a te dwie osoby nie zawsze mają czas... bardzo chcę poznać jakiś nowych ludzi! ale już sama nie wiem jak... Te dwa lata temu zanim poznałam tą moją bandę żyłam dokładnie tak jak teraz, ale teraz już tak nie potrafię! Szukałam wielu rozwiązań poznania kogoś: Zapisałam się na wolontariat w domu dziecka- wytrzymałam może miesiąc. Dzieci były super, ale te dwie wolontariuszki, co mi pomagały... masakra. Nabijały się z dzieci, ciągle kogoś obgadywały, rechotały na cały budynek. Jakby ktoś je zmuszał do tego żeby tam przychodziły. Szukałam jakiś klubów zainteresowań- w pierwszym miejscu niestety godziny mi nie odpowiadają, w drugim kochana pani nauczyciela (jak ktoś taki w ogóle zastał nauczycielem ?!) . Już sama nie wiem gdzie można jeszcze poznać jakiś ludzi...
Bardzo proszę doradźcie...






