przez Wyrafinowana » 24 Maj 2011, 14:58
2 lata bez pracy i mial oferty, ale krecil nosem? no coz, moze gdyby popracowal 2 lata za nizsza stawke zdobyl doswiadczenie i umiejetnosci, to by teraz byl w zupelnie innym miejscu. a tak? kazdy patrzy w cv, zapyta o dziure w zyciorysie i co uslyszy "gralem na kompie"? i on smie mowic, ze nie chce ciagnac kasy od rodzicow? no litosci, jakby nie chcial, to by cos juz dawno znalazl.
dlaczego jego rodzina godzi sie na ciagle utrzymywanie go? rodzina tez mu ten wyjaz do holandii zasponsoruje? no bo przeciez trzeba za cos dojechac i przezyc zanim sie dostanie wyplate.
ja bym sie pozadnie zastanowila nad tym czy to wszystko aby ma sens, bo przy jego postawie to ciezko mi sobie wyobrazic go jako meza, a co dopiero ojca. a przede wszystkim balabym sie jechac z taka osoba za granice, bo moze popracuje miesiac i sie okaze, ze za ciezko, ze jednak za malo kasy, ze nie tak kolorowo i po co sie wysilac, zyjmy moze z zasilku.
moze tez byc tak, ze postanowil sobie "tylko" przedluzyc zycie studenckie do czasu obrony i dlatego zbijal baki, a nie ze jest leniem/pasozytem kompletnym.
na twoim miejscu (jesli jestes za kontynuacja tego zwiazku), zeby sie nie wkopac w bagno postawilabym na rozwiazanie posrednie:
jedz misiu, zalatw nam mieszkanie, zrob rozeznanie na rynku pracy, w perspektywach, moze zalatw mi jakas prace, ja dojade za 3miesiace, maksymalnie pol roku.
3miesiace nie sa moze mala rozlaka, ale wielka tez nie... da sie przezyc, a przy okazji bedzie to pewien sprawdzian sily zwiazku. i w tym czasie powinnas sie przekonac czy robi cos w kierunku waszej przyszlosci, czy faktycznie szuka lokum, czy pracuje, czy dzowni, interesuje sie toba.
wiem, ze nie za bardzo chcesz jechac i sie wzbraniasz, ale tez nie jest powiedziane, ze musisz z nim tam wytrzymac caly ten czas. moze ci sie przeciez nie spodobac, mozesz sie czuc samotna... nie traktuj tego, jako cos ostatecznego, a jako troche dluzsze wakacje, wprawke w jezyku, nowe doswiadczenie zyciowe a moze i zawodowe, cos z czego mozesz w kazdej chwili zrezygnowac jesli nie bedzie ci odpowiadac. w kazdym badz razie jesli bys ruszyla za granice, to rob to dla siebie, walcz o to, by tego czasu nie zmarnowac na wiszeniu u meskiego rekawka, by w razie niewypalu glownego przedsiewziecia moc powiedziec, ze bylo warto z innych powodow.