Tysia napisał(a):po zazyciu wiekszej ilosci tych tabletek sa niezle jazdy.ja po zazyciu 15 tabletek mialam dziwne halo... tanczyc mi sie chcialo ,wszystko mnie swedzialo i smieszylo,razem z kolezanka sie wydurnialysmy i bylo super... nastepnym razem planuje zapodac 25 tabsow:)
Tysia napisał(a):po zazyciu wiekszej ilosci tych tabletek sa niezle jazdy.ja po zazyciu 15 tabletek mialam dziwne halo... tanczyc mi sie chcialo ,wszystko mnie swedzialo i smieszylo,razem z kolezanka sie wydurnialysmy i bylo super... nastepnym razem planuje zapodac 25 tabsow:)
chesio napisał(a):Tysia napisał(a):po zazyciu wiekszej ilosci tych tabletek sa niezle jazdy.ja po zazyciu 15 tabletek mialam dziwne halo... tanczyc mi sie chcialo ,wszystko mnie swedzialo i smieszylo,razem z kolezanka sie wydurnialysmy i bylo super... nastepnym razem planuje zapodac 25 tabsow:)
Są ludzie...
I są taborety...
Są także userki, którym los poskąpił fantazji i własnych kolorowych kredek, dlatego też czerpią życiową radość z ubocznych skutków leku na kaszel. Czyż to nie nędza ? Rolling Eyes Tak, z pewnością to jest klarowny przykład nędzy.
Sylwinkanapisał(a):Pomijając juz nawet samo uzależnienie, bo tego nie nazwałabym nędzą.
Chodziło mi raczej o pustkę wewnętrzną takich osobników, brak jakichkolwiek przejawów kreatywności, chęci stworzenia czegoś własnego, braku myśli, która może wynieść człowieka na wyżyny ekstazy. (zamiast tego mają swój syrop czy też tabletki na kaszel...już nawet nie amfetaminę! Tylko syropik na kaszel) Dla mnie to jest definicja nędzy.



mara-_- napisał(a):fachowo nazywa się to lekomanią.

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości